logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
Marzenie Szacha
materiał własny
 


Marzenie Szacha

Bywa czasami tak, że musimy zmienić swoje poglądy na jakiś temat. Ostatnio musiałem zmienić poglądy na temat Iranu. Wydawało mi się, że kiedy rządził szach w tym państwie, obywatelom żyło się dobrze, gospodarka się rozwijała i wszyscy byli zadowoleni z wyjątkiem duchowieństwa islamskiego, które pragnęło przejąć władzę. Prawda okazała się trochę inne od moich poglądów. Ostatnio słyszałem w radiu fragmenty książki R. Kapuścińskiego na temat rewolucji Irańskiej.

Szach Iranu miał bardzo wielkie aspiracje, chciał ze swojego biednego kraju uczynić światową potęgę. W związku z tym, że posiadał dużo pieniędzy ze sprzedaży ropy naftowej, cały pomysł miał szanse powodzenia. Zaczął więc kupować całe fabryki i różne komponenty, żeby zacząć produkcję w swoim kraju. Do Iranu zaczęły przypływać statki z zakupionymi towarami. Wtedy to okazało się, że Nie ma portów by wszystko to rozładować. Owszem porty były, ale nie takie by mogły obsłużyć tak wielką ilość statków. Musiały więc one czekać wiele miesięcy na morzu zanim mogły zawinąć do portu. Szach natomiast płacił miliard dolarów rocznie za ich postój.

Gdy udało się statki rozładować okazało się, że przywiezionego towaru nie ma gdzie składować, Iran bowiem nie miał odpowiednich magazynów. Musiano wszystko składować pod chmurką, w związku z tym wiele towarów się zepsuło. Kiedy pozostała część próbowano przewieźć w głąb kraju okazało się, że nie ma odpowiednich dróg i samochodów. Kupiono więc samochody, ale wtedy okazało się, że nie ma odpowiedniej ilości kierowców by tymi samochodami kierować. Sprowadzono kierowców z Korei Południowej, chcąc zaoszczędzić mało im płacono, więc gdy się spostrzegli porzucili ciężarówki na pustyni i wrócili do domu. Kapuściński pisze, że ciężarówki stoją na pustyni do dnia dzisiejszego.

Szach musiał do przewozu kupionego towaru zamówić firmy z krajów zachodnich, które w końcu przywiozły towar do miejsc, gdzie miały powstać fabryki. Wtedy jednak się okazało, że nie ma odpowiedniej ilości techników i inżynierów, by kupione maszyny zmontować i zacząć produkcję. Trzeba ich było wszystkich sprowadzić z krajów bogatych i dobrze im zapłacić. Taniej byłoby zorganizować uczelnie, ale szach bał się uczelni, bo na nich przecież mogła powstać opozycja wobec niego. Tak więc płacił bardzo dużo obcokrajowcom, a swoi, rodakom bardzo niewiele. Aby ich utrzymać w karności i stłumić ewentualny bunt rozwijał tajną policję, która była bezlitosna. Na każdym kroku podsłuchiwała obywateli Iranu. Wypowiedź, którą można by interpretowana jako niezadowolenie z rządów szacha, wystarczała by dostać się do więzienie. W bardzo licznych więzieniach, które w związku z tym były przepełnione, torturowano ludzi i zabijano bez sądu.

Pewnego razu jakiś starszy i chory na serce człowiek stał na przystanku i zrobiło mu się duszno, zaczął więc narzekać. Zaraz przy nim zjawił się agent tajnej policji, który zaczął chorego człowieka prowokować. "Co duszno wam w tym kraju, tutaj wszystkim jest duszno." - stwierdził. Starszy Pan się nie zorientował i przytaknął. To starczyło by dostać się do więzienia.
Szach niewątpliwie miał piękne marzenia by jego kraj był potęgą gospodarczą, jednakże coś w tym wszystkim brakowało. Można by to nazwać brakiem odpowiedzialności za własny kraj i brakiem wyobraźni moralnej. Odpowiedzialność polega na tym, że wie się, że rządy nie sprawuje się tylko dla własnej satysfakcji nawet, gdy się jest szachem Iranu.

Wyobraźnia moralna to zdolność przewidywania negatywnych skutków swojego działania. Człowiek podejmując działania w jakieś sprawie powinien najpierw znać się na tym, co zamierza robić, jak to zrealizować i jakie ewentualnie kłopoty mogą nastąpić na drodze realizacji swojego zamiaru. Klęska szacha polegała na tym, że nie starał się przewidzieć skutków swojego działania. Jemu wystarczało, że ma piękne marzenia. Nie interesowały go szczegóły, czyli to jak to wszystko wykonać, żeby jego podwładni mieli z tego jakiś pożytek. Dlatego jego naród tego nie wytrzymał i końcu się przeciwko niemu zbuntował, pozbawiając go władzy. Nie starczy mieć bowiem tylko marzeń, trzeba się także zastanowić do czego te marzenia mogą doprowadzić innym a konsekwencji i nas samych. Warto też czasami posłuchać tych, którzy negatywnie oceniają nasze marzenia, można się od nich wiele nauczyć. Chociażby to jakie niebezpieczeństwa czyhają na drodze na drodze realizacji różnych zamierzeń.

Chociaż przytoczyliśmy wielkie wydarzenia, związane z Iranem, ale jakoś wydaje się ważne w życiu każdego człowieka by był odpowiedzialny za innych, którzy go otaczają jak i posiadał wyobraźnię moralną, czyli przewidywał różne skutki swojego działania.

Ks. Rafał Masarczyk SDS
Oborniki Śl. 3.03.2004 r.

 
Zobacz także
Zbigniew Nosowski

Do istoty sumienia nie należy posiadanie prawdy, lecz, tak to nazywam, prawdoczułość. Sumienie jest wrażliwe na prawdę, podobnie jak mówimy, że coś jest światłoczułe, czyli wrażliwe na światło. Racjonalność sumienia polega na tym, że jest ono otwarte na horyzont prawdy. Myślę, że ukazując „prawdoczułość” jako rdzenną, konstytutywną strukturę sumienia, wręcz jako jego jądro, daje się uniknąć nieporozumień związanych z kulturowym zjawiskiem podejrzliwości wobec prawdy, a zwłaszcza wobec jej rzekomych posiadaczy.

 

Z ks. Alfredem Markiem Wierzbickim, filozofem, poetą i profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, rozmawia Zbigniew Nosowski

 
Ks. Rafał Masarczyk SDS
"Poczucie własnej wartości, czyli uzasadniona duma - jak to już sama jej nazwa wskazywać się zdaje - dotyczy rzeczy wielkich" - tak stwierdził Arystoteles. Co to znaczy, że powinna dotyczyć rzeczy wielkich? Starożytny filozof wyjaśnia to, odwołując się do doskonałości etycznych...
 
Renata Smoleń
Kształtująca się osobowość wpływa na tworzenie się przekonań i postaw religijnych. Dzieci 6-letnie z upodobaniem rozmyślają o kwestiach religijnych. Lubią też się modlić i słuchać o Bogu, a już szczególnie o „małym” Panu Jezusie. Jest to wynikiem uczestniczenia w praktykach religijnych, które sprawiają dziecku przyjemność, ale też pobudzają wyobraźnię i fantazję (śpiewy, oprawa nabożeństw). Sześciolatek podchodzi do tego bardzo osobiście i wszystko jest dla niego pełne znaczeń.
 
 
___________________
 
 reklama