logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Mariola Racław
Młodzi ”uwięzieni”
Więź
 


Bezdroża (nie)zależności na drodze do dorosłości

„Dzieciństwo i dorosłość, dojrzałość i niedojrzałość stają się kategoriami politycznymi; dzieli je fenomen zależności”–  napisał socjolog Richard Sennett, zastanawiając się nad „deficytem szacunku” do drugiego człowieka w nowoczesnych demokracjach. Brak samowystarczalności (dochodowej czy bytowej) dorosłego człowieka jest dziś odczytywany jako świadectwo „skazy” charakteru, wręcz całej osoby. W wymiarze społecznym  okazuje się pretekstem do okazywania braku szacunku w relacjach międzyludzkich, a także przyczyną niedoboru szacunku dla samego siebie. W sytuacji, gdy niezależność jest cnotą, którą we współczesnych krajach rozwiniętych osiąga się w oparciu o samowystarczalność dochodową, sięganie po wsparcie – zwłaszcza publiczne – deklasuje i narusza poczucie godności własnej oraz „zabija” autonomię jednostki.

Młodość uzależniona

Współczesne społeczeństwa wyznaczyły próg oddzielający dzieciństwo od dorosłości. W określonym momencie życia młody człowiek staje się podmiotem praw i obowiązków, zdolnym do czynności prawnych. Wraz z przekroczeniem tego progu  – w  Polsce jest to 18. rok życia – uczestniczy w wyborach, rynku pracy, może zakładać rodzinę. Jego dorosłość, gwarantująca mu dostęp do instytucji i ról „niedostępnych” w dzieciństwie, na przykład małżeństwa, zatrudnienia, czynnego obywatelstwa nie zawsze oznacza jednak dorosłość definiowaną w kategoriach samodzielności i samowystarczalności. Od dawna wskazywano, że wydłuża się okres tak zwanego „moratorium”. Oznacza on szczególny etap dorastania i młodości, okres „ochronny”, następujący przed całkowitym usamodzielnieniem (całkowitą niezależnością), ale i czas zdobywania kompetencji, umiejętności, tworzenia planów życiowych oraz wypróbowywania ról społecznych.

Badacze i teoretycy młodości – socjologowie, pedagodzy, psycholodzy – wskazują jednocześnie na „uwięzienie” młodych osób w systemie edukacji (co m.in. opóźnia ich wkroczenie na rynek pracy i chroni go przed nowymi falami poszukujących zatrudnienia) czy juwenalizacji, a niekiedy infantylizacji dorosłości. Te nowe terminy próbują okiełznać doświadczenia ponowoczesności:  że dojrzałość biologiczna i aktywność seksualna zostały oddzielone od dojrzałości rozumianej jako samodzielność bytowa; że wydłużone ścieżki edukacyjne nie przekładają się na zatrudnienie i jego stabilność; że znalezienie pracy nie gwarantuje opuszczenia rodziny macierzystej.

Na procesy odraczania, poszukiwania czy opóźniania zatrudnienia można wpływać, m.in. poprzez politykę społeczną. Błędem jest utożsamianie jej wyłącznie ze sferą praktycznych rozwiązań, z socjotechniką. Jest ona – o czym wielokrotnie pisała w polskiej literaturze Jolanta Supińska, wprowadzająca tematykę wartości i wartościowania do teorii polityki społecznej – urzeczywistnianiem wizji urządzenia dobrego społeczeństwa. Techniczne rozwiązania z zakresu polityki społecznej, ujawniające się w konstrukcji systemu ubezpieczeń społecznych, ochrony zdrowia, pomocy społecznej czy edukacji powinny wyrastać z określonych wartości, uznanych za istotne dla budowania ładu społecznego w konkretnej zbiorowości.

Regres dorosłości

Od początku zmian ustrojowych po roku 1989 zauważyć można przeobrażanie zachowań demograficznych Polaków. Ich gwałtowność i kompleksowość zaskoczyła demografów. Wystarczyło dziesięć lat, by Polska odnotowała wskaźniki rozwoju ludności analogiczne do tych, które w ciągu  czterdziestu lat  osiągnęły w drugiej połowie XX wieku  kraje Europy Zachodniej i Północnej. Zmiany dotyczyły przede wszystkim wzorców formowania rodziny – są to zwłaszcza „starzenie się”  nowożeńców i opóźnianie wieku rodzenia pierwszego dziecka przez kobiety. Małżeństwa zakładane są coraz później, a wzrastająca liczba rozwodów zaświadcza, że są one mniej stabilne.

 
1 2 3 4 5  następna
Zobacz także
Adam Tataradziński
Księga Dziejów Apostolskich zawiera zdumiewający dialog strażnika więziennego z Pawłem i Sylasem. Po cudownym otwarciu bram więzienia przerażony strażnik próbuje popełnić samobójstwo, ale zostaje powstrzymany przez świętego Pawła. Wspomniany strażnik mając świadomość niezwykłości wydarzeń, w których uczestniczy zwraca się do apostołów: Panowie, co mam czynić, abym został zbawiony?...
 
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Z Ćwiczeniami duchownymi spotkałam się osobiście w końcu 1992 roku, niedługo po mianowaniu mnie prezesem NBP. Mimo że wcześniej odprawiałam różnego rodzaju rekolekcje, to jednak pierwszy tydzień Ćwiczeń okazał się całkowicie inny od moich dotychczasowych doświadczeń. Ta inność była przede wszystkim związana z milczeniem, z wyciszeniem wszelkich zewnętrznych bodźców w trakcie rekolekcji. Chociaż poprzednio także spotykałam się na rekolekcjach z milczeniem, to podczas Ćwiczeń było ono - powiedziałabym - bardziej radykalne. To właśnie między innymi dzięki milczeniu mogłam się lepiej otworzyć na głos Boga.
 
Beata Zajączkowska
Jest 7 kwietnia 1994 roku. Ledwo zaczęło świtać, gdy zebrana w kaplicy rodzina słyszy dobijanie się do bramy i krzyki rozsierdzonych bojówkarzy z oddziałów Interahamwe. Cyprian wie, że czeka ich śmierć. Kiedy oprawcy wkraczają do domu wspólnie razem klęczą przed Najświętszym Sakramentem...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー