logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
s. Marzena Lata CMW
Milczenie jest złotem, czyli o dyskrecji i zaufaniu
Don Bosco
 


Czego dziś potrzebują młodzi?

Dzisiaj młodzi najbardziej potrzebują świadectwa życia, stworzenia przestrzeni dyskrecji, z pełną możliwością otworzenia się. Podchodzą do wychowawcy, nauczyciela, po uprzedniej obserwacji jego zachowania, słuchania, jak mówi i co mówi.
 
Czasami mylnie postrzegamy młodych, obserwując profile społecznościowe, gdzie ich otwartość i wylewność oraz ogłaszanie się z nowymi związkami są zaskakujące. W codzienności są natomiast skonfliktowanymi i zamkniętymi osobami. Ich rzeczywiste ja jest zupełnie inne.
 
Wypowiedzi dziewcząt utwierdzają w przekonaniu o potrzebie dyskrecji i wołają o nią. „Dyskrecja pomaga mi w pewnych sytuacjach, np. gdy mam problem osobisty i chcę o tym porozmawiać, ponieważ jest mi trudno”. „Dyskrecja daje mi poczucie bezpieczeństwa. Osoba dyskretna wzbudza we mnie zaufanie. Bez dyskrecji nie byłoby zaufania, a bez zaufania nie byłoby dyskrecji. Byłby chaos”. Kochani wychowawcy czytacie wypowiedzi piętnastoletnich dziewcząt, które mają różne sytuacje rodzinne i szkolne. Sama jestem poruszona trafnością i głębią tych wypowiedzi. Przytoczę kolejne. „Dyskrecja pomaga w powierzaniu późniejszych bardzo ważnych dla młodych decyzji”. „Dyskrecja pomaga nam się wygadać, czujemy się wtedy lepiej. I jesteśmy pewni, że to się nie rozniesie”. „Dyskrecja to dla mnie tajemnica, coś czego nie można wyjawić bez względu na cenę, to też kształtuje charakter człowieka”. „To tajemnica, którą zachowuje rodzic, przyjaciel”. „Dyskrecja jest bardzo ważna, czasami nie mówimy czegoś rodzicom, a wolimy porozmawiać z innym dorosłym”. „Dyskrecja chroni każdą rozmowę. Według mnie niewiele osób potrafi ją zachować, czasem w nerwach wszystko wygadują”. „Dyskrecja chroni mnie, gdy mówię rodzicom jakieś wstydliwe dla mnie rzeczy”. „Zaufanie i dyskrecja są niezwykle ważne, to właśnie one budują przyjaźń”. „Dyskrecja jest po to, żeby wygadać się komuś z czegoś, co niekoniecznie chciałoby się powiedzieć pierwszej lepszej osobie”. „Dyskrecja pomaga w załatwianiu trudnych spraw i sytuacji”. „Według mnie dyskrecja i zaufanie między młodymi a rodzicami jest po to, aby wspólnymi siłami rozwiązać problem”.

Są takie sytuacje...
 
Czy są sytuacje, w których możemy złamać dyskrecję? Tak, dziewczęta to uchwyciły pisząc, że to nie chodzi o donoszenie, o sprzedawanie itd. Jedna napisała: „Według mnie nie ma sytuacji, w których dorosły łamie dyskrecję i zaufanie, chyba że chodzi o ludzkie życie”. „Są sytuacje, które zagrażają życiu i zdrowiu, które mogłyby zaburzyć komfort życia w społeczeństwie”. „Jeżeli miałoby to pomóc tej osobie, bo ma myśli samobójcze, to wtedy jest to konieczne”. „Tak, powinno się ją złamać, ale tylko w momencie, gdy sytuacja jest naprawdę poważna”. „Są takie sytuacje. Jeśli rodzic widzi, że dziecko ma duże problemy, nie radzi sobie z tym lub chce się zabić. Szczęście i życie dziecka jest dla rodziców najważniejsze. Powinien zgłosić się do kogoś, kto pomoże w tych ciężkich chwilach”. „Jeśli jest to sprawa ważna to rozumiem, ale jeśli od tak czułabym się zła i zraniona”. „Kiedy ktoś zwierzy się, że chce ze sobą skończyć to musimy działać, ponieważ dużo ludzi działa pod presją chwili, a potem może tego żałować”. Ktoś napisał, że najlepszą połową męstwa jest dyskrecja. Męstwo – dar Ducha Świętego, kto wie, że jest mu potrzebne, niech modli się.

Dyskrecja, czyli co?
 
Warto również przyjrzeć się synonimom słowa „dyskrecja”. Odczytujemy, że dotyczy ono samokontroli, milczenia, subtelności, taktu, wyczucia, delikatności, dyplomacji i prostoty.
 
Każda dziewczyna jest cudowną tajemnicą, niepowtarzalną, stąd w relacjach nie możemy poruszać się według schematów. Ważne jest jednak, by pamiętać o kilku sprawach:
 
* Jeśli ktoś spojrzy ci w oczy i powie: „Proszę, nie mów nikomu tego, co ci powiem”, to proszę, wysłuchaj tego tylko wtedy, gdy jesteś dojrzały i zdolny zachować dyskrecję.
 
* Jeśli nosisz w sercu czyjeś słowa, które stały się kluczem do jego osobistych przestrzeni serca, to szanuj tajemnicę i szanuj tego człowieka.
 
* Jeśli staniesz się świadkiem (np. niechcący) otwartych drzwi i dowiedziałeś się czegoś o człowieku, co jest jego tajemnicą szanuj go bardzo, z drżeniem pamiętaj o tym, że to jest jego osobista przestrzeń, nigdy nie wykorzystuj tej wiadomości.
 
* Jeśli staniesz się świadkiem (np. niechcący) otwartych drzwi i dowiedziałeś się czegoś o człowieku, co jest jego tajemnicą – szanuj go bardzo, z drżeniem pamiętaj o tym, że to jest jego osobista przestrzeń, nigdy nie wykorzystuj tej wiadomości.
 
Kochani, zakończmy zdaniem z Ewangelii: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata” (J 17,24). Niebo jest dla tych, co mają serca dyskretne i godne zaufania. Każdy bowiem będzie w niebie cieszył się wyjątkową, jedyną i niepowtarzalną relacją z Panem Bogiem. Stąd już dziś dawajmy młodym oparcie w dojrzałych relacjach opartych na zaufaniu i dyskrecji.
 
 
s. Marzena Lata CMW 
Don BOSCO 3/2016
 
fot. Summerjohn077 Light 
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
Paweł Sawiak SJ
Jezus powiedział, że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do królestwa niebieskiego (por. Mt 18,3). Jezus mówiąc o „przemianie w dziecko”, miał w swoim sercu doświadczenie chrztu oraz góry Tabor, gdzie Bóg Ojciec dał Mu Ducha Świętego i powiedział: „Ty jesteś moim umiłowanym Synem”. Jezus usłyszał tutaj dwie rzeczy: że jest Synem oraz to, że Ojciec Go kocha. Dlaczego to takie ważne dla dziecka? Bez tożsamości orła mały orzełek nie zacznie latać, a mały lew nie zacznie ryczeć – bo nie widzi taty i nie wie, jak ma to robić. 
 
Aleksandra Wojtyna
Czego możemy się uczyć od prostej świętej? Przede wszystkim pokory. A cóż to jest? Pokora jest to prawda o sobie samym, to postawa wobec Boga i ludzi wolna od fałszu i zakłamania, pełna ufności, że wszystko, co mnie dotyka, otrzymuję z woli Bożej, i na nią się zgadzam. Tak żyła Bernadeta do końca swoich dni...
 
Ks. Mariusz Pohl
Epizod z dzisiejszej Ewangelii ukazuje wyraźnie, że Jezus miał ściśle określony plan działania, który konsekwentnie realizował. Był to plan zakrojony na szeroką skalę, zarówno organizacyjną, przestrzenną jak i czasową. Plan ten dotyczył nie tylko Jezusa i Jego zadań, lecz całego Kościoła. Jest więc aktualny także i dziś. Warto się zastanowić, czy jesteśmy mu wierni, ale może najpierw, czy w ogóle plan ten znamy.
 
 
___________________
 
 reklama