logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Rusiecki
Medytacja chrześcijańska
Obecni
 


Medytacja wciąż aktualna

Często słyszymy słowo „medytacja”. Dla jednych jest ono obce, dla innych wzbudzające ciekawość i pragnienie poznania medytacji, a jeszcze dla innych – stałą praktyką. Wielu słyszało o różnych medytacjach wschodnich czy medytacjach, jakie proponują manipulujące człowiekiem sekty. Od razu chcemy powiedzieć, że nie mają one nic wspólnego z medytacją chrześcijańską, katolicką.

Na skutek napływu różnych ruchów wschodnich medytacja chrześcijańska, która ma w Kościele bardzo długą tradycję i swoją specyfikę, zeszła na dalszy plan czy też została zapomniana. I o tej tradycji i specyfice chcę Ci powiedzieć.

Kościół ma bardzo bogatą tradycję medytacji i jej metod. Już Maryja rozważała w swym sercu słowa, jakie słyszała od Boga. Od świętych ewangelistów Mateusza i Łukasza wiemy, że św. Józef wypełniał to, co mu powiedział anioł posłany przez Boga. Później rozwinęła się praktyka lectio divina (Bożego czytania), której istotnym elementem jest medytacja.

Powstawały różne szkoły duchowości posiadające swoje metody medytacji chrześcijańskiej. Znamy metodę ignacjańską, sulpicjańską, karmelitańską, ale także bardziej współczesne, jak oazowy Namiot Spotkania i wiele innych. Omówienie każdej nich wymagałoby odrębnej refleksji.

Kto medytuje i co jest medytowane?

Mówiąc o medytacji chrześcijańskiej, pomyślmy najpierw tym, kim jest ten, który medytuje oraz nad czym on medytuje. Otóż medytuje człowiek ochrzczony, który jest Bożym dzieckiem i uczniem Jezusa Chrystusa, a więc medytuje ktoś, kto wierzy w Boga objawionego przez Jezusa Chrystusa. Medytuje więc chrześcijanin, który przez wiarę, nadzieję i miłość jest związany Chrystusem. Czyni to pod wpływem Ducha Świętego, który do medytacji go uzdalnia.

Nad czym oraz co medytuje chrześcijanin? Medytuje on Boże słowo. Jest to słowo, przez które Bóg objawia się człowiekowi, coś do niego mówi, do czegoś go wzywa, pociąga. Przez wieki pokolenia Bóg mówił do swojego ludu. Mówił przez patriarchów, proroków. Najpełniej jednak Bóg przemówił do świata przez jedyne w swym rodzaju Słowo (por. Hbr 1,1-2). Słowem tym jest przede wszystkim Jego Syn Jednorodzony, który stał się Człowiekiem, Jezus Chrystus. O Nim ewangelista Jan w Prologu napisał:

„Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
[…]
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
[…]
Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego –
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas”.
(J 1,1-14)

 
1 2 3  następna
Zobacz także
John Merren OCD
Tak więc chodzenie jest jakby strukturą, planem mojego dnia. Staram się przejść dziennie około 25 km; to staje się dla mnie celem, towarzyszy modlitwie. Innymi słowy chodzenie jest aktywnością pełną pokoju, posiadającą swój naturalny rytm, przebywaniem pośród przyrody, jej odgłosów, zapachów…, pośród piękna Bożego stworzenia. Stanowi ono naturalną pomoc w modlitwie, by być w jedności z Panem. 

Z Georgem Walterem, amerykaninem, samotnym wędrowcem pielgrzymującym po świecie, rozmawiał John Merren OCD
 
 
Ks. Wojciech Nowacki
Dzięki wierze odkrywamy Bożą miłość, która jest całkowicie bezinteresowna, uprzedzająca każdy nasz wysiłek i działanie. Św. Jan apostoł mówi: My miłujemy Boga, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował (1 J 4, 19). Bóg zwrócił się do nas ze swoją miłością wówczas, gdy z powodu naszych grzechów powinien się nami brzydzić: Bóg okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5, 8).
 
Iwona Świerżewska
– Współczesny człowiek przed Bożym Narodzeniem przypomina wielbłąda objuczonego pakunkami – mówi ks. Wenancjusz Zmuda z parafii Opatrzności Bożej na Kapuściskach. – Biegamy od promocji do wyprzedaży, i tak w kółko. A żeby moc ruszyć w drogę adwentową, trzeba najpierw dobrze się spakować. Mam takie doświadczenia z czasów, kiedy ze studentami chodziłem po górach: najważniejszy był dobrze spakowany plecak, czyli taki, w którym nie ma zbędnych rzeczy. Tylko wtedy można było osiągnąć szczyt.  
 
 
___________________
 
 reklama