logo
Piątek, 26 lutego 2021 r.
imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława, Porfiriusza
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Wons SDS
Mechanizmy pokusy
Zeszyty Formacji Duchowej
 


Biblijny opis kuszenia rozpoczyna się od ukazania jego sprawcy. Objawia nam samą istotę diabła. Skoro nam go objawia, musimy mu się przyjrzeć tak jak mówi nam o nim słowo Boże. Jest to ważne, ponieważ dzisiaj pojawiło się wiele opisów diabła, które albo go ironizują, albo się nim bawią, czy straszą. Słowo Boże mówi nam, że ze złym nie wolno igrać, nie wolno się bawić i nie wolno go lekceważyć, ponieważ „śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej Ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24). Mówi, że wąż jest istotą najbardziej przebiegłą ze wszystkich innych istot. 
 
Wąż jest symbolem chaosu i dlatego tak mocno kontrastuje z harmonią raju. Rajski stan człowieka żyjącego w głębokiej więzi z Bogiem jest doświadczeniem kontemplacji, adoracji, pokoju, ciszy, skupienia na Bogu. Wąż brutalnie wdziera się w tę atmosferę. Jest przeciwnikiem ciszy, ładu. Jest upadłym aniołem, który utracił zdolność adoracji. Utracił zdolność nawiązywania relacji miłości z Bogiem. Od tej pory jest istotą zwróconą ku nicości, ku wiecznemu chaosowi, beznadziei i rozpaczy. 
 
Wąż przypomina nam, że odwrócenie się od Boga pozostawia tylko jedną możliwość – drogę do nicości, niepokoju i chaosu. Między innymi po tym można poznać jego zbliżanie się do człowieka, jego działanie rozbudza w człowieku i dookoła człowieka hałas i chaos. Wznieca niepokój. Kusi do beznadziei i rozpaczy, do życia bez celu, do pustki. Wraz z pojawieniem się węża pojawia się ciemny horyzont grzechu. Narusza on wszystkie uprzednie harmonie.
 
Sposób działania „węża”
 
Słowo Boże kierowane do nas ostrzega, że jest to najbardziej przebiegłe stworzenie pod słońcem. To znamienne, że pierwsze określenie węża, to zwrócenie uwagi na jego przebiegłość. Słowo Boże mówi, że pierwsi ludzie byli arumim – tzn. nadzy, natomiast wąż był arum – najbardziej przebiegły. Znamienna gra podobnych słów w języku oryginalnym. Co ona oznacza? Człowiek sam z siebie pozostaje zawsze nagi, tzn. bezbronny naprzeciw przebiegłości zwodziciela. Przebiegłość węża w jakimś sensie zdradza słabość człowieka, który w konfrontacji z inteligencją kusiciela okazuje się bezbronny i nagi. Inteligencja szatana jest inteligencją upadłego anioła i przekracza naszą wiedzę. W nas pozostaje obraz i podobieństwo Boga, pozostaje naturalne pragnienie Boga i naturalna wiara w dobro. Tę wiarę będzie wykorzystywał kusiciel, zamieniając ją w naiwność, która każe uwierzyć w dobro, które w rzeczywistości jest tylko pozornym dobrem. Wykorzystując naszą wiarę w dobro i pragnienie dobra, szatan działa pod pozorem dobra. Jest inteligencją, czyli dobrze wykorzystuje wiedzę o całym naszym życiu, zwłaszcza o naszych słabościach, o naszych ludzkich potrzebach. Wykorzystuje nasze ograniczenia. Żeruje na nich.
 
Słowo Boże przedstawia kusiciela jako węża, czyli jako tego, który potrafi zaczaić się na człowieka w ukryciu i przygotować na niego pułapkę. Przebiegłość węża polega na tym, że potrafi z dużą łatwością ukrywać się, potrafi mieszać się i identyfikować z ziemią, po której przecież z taką ufnością stąpa człowiek, bo jest dobra i daje życie. Pełza po ziemi, tak że zauważenie go staje się prawie niemożliwe. I to czyni go najbardziej niebezpiecznym. Przed tym właśnie ostrzega nas słowo Boże, gdy nazywa szatana wężem. Wąż atakuje swoją ofiarę wtedy, kiedy nie ma ona najmniejszych szans zauważenia jego obecności, czyli kiedy pozostaje bez możliwości obrony: „Jakby człowiek uciekał przed lwem a trafił na niedźwiedzia; jakby skrył się do domu i oparł ręką o ścianę, a ukąsił go wąż” (Am 5,19). Właśnie wtedy, kiedy człowiek czuje się pewny siebie i bezpieczny, wąż atakuje znienacka, tak że człowiek spostrzega się dopiero w momencie, kiedy stwierdza, że został ukąszony. W każdej pokusie węża jest ukryta przebiegłość. Polega ona na ukrywaniu niebezpieczeństwa, którego nie ujawnia i które odkrywa dopiero w chwili ukąszenia.
 
Prześledźmy teraz etapy działania złego. Jako upadły anioł wie on doskonale, że całe szczęście i moc życia człowieka znajduje się w jego zażyłej więzi z Bogiem. Ta więź sprawia, że człowiek kontempluje Boga jako największe dobro, w Nim znajduje nieustannie swoje życie, pokój i harmonię. Dlatego też każde kuszenie ze strony szatana uderza przede wszystkim w relację człowieka z Bogiem.
 
Wciąganie w rozmowę
 
Zły próbuje subtelnie odwrócić uwagę człowieka od Boga. To znamienne, że pierwsza rozmowa jaką przytacza słowo Boże, to rozmowa człowieka (Ewy) z wężem. To jest pierwszy dialog. Próba rozmowy z człowiekiem jest dla niego pierwszą próbą odciągnięcia go od relacji z Bogiem. Zauważmy, że relacja z Bogiem jest trwaniem w pokoju, miłości, harmonii, bo tym wszystkim jest Bóg. Rozmowa z diabłem staje się nie tylko odwróceniem uwagi od Tego, który jest źródłem prawdziwego życia, ale ipso facto jest wejściem w relację, która zawsze jest „zakaźna”, ponieważ w niej następuje niezauważalny dopust jadu węża: hałasu, chaosu, niepokoju. W ten sposób dochodzi do pierwszego osłabienia relacji z Bogiem. Widzimy wyraźnie, że błąd Ewy polega na wchodzeniu w dyskusję z szatanem. Każda, nawet pozornie niewinna rozmowa z nim: w myślach, w marzeniach, w pragnieniach, wprowadza w czysty organizm zakażenie. Osłabia zdolność adoracji Boga. Osłabia wzrok człowieka w patrzeniu na Boga, a w konsekwencji na siebie i innych. Następuje wsysanie kłamstwa w umysł i serce człowieka.
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Joanna Pakulska, Maciej Jaworski OCD
Teresa z Lisieux i Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej nie mogły na siebie wzajemnie wpłynąć, ponieważ Teresa zmarła kiedy Elżbieta miała 17 lat. Jestem jednak pewien, że gdyby się poznały, na przykład, gdyby przebywały w tym samym Karmelu, bardzo dobrze by się zrozumiały i pokochały. Teresa na pewno bardzo kochałaby Elżbietę. Nie znała jej jednak i wpływ mógł oddziaływać tylko w jednym kierunku. 

Z o. Conradem de Meester, flamandzkim karmelitą bosym, wybitnym znawcą duchowości karmelitańskiej rozmawiają Joanna Pakulska, Maciej Jaworski OCD
 
 
Fr. Justin
Mój sąsiad przez całe lato wybierał niedziele na koszenie trawy. Ponieważ ma duży obszar, przez dobre trzy godziny zakłócał niedzielny spokój wszystkim. Sam tez jest katolikiem. Gdy zrobiłem mu mały wyrzut, ze nie świętuje niedzieli po katolicku, ofuknął mnie i powiedział, że wolno, że lepiej coś robić niż grzeszyć.
 
Andrzej Kamiński OP
Życie duchowe można porównać do miłości między kobietą a mężczyzną. Zawsze za­czynamy od zakochania, zafascynowania się sobą nawzajem, „odlotu”. Później trzeba jednak przejść do budowania relacji, bo stan zakochania w pewnym momencie się kończy. Relację buduje się dzięki wierności. To wte­dy postawę „co ja będę z tego miał (miała)” zamieniamy na postawę „jesteś dla mnie naj­ważniejsza (najważniejszy)”. Podobnie jest z wiarą w Boga... 
 
 
___________________
 
 reklama