logo
Wtorek, 01 grudnia 2020 r.
imieniny:
Blanki, Edmunda, Eligiusza, Natalii, Florencji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Gabriel Pisarek scj
Maryja - obrona przed pokusami
Czas Serca
 
fot. DDP | Unsplash (cc)


„Maryja jest naszą Matką, obdarzmy Ją synowską ufnością. W pokusach zwracajmy się do Niej i wzywajmy Jej pomocy, tak jak dziecko woła swoją matkę, gdy jest w niebezpieczeństwie. Ona ma moc przeciwstawienia się demonowi, który skłania nas do złego. Ona z matczyną troską wsłuchuje się we wszystkie nasze potrzeby. Ona jest naszym obrońcą. Jeśli zdarzy się nam upaść, zwracajmy się do Niej; Ona będzie nas bronić i usprawiedliwiać przed obliczem Najwyższego Sędziego”.
L. Dehon, Zapiski codzienne, 3 lutego 1868 roku.
 
Obok Jezusa, wcielonego obrazu Bożej miłości, dla o. Dehona Maryja była najważniejszą osobą, która prowadziła go na drogach życia duchowego. Świadczy o tym powyższy cytat, który zapisał w swoim dzienniku duchowym. W tym tekście pojawia się także temat kuszenia, który dla Założyciela księży sercanów był przede wszystkim wezwaniem do wiary i do zaufania Bogu poprzez Maryję. Jak pisze w swoich zapiskach o. Dehon, mamy Maryję obdarzyć „synowską ufnością”, bo w Niej znajdziemy siłę do odrzucania pokus, by nie ulegać grzechowi.
 
To właśnie w pierwszej, najważniejszej części swojego fatimskiego orędzia Matka Boża mówi, że konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka i ulegania pokusom jest piekło. Potem ukazała Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie zatrważającą wizję piekła, a następnie powiedziała do nich: „Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników”. Matka Boża w Fatimie przypomniała, że największą tragedią i nieszczęściem człowieka jest grzech i trwanie w nim. Taka postawa prowadzi do całkowitego oddalenia się od Boga i w konsekwencji do odrzucenia Go. Ukazując przerażającą wizję piekła, Maryja uświadomiła nam, że wiele dusz dobrowolnie idzie na wieczne potępienie. Dzieje się tak, jeżeli pozostają w niewoli grzechów, nie żyją przykazaniami i nie modlą się, a także przestają korzystać z sakramentów, wyrzekając się w ten sposób wiary w Boga. U początku takiej postawy jest łatwe uleganie pokusom, których w dzisiejszym świecie nie brakuje.
 
Jedną z najskuteczniejszych metod obrony przed pokusami jest właśnie nabożeństwo do Matki Bożej. Jak zachęca nas Założyciel księży sercanów, w pokusach mamy zwracać się do Maryi i wzywać Jej pomocy, tak samo jak to robią dzieci, które znajdując się w niebezpieczeństwie, wołają swoją mamę. To właśnie Matka Boża potrafi w obronie swoich dzieci przeciwstawić się demonowi, choć tak jak on jest stworzeniem. Dzięki swojemu boskiemu macierzyństwu może jednak i chce brać nas w obronę przed zakusami złego ducha, który nienawidząc nas ze wszystkich sił, pragnie nakłonić człowieka do grzechu. To Ona, jak podkreśla o. Dehon, jest naszą najskuteczniejszą obroną, więc idąc za jego wskazaniami, módlmy się do Maryi w chwilach szczególnych pokus.
 
Ojciec Dehon podkreśla jeszcze jedną ważną sprawę, a mianowicie to, że nawet kiedy upadniemy i popełnimy zło, to nie powinniśmy nigdy rezygnować z modlitwy do Matki Bożej, bo nawet wtedy Ona pozostaje naszą orędowniczką przed Bogiem i będzie nas bronić i usprawiedliwiać, byśmy doświadczyli nie tyle sprawiedliwości, na którą zasługujemy, co miłosierdzia.
 
Idźmy za tymi wskazaniami o. Dehona, który Maryję z Jej Niepokalanym Sercem obrał sobie za przewodniczkę życia duchowego.
 
ks. Gabriel Pisarek SCJ
Czas Serca nr 148
 
Zobacz także
Tadeusz Basiura
Matka Boska objawiała się pastuszkom – tak, jak obiecała – w następnych miesiącach, zawsze 13-ego dnia miesiąca. Wyjątek stanowił sierpień, bowiem miejscowe władze tego dnia aresztowały pastuszków, chcąc odwołania przez nich opowieści o objawieniach. Wobec tego Matka Boska swoje objawienie "przesunęła" na 19 sierpnia, gdy pastuszkowie byli już na wolności. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Uczniowie z dzisiejszej Ewangelii wcale wielce się od nas nie różnią. Obaj nie rozpoznają Chrystusa, ponieważ za bardzo przywiązali się do własnych wyobrażeń i oczekiwań. Można bowiem kogoś widzieć, być z nim, ale Go nie rozpoznać, nie zrozumieć. Dlaczego? Ewangelista pisze, że „oczy ich były na uwięzi”, to znaczy, że uczniowie jeszcze za życia Chrystusa patrzyli na Niego przez własne okulary. Czego się spodziewali? Że Chrystus odkupi Izraela, to znaczy wybawi ich z okupacji rzymskiej, że przepędzi obcokrajowców. I znowu nastanie wolne królestwo Izraela. A tu klapa. 
 
Jacek Salij OP
Nawet przez myśl nam nie przyjdzie, że swoim słowem o nienawiści wobec ojca i matki Pan Jezus chciał zrelatywizować przykazanie miłości bliźniego albo przykazanie "Czcij ojca i matkę" albo że chciał jakoś te przykazania rozmiękczyć. My jedynie – zdezorientowani – pytamy: "O co Ci, Panie Jezu, chodzi?"
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー