logo
Wtorek, 17 maja 2022 r.
imieniny:
Brunony, Sławomira, Wery, Paschalisa, Weroniki – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Alessandro Pronzato
Modlić się gdzie, jak, kiedy, dlaczego
Wydawnictwo Salwator
 


Modlić się gdzie, jak, kiedy, dlaczego...

 
Dzisiaj niemało chrześcijan odczuwa potrzebę modlitwy. To sam świat – jałowy, powierzchowny, krzykliwy, banalny – prowokuje ją w sposób dojmujący, wręcz gwałtowny. Jednak nie zawsze wiedzą „jak” zaspokoić to pragnienie. Pewne formy z przeszłości, przejęte za pośrednictwem wychowania o krótkim oddechu, wydają się im nieodpowiednie dla wzrostu we wierze dla nowych sytuacji egzystencjalnych. Uznają je za kalki ograniczające ich spontaniczne ruchy albo wręcz za nieznośne założenie gipsu na ich myśli i uczucia najbardziej autentyczne.

Jakby tego było jeszcze mało, warunki dzisiejszego życia: zgiełk, niepokój, pośpiech, rozpacz, utylitarystyczna mentalność, zobowiązania wszelkiego rodzaju, poza zmniejszeniem, wręcz anulowaniem obszaru modlitwy, czynią ją problematyczną, by nie powiedzieć niemożliwą.

Przypatrzmy się więc naszej modlitwie korzystając z pomocy naszych tegorocznych rekolekcyjnych rozważań wielkopostnych Alessandro Pronzato.
 
Zobacz także
Maciej Biskup OP
Modlitwa to największy dar miłosierdzia. Ta pozornie nieskuteczna pomoc, często podejmowana w sposób przez nikogo niezauważalny, okazuje się wsparciem najbardziej owocnym. W tym tkwi tajemnica jej niezwykłej skuteczności. Modlitwę można ofiarować za każdego, ale staje się ona uczynkiem miłosierdzia, gdy wypływa z serca wypełnionego współczuciem. 
 
Jacek Poznański SJ
Pojawia się miłość, która zagarnia uczucia i myśli. Wobec jej ognia przygasają dotychczasowe relacje. Wszystko zaczyna krążyć wokół niej. Co robić z tą miłością? Iść za nią? Zniszczyć dotychczasowy związek, rozbić małżeństwo, złamać śluby? Czyż miłość nie jest najważniejsza?  
 
Dariusz Kowalczyk SJ
Ktoś słusznie stwierdził, że chrześcijaństwo przez swoje cmentarze może sprawiać wrażenie religii, która uważa materię i ciało za coś niegodnego człowieka. Gdyby jakiś przybysz z daleka, zupełnie nieobeznany z nauczaniem Kościoła, chciał dojść do jakichś wniosków na podstawie nagrobkowych napisów, to zapewne w żadnej mierze nie mógłby odkryć, że chrześcijanie wierzą w zmartwychwstanie ciała. 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm