logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Wons SDS
Miłość Słowa i złość grzechu
Zeszyty Formacji Duchowej
 


Słowo, które pozwala nam poznać korzenie grzechu
 
Słowo Boże zdolne jest nie tylko pokazać nam nasz grzech – nawet ten ukryty przed naszą świadomością. Pomaga nam także odkryć korzenie grzechu, a nawet historię jego pojawiania się w pokusie do grzechu. Potrafi także przestrzegać nas przed grzechem i pokazywać korzenie i źródła grzechu. Umysł ludzki nie jest sam ze siebie do tego zdolny. Jesteśmy zdolni do zewnętrznej obserwacji naszych czynów i postaw. Bywa i tak, że w naszych spowiedziach bardziej zwracamy uwagę na fakty grzeszne niż na ich źródła i korzenie. To sprawia, że umacnia się w nas korzeń grzechu. Z niego rodzą się nie tylko kolejne grzechy, ale także grzeszne przyzwyczajenia, złe nawyki, wady, i wtedy trudno już się z nich uwolnić, trudno nawet rozpoznać ich korzenie pod nagromadzonym osadem zła. Słowo Boże natomiast posiada głęboką zdolność przenikania naszych stanów ducha. Przed oczami Boga wszystko jest odkryte i odsłonięte. Jego słowo jest żywe i skuteczne, „przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” ka gnieździ się grzech: „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp , wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (Mk 7, 21-23)”. Jezus bardzo często pokazuje na źródła grzechu i na jego korzenie. Nierzadko wtedy słuchacze są zdziwieni bystrością Jego umysłu i mocą z jaką przemawia.

Słowo, które pozwala nam doświadczyć złości grzechu
 
Jeśli z powodu grzechu, który w nas mieszka, nie jesteśmy w stanie o własnych siłach zobaczyć naszego grzechu i jego źródła, to tym bardziej niemożliwym jest dla nas zrozumieć, czym jest grzech w swej istocie. Również żaden inny człowiek, nawet najbardziej wykształcony filozof czy teolog, nie jest w stanie ukazać nam do końca złości i istoty grzechu. To, co mówimy o grzechu naszym ludzkim językiem, jest tylko słabą formą wyrazu, która nie odsłoni nam i nie pomoże zrozumieć szpetności i dramatu grzechu. Jeśli w jakimś stopniu jesteśmy zdolni odczuć (i też nie do końca!), czym jest grzech przeciwko sobie, przeciwko drugiemu człowiekowi, to nigdy nie pojmiemy naszym umysłem i sercem, czym jest grzech przeciwko Bogu. 
 
Jezus mówi, że tylko Duch Święty jest w stanie przekonać świat o grzechu (por. J 16,8). Tutaj możemy zobaczyć, jak wielkim darem może być dla nas przyjmowane z wiarą Słowo Boże. Czytanie Słowa Bożego z wiarą jest napełnianiem się natchnieniem Ducha Prawdy i Świętości. Szkoła Orygenesa wręcz stwierdza, że Pismo Święte zawiera Ducha Świętego. Duch tchnie z Pisma. Jest w nim rzeczywiście obecny. Medytowanie Słowa z wiarą jest przyjmowaniem tchnienia Ducha Świętego, który jest Świętym świętych, który sam jeden może nam objawić szkaradę grzechu. Tylko On, który zna samą istotę grzechu, może mówić w nas przeciw grzechowi! To On mówi w Psalmie: „Zadrżyjcie i nie grzeszcie” (Ps 4,5). To właśnie dlatego, że nie znamy powagi grzechu nie opieramy się grzechowi wystarczająco: „Nie opieraliście się jeszcze aż do przelewu krwi, walcząc przeciwko grzechowi (Hbr 12,4). Tak więc Słowo Boże jest jedynym źródłem prawdy o istocie i złości grzechu i tylko Ten, który jest natchnieniem tego słowa, może nam dać łaskę poznania szpetoty grzechu. Pozwala nam również zrozumeć, że żadna inna księga napisana przez człowieka, żadne ludzkie słowo nie może być porównywane z Księgą Słowa Bożego. Każde dobre światło, każda mądrość zawarta w ludzkim słowie jest ostatecznie jedynie cieniem tego światła, tej mądrości i mocy, jaką kryje w sobie Słowo Boga.
 
Słowo, które do głębi porusza serce
 
Tylko Słowo może pomóc człowiekowi zobaczyć grzech w jego sercu i tylko ono może poruszyć człowieka do głębi, do tego stopnia, że budzi się w nim ból, żal, wstyd i wstręt do grzechu Przypomnijmy sobie zdarzenie z życia Dawida i dzieje jego grzechu (2 Sm 11-12). Jak bardzo był zamknięty na prawdę o grzechu cudzołóstwa i zbrodni. Jak mocno wypychał go ze swojej świadomości, chociaż wielu z jego dworzan widziało z pewnością jego grzeszne życie i mówił o tym. Dopiero gdy Bóg poruszył jego serce przez proroka Natana, wzrusza się głęboko, doświadcza łaski żalu. Można zamknąć serce przed najbardziej nawet czułym słowem Boga, jak Judasz, gdy usłyszał w noc zdrady pytanie Jezusa, którym chciał poruszyć jego serce: „Przyjacielu, po coś tu przyszedł?” Można jednak otworzyć się na to Słowo i jak Piotr gorzko zapłakać. Jedno jest pewne: Przed Słowem nie ma ucieczki. Ono porusza serce do głębi. Albo upadniemy przed nim jak Dawid i powiemy: „Zgrzeszyłem” (2 Sm 12, 13), albo nasze serce utwierdzi się w zatwardziałości. Nasze słuchanie Słowa Bożego albo nawraca, albo zatwardza serce! (R. Cantalamessa).
 
Tylko Słowo Boże może tak skutecznie poruszyć człowieka, że jego serce otwiera się na miłość przebaczającą. Częsty kontakt ze Słowem Bożym przemienia serce, czyni je coraz bardziej wrażliwym na miłość Boga. Jest to Słowo, które ma moc poruszania, niepokojenia, ożywiania. Jest to Słowo Boga, który nas kocha i nie pozwala na to, aby serce stało się grobem. Przekonany o tym Psalmista modli się: „Bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu” (Ps 16, 10). 
 
 
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Znamienne jest to, że Jezus nie odpowiada wprost i natychmiast. W proces szukania odpowiedzi włącza pytającego. Jezus odpowiedział uczonemu w Piśmie: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? Jezus prosi: « Najpierw ty sam powiedz, co już wiesz na temat tego, o co pytasz. Potrudź się. Zaktywizuj swoją pamięć. Nie chciej, by wszystko podano ci gotowe na tacy».
 
Marcin Jakimowicz
„Spoczynek w Duchu” to nie teoretyczny, wyssany z palca problem. Nie pojedynczy casus pani Kazimiery, która zasnęła na modlitwie pod Wałbrzychem. „Spoczynki” zdarzają się dziś „hurtowo” na rekolekcjach prowadzonych dla gimnazjalistów czy oazowych rekolekcjach. Łatwo wylać dziecko z kąpielą.
 
Stanisław Łucarz SJ

Pycha jest w istocie postawą wymuszania na innych takich zachowań, bym czuł się kochanym, bym był kimś dla innych. A ponieważ serce człowieka zaspokaja tylko bezwarunkowa miłość Boga, na którą drugiego człowieka nie stać, stąd też owo wymuszanie miłości, czy jej atrybutów, jest studnią bez dna. Ciągle jej za mało. Widać tu wyraźnie, jak pycha jest źródłem innych grzechów.

 
 
___________________
 
 reklama