logo
Niedziela, 24 stycznia 2021 r.
imieniny:
Felicji, Roberta, Sławy, Franciszka, Mileny  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Uryga
Maryja złączona z Duchem Świętym
Źródło
 


W roku bieżącym uroczystość Zesłania Ducha Świętego obchodzimy w maju, w miesiącu poświęconym szczególnej czci Maryi Matki Odkupiciela. Jej macierzyńską godność sławimy śpiewem Litanii loretańskiej i wieloma pieśniami. Ten miesiąc, w którym wiosna łączy się z modlitwą do Maryi, budzi w naszych sercach podziw i cześć dla najpiękniejszego kwiatu ludzkości odkupionej przez Chrystusa.
 
Pismo Święte przekazuje niewiele szczegółów z Jej życia. Przede wszystkim obecność cichej, prostej i ukrytej Córy Izraela, której Bóg uczynił rzeczy wielkie. Ale i Ona całą siebie bez reszty poświęciła dziełu Odkupienia. Maryja z Nazaretu, Maryja z Betlejem, gdzie Słowo stało się Ciałem. Matka troskliwie opiekująca się Synem podczas ucieczki do Egiptu. Ta z Kany Galilejskiej i ta spod krzyża na Golgocie, współcierpiąca, złączona z ofiarą Syna, która da ludziom ziemi wiekuiste szczęście.
 
Zechciał też Bóg, ażeby Maryja po Wniebowstąpieniu Pańskim, w Wieczerniku trwała z Apostołami na modlitwie i w oczekiwaniu na obiecanego Ducha Świętego. Tutaj odnajdujemy Ją jako Królową Apostołów. Tam gdzie rodził się Kościół, nie mogło zabraknąć Jej, wielkiej Mistrzyni, Matki Kościoła. Ona wypraszała Ducha Świętego nie dla siebie, ale dla Kościoła. Jej Pięćdzięsiątnica dokonała się już w dniu Zwiastowania, kiedy Duch Święty zstąpił na Nią, napełnił swoją mocą i wieloma łaskami. W ten sposób dokonał w Niej dzieła, które zapoczątkował w Niepokalanym Poczęciu. Maryja więc od pierwszej chwili istnienia napełniona była Duchem Świętym. Nie marnowała tej łaski, ale rozkwitała w niej i promieniowała nią na innych.
 
W Wieczerniku, w płomieniach Ducha Świętego widzialnie narodził się Kościół, a w osobach Apostołów wyszedł z ukrycia na spotkanie ludzi wszystkich języków i kontynentów, aż po krańce ziemi. Duch Boży przeszedł przez Wieczernik, zapaliły się ognie, posłyszano szum wichru i dusze Apostołów ogarnął Boży Duch, zmieniło się wszystko. Z lękliwych dotąd ludzi stali się pełnymi odwagi, gotowymi oddać życie za swego Mistrza. Może wtedy zrozumieli oni i tę prawdę, którą żyje Kościół, że potrzeba trwać z Maryją, żeby być w Duchu Świętym z Jezusem. Dzieje Apostolskie mówią o tym wyraźnie: "[Uczniowie] trwali jednomyślnie na modlitwie razem (...) z Maryją, Matką Jezusa" (Dz 1,14).
 
Kościół jest mistycznym Ciałem Chrystusa, jest dalszym trwaniem Chrystusa w dziejach ludzkości. Dlatego, tak jak za swego ziemskiego życia Pan Jezus potrzebował Matki, tak i obecnie Kościół - Jego Mistyczne Ciało - potrzebuje Maryi Panny. Wychowując Chrystusa w Nazarecie, Maryja wypełniała dane Jej przez Ojca Niebieskiego powołanie ziemskiej matki. Obecnie czyni to nadal, wypełniając polecenie dane Jej z krzyża przez Syna Bożego, powołanie Matki Kościoła.
 
Papież Leon XIII w encyklice "Adiutricem populi" z roku 1895 pisze: "Niewysłowiona tajemnica miłości Chrystusa do nas z tego także wymownie wypływa, że umierając zechciał Matkę swoją oddać w testamencie uczniowi Janowi: - Oto syn Twój! - W Janie zaś, przez którego zawsze rozumie się Kościół, naznaczył Chrystus rodzajowi ludzkiemu osobę, do której się wszyscy z wiarą uciekają".
 
Wszyscy Ojcowie Kościoła podkreślają, że Maryja od Zesłania Ducha Świętego była z młodym Kościołem Chrystusa, że wypraszała mu dary Ducha Świętego, krzepiła młody Kościół i wspierała go w najtrudniejszych momentach.
 
O tej przedziwnej pomocy świadczy fakt, że Kościół, pomimo wielu prześladowań w pierwszych stuleciach, krzepł i zyskiwał wciąż nowych wyznawców. Kościół jako rozbudowany Wieczernik, idąc na spotkanie z imperium rzymskim, malował na ścianach katakumb obrazy Maryi z Dzieciątkiem. Było to pierwsze jego zawierzenie Tej, która mogła wspomóc każdego w trudach i cierpieniach, a nawet w męczeństwie za wyznawaną wiarę w Jezusa Chrystusa, Jej Syna. Wszyscy chrześcijanie pierwszych wieków do Maryi się uciekali o pomoc. Nie wystarczy bowiem mówić o Duchu Świętym, nie wystarczy wyciągać jedynie teoretycznych wniosków z chrześcijaństwa. Jeżeli w życiu wierzącego człowieka zabraknie siły ducha i gotowości wyznania, jego wiara może stać się jedynie przygodą intelektualną albo "ubrankiem religijnym", w które stroi się na pewne okoliczności, od święta.
 
Trzeba nam wszystkim przybliżyć się do Maryi, razem z Nią prosić, aby Duch Święty udzielił tej siły ducha, abyśmy bardziej słuchali Boga niż ludzi. Abyśmy wyznawali Chrystusa mężnie i wszędzie, w życiu społecznym i publicznym. Takie jest wezwanie płynące z Wieczernika.
 
Dnia 7 czerwca 1981 r. Ojciec Święty Jan Paweł II oddał pod opiekę Maryi cały Kościół, zawierzając go Duchowi Świętemu:
"O Ty, która najbardziej ze wszystkich ludzi byłaś oddana Duchowi Przenajświętszemu, pomóż Kościołowi Twojego Syna trwać w tym samym oddaniu, aby na wszystkich ludzi mógł przelewać niewysłowione dobra stworzenia, odkupienia i uświęcenia, dla wyzwolenia całego stworzenia.
O Ty, która byłaś z Kościołem u początków jego posłannictwa, wypraszaj mu, aby - idąc na cały świat - stale nauczał wszystkie narody i głosił Ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Niech Słowo Bożej Prawdy i Duch Miłości znajdują przystęp do ludzkich serc, które przecież bez tej Prawdy i tej Miłości nie mogą żyć pełnią życia. (...)
".
 
Dwa złączone ze sobą święta, Zesłania Ducha Świętego i Matki Kościoła, przypominają nam tę prawdę, że Maryja wciąż zaprasza nas, byśmy weszli w krąg obecności Ducha Świętego, w krąg Jego mocy i abyśmy swe życie ukierunkowali w stronę nieba, do pełnej radości, licząc na spotkanie z Nią i Jej Synem.
 
Jan Uryga
 
Zobacz także
Jolanta Tęcza-Ćwierz
Nasza pobożność jest chrystocentryczna. Obecność Ducha Świętego to czas po Ewangelii. To, że trudno nam sobie nawet wyobrazić Ducha Świętego, wynika z tego, że On nie jest opisany bezpośrednio. 

O tym, że bez Ducha Świętego jesteśmy jak… ateiści z o. Remigiuszem Recławem SJ, duszpasterzem wspólnot charyzmatycznych Mocni w Duchu oraz Zwiastowanie, rozmawia Jola Tęcza-Świerz.
 
Jolanta Tęcza-Ćwierz
Bardzo mało jest chrześcijan, którzy by nie znali pojęcia Wielkiego Postu. Równo­cześnie prawdą jest, że mało kto z wierzących w Polsce wie, iż w liturgii Kościoła w każdym roku przeżywamy Pięćdziesiątnicę, pięćdziesiąt dni od Wielkiej Nocy do niedzieli zesłania Ducha Świętego, dni, które Apostołowie i Maryja przeżywali w największej radości, bo Pan Zmartwychwstał i jest z nami. Tych pięćdziesiąt dni powinni każ­dego roku podobnie przeżywać wszyscy wierzący. Chrystus wyraźnie nam to zaleca, do tego wzywa liturgia.
 
Fr. Justin
To, że prostym ludziom często łatwiej odmówić "Zdrowaś Maryjo", niż modlić się do Chrystusa, ma przyczynę - moim zdaniem - nie w tym, że właśnie od Maryi oczekują oni Boskiej pomocy. Przeciwnie niż Chrystus - Ona jest im bliska właśnie dlatego, że jest tylko człowiekiem. Maryja, sama stworzona tak jak my - tak powiadają sobie ci ludzie - z pewnością pomoże mi w spełnieniu moich próśb.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー