logo
Czwartek, 02 lutego 2023 r.
imieniny:
Kornela, Marii, Mirosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Wiesław Baniak SDC
Maranatha, przyjdź Panie Jezu! Rozważanie na II niedzielę Adwentu: Nawrócenie
Mateusz.pl
 
fot. Artur Rekstad | Unsplash (cc)


Nawrócenie jest właściwie konsekwencją czuwania. Kiedy żyje się w postawie czuwania, wtedy łatwo jest zauważyć, że powoli zmierzamy w innym kierunku, nie tam, dokąd nas wzywano, nie tam, dokąd pragnęliśmy, nie tam, gdzie nas oczekują…

 

Wszyscy jesteśmy jednomyślni, że aby się nawrócić, nie chodzi tylko i nade wszystko o zmianę postawy życiowej, ile o zmianę, wręcz rewolucję swojego myślenia, swej mentalności. Chodzi o taką swoistą metanoię, która odmieni wszystko w nas, całego człowieka. To takie oczyszczenie naszego sposobu myślenia, wartościowania, naszego wyrażania się, naszego języka, naszego spostrzegania Boga i drugiego człowieka. A wszystko to po to, abyśmy lepiej potrafili dzielić się z bliźnim i otrzymywać od niego nasze bogactwo duchowe, nasze wartości, nasze sukcesy i porażki, nasze nadzieje i marzenia ukryte w sercu.

 

Słyszałem kiedyś, że Chińczycy pozdrawiają się w bardzo ciekawy sposób. Nie życzą sobie jak my; dobrego dnia, czy dobrego wieczoru, ale gdy spotykają się na drodze, w domu czy gdzie indziej, pytają: skąd przychodzisz i dokąd idziesz. Pozdrowienie to zawiera w sobie dwa pytania, pytania fundamentalne dla każdego człowieka. Skąd przychodzisz? jakie są twoje korzenie, twoja osobista i rodzinna historia? Jakie jest twoje środowisko, w którym się wychowałeś? kto i do jakich wartości cię wychował? Jaka jest wreszcie twoja hierarchia wartości? Co dla ciebie jest najcenniejsze w życiu?

 

A drugie pytanie jest pytaniem o przyszłość. Dokąd zmierzasz? jakie masz cele w życiu? Jakie jest twoje powołanie, które realizujesz? Co wreszcie jest dla ciebie inspiracją i nadzieją w życiu? gdzie leży twoje zbawienie?

Ojciec Św. Jan Paweł II nawiązuje do tego w swojej adhortacji Ecclesia in Europa i stawia społeczności Europy, a więc także Tobie i mnie, takie właśnie pytanie: Europo skąd przychodzisz i dokąd zamierzasz iść? W swojej Adhortacji zdaje się kreślić sytuację Europy jako sytuację beznadziejności. Widzimy na naszych oczach jak pragnie się wykreślić Imię Boga z historii Europy, a w ten sposób wykreślić całe dziedzictwo chrześcijańskie. Z drugiej strony odczuwa się lęk przed przyszłością, samotność, obojętność i dążenia do narzucenia antropologii bez Boga i bez Jezusa. Brak nadziei stał się już niemal najmodniejszym tematem. Lubimy ponarzekać na wszystko i na wszystkich. Z drugiej strony tak mocno tkwi w człowieku nostalgia za nadzieją, za prawdziwą miłością, za pokojem i za szczerą przyjaźnią. Przezwyciężenie mentalności filozofii bezsensu, jak w dzisiejszych teledyskach (pociąg wjeżdża do pokoju, z umywalki wychodzą myszy, ludzie rozsypują się w proch itd.) tego braku nadziei, to nasze „być” lub „nie być” naszego człowieczeństwa, naszej wiary w Chrystusa.

 

Antoine Saint Exupery w „Twierdzy” pisze: „Jeżeli się kobietom zamykają łona, rodziny zamieniają się w kontrakty- ważne, gdy przynoszą dochód- i jeżeli wycie tłuszczy staje się prawem, a zapewnienie rozrywki pierwszym obowiązkiem rządzących, wtedy wiem, że soki życia uciekły z narodu, że nawykł do spożywania papki. A lęk przed jej brakiem sprawi, że sam pójdzie do klatki za każdym dozorcą, który mu pokaże miskę pełną strawy”. Europa straciła lub traci nadzieję, bo traci swoją tożsamość. Trzeba wracać do korzeni swojej tożsamości, europejskiej, chrześcijańskiej. Exupery pisze: „Ceń swoją ojcowiznę, tylko głupiec bowiem powtarza, że wszędzie są domy, szkoły, cmentarze. I sam żyje jak bydlę, któremu obora i wiązka słomy w barłogu zupełnie wystarczy…Są też inni mędrkowie, sami może mniej groźni, lecz niebezpieczni w stadzie. To głupcy, którzy myślą, że tylko istnieje to, czego mogą dotknąć, a o wszystkich rzeczach, które są od nich większe i się nie poddają ich śmiesznym badaniom- sądzą, że ich nie ma. Studiują uporczywie, lecz przez całe życie nie pojmą, czym jest ojczyzna, a zamiast świątyni dostrzegą kamienne bloki spojone zaprawą. Ślepcy, którzy nie widzą, że wszelkie istnienie jest Boskim darem, a więź słów i rzeczy- Boskim połączeniem, którym jak pępowiną płynie dla nas życie”.

 

Na synodzie biskupów europejskich podkreślono, że najbardziej palącą kwestią to wzrastająca potrzeba nadziei, która może nadać sens życiu oraz historii i która pozwoli nam iść razem. Dlatego też Ojciec Św. Jan Paweł II jako odpowiedź i jedyną pewną szansę podaje wiarę i ufność w Jezusa Chrystusa. Stąd też w dokumencie Ripartire da Cristo wzywa, abyśmy „podjęli drogę naznaczoną kontemplacją Chrystusa ze wzrokiem bardziej niż kiedykolwiek wpatrującym się w oblicze Pana” (23). A gdzie mamy kontemplować to oblicze Syna Bożego?- spytamy- Dokument Ecclesia in Europa wskazuje na to oblicze ukryte niekiedy w ubogim pozbawionym nadziei na polepszenie swego bytu, w bezrobotnym, w opuszczonym chorym, w samotnym staruszku, w rodzinie wielodzietnej borykającej się z trudnościami, w młodzieży z trwogą spoglądającej na swoje jutro. Im wszystkim mamy nieść nadzieję objawiającego się Boga- Miłości, Boga jako ukochanego Ojca, który pochyla się nad swoim stworzeniem, podnosi je do swojej godności, który nie zapomina nigdy o swoich danych obietnicach, który w swojej Opatrzności kieruje światem.

 

W swojej Adhortacji Jan Paweł II nawiązuje do Księgi Apokalipsy, która zawiera słowa skierowane do wszystkich wspólnot chrześcijańskich, także i dzisiejszych wspólnot, także i do nas dziś, bo słowo Boże jest zawsze aktualne. Ważne abyśmy uważnie i czujnie umieli interpretować i przeżywać te słowa oraz odnajdywać ślady w naszej historii osobistej i wspólnotowej. „Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Jam jest Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec. Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta” (Ap 22,12-14).

 

Dlatego winniśmy patrzeć na świat i jego historię, na nasze osobiste dzieje z głęboką ufnością, która wypływa z wiary w Ostateczne Przyjście Pana. To Jezus jest naszą nadzieją. Dokument Ecclesia in Europa podkreśla: „Kościół ma do zaoferowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt nie może jej dać: wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, które nie zawodzi” (18). Jest to zasadniczy dar leżący u podstaw jedności Europy, który daje jej tożsamość i nadzieję i jest jedyną Mądrością ludów Europy. Tutaj znajdujemy odpowiedź na pierwszą część starego chińskiego pozdrowienia i zarazem odpowiedź na drugą jego część-, dokąd zmierzamy! Jedyna pewna droga to Chrystus. To on jest naszym powołaniem. Cel naszej misji jest więc bardzo jasny. Jasne są też i metody. Ojciec Św. Jan Paweł II zwracając się do młodzieży powiedział kiedyś: „wymagajcie od siebie, nawet choćby i inni od was nie wymagali”. A w czasie światowego dnia młodzieży w Rzymie powiedział: „bądźcie stróżami nowego poranka” czyli innymi słowy wzywa abyśmy byli w postawie czuwania. Abyśmy strzegli powierzonych nam tajemnic wiary, naszej kultury i tożsamości chrześcijańskiej i abyśmy jako stróżowie nowego poranka nieśli innym radość porannej zorzy, wschodzącego słońca- oczekiwanego Mesjasza.

 

Zegary nas nie oszukują. Co dzień od początku wskazują godziny. Minione chwile więcej już nie wrócą. Jesteśmy coraz bliżej najważniejszej chwili naszego życia- chwili przejścia, chwili spotkania. W niej rozegra się sprawa naszej wieczności. Może więc warto przypomnieć słowa Św. Pawła „Baczcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy wyzyskując czas” (Ef 5,15).

 

Wiesław Baniak SDC
mateusz.pl

 
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło

Świętowanie Paschy nie kończy się w Niedzielę Zmartwychwstania wieczorem. To największe święto naszej wiary jest rozciągnięte aż na pięćdziesiąt kolejnych dni, aby znaleźć swój finał w celebracji Zesłania Ducha Świętego.

 

 
Anselm Grün

Wydaje się nam może, że to proste, stać w milczeniu przed Bogiem. A jednak milczenie jest trudną drogą. Wtedy bowiem, dopiero kiedy zaczynam milczeć, spotykam samego siebie. Wtedy hałas moich myśli zaczyna mnie niepokoić. Wtedy wiele rzeczy ujawnia się we mnie. Milczenie prowadzi w trzech etapach do zjednoczenia z Bogiem. Pierwszy etap polega na spotkaniu samego siebie. W milczeniu rozpoznaję to, co we mnie tkwi.

 
Jacek Salij OP
Żaden człowiek nie potrafi swego życia uczynić idealnie bezcelowym. Żadne stworzenie, sam nawet diabeł, nie potrafi zatrzeć do końca swojej stworzoności. Tak jak odejście od Boga zawsze związane jest ze zwróceniem się ku jakimś bogom fałszywym, tak jak zło czynimy jako rozpoznaną przez nas postać dobra, podobnie nie da się porzucić celu ostatecznego, nie kierując się ostatecznie ku jakiemuś innemu celowi, choćby to miało być coś ewidentnie bezsensownego. 
 
 
___________________

 reklama

katolicyzm