logo
Sobota, 27 lutego 2021 r.
imieniny:
Gabrieli, Liwii, Leonarda, Anastazji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Maximiliano Herráiz García OCD
Modlitwa, przyjaźń i życie
Zeszyty Karmelitańskie
 


Święta Teresa mówi o byciu ludźmi modlitwy oraz prakty­kowaniu konkretnego „aktu” modlitwy, jedynie po to, aby służyć swo­jemu ukrzyżowanemu Chrystusowi (Twierdza wewnętrzna [T] 2,9).

Akt modlitwy jest jasną świadomością przyjaźni, która łączy Boga z daną osobą. Święta pragnąc określić tych, którzy praktykują modlitwę, mówi, że oni „widzą, że [Bóg] na nich patrzy” (Ż 8,2), „widząc, że na nich spogląda” (Droga doskonałości [D] 41,3).

Święta Teresa mówi o byciu ludźmi modlitwy oraz prakty­kowaniu konkretnego „aktu” modlitwy, jedynie po to, aby służyć swo­jemu ukrzyżowanemu Chrystusowi (Twierdza wewnętrzna [T] 2,9).

W modlitwie-przyjaźni miłość jest istotą tej relacji. Pomiędzy dwojgiem przyjaciół panuje miłość, wzajemne przyjęcie i oddanie się. Dlatego też te osoby spotykają się w mniej lub bardziej ukształtowanym „my”. Mówi o tym wyraźnie Teresa: „istota doskonalej modlitwy” nie tkwi w tym, aby „dużo myśleć, ale aby dużo miłować”.

Modlitwa, aby była przyjaźnią, musi objąć całą egzystencję istoty ludzkiej. Nie może ona ograniczać się do pewnych chwil, które nazywamy czasem modlitwy (milczącej lub litur­gicznej, osobistej lub wspólnotowej): „Prawdziwie miłujący miłuje w każdym miejscu i zawsze pamięta o miłowanym. Rzeczą nie do znie­sienia byłoby, gdyby modlitwę mogło się czerpać jedynie w zaciszu!”
 
1.
 
Modlitwa-przyjaźń jest życiem i praktyką bezinteresowności, nie wchodzi w zakres tego, co użyteczne lub potrzebne i rzeczy „nadających się do czegoś”. Sama w sobie stanowi swoje uzasadnienie, swoją war­tość: jest realizacją powołania do bycia w relacji, bycia i życia „z” – w komunii horyzontów i dróg. Święta Teresa mówi o byciu ludźmi modlitwy oraz prakty­kowaniu konkretnego „aktu” modlitwy, jedynie po to, aby służyć swo­jemu ukrzyżowanemu Chrystusowi (Twierdza wewnętrzna [T] 2,9). Zachęca nas do opo­wiedzenia się „wyłącznie za pomaganiem Chrystusowi w dźwiganiu krzyża” (Księga życia [Ż] 15,11); „niech ten, kto rozpoczyna, nie myśli o prezentach, ponieważ jest to bardzo nędzny sposób rozpoczynania tej drogi” (T 2,1,7). Wszystko jest drugorzędne, nieistotne – wszystko, oprócz „przy­lgnięcia do krzyża, który Wasz Oblubieniec dźwigał na sobie” (T 2,1,7; Ż 15,11; Ż 11,14). Jan od Krzyża również nieustannie odwołuje się do bezinteresowności w relacji z Bogiem. W sposób otwarty wspomina o tym, jak o czymś, czym życie już jest, gdy mówi na bardziej zaawansowanym etapie procesu duchowego: „całe jej [duszy] zatroskanie skie­rowane jest na to, jak mogłaby sprawić Bogu jakąś przyjemność (...), choćby miało to ją sporo kosztować” (Noc ciemna [N] 2,19,4). Jan od Krzyża do­strzega wyraźnie, że „wielu szuka w Tobie własnej pociechy i przyje­mności (...), a ci, którzy Tobie starają się sprawić przyjemność i uczynić to swoim kosztem, stawiając na drugim miejscu własną korzyść, są bardzo nieliczni” (Tamże czyli w Nocy ciemnej? To jest cytat z Nocy ciemnej czy z Drogi…? Droga na Górę Karmel [D] 2,7,12). Jednak określona przez niego, jako eksperta w miłości, reguła brzmi następująco: nie zabiegać o „dopasowania do siebie i pociechę czy to w Bogu, czy poza Nim” (List 16).
 
2.
 
W modlitwie-przyjaźni miłość jest istotą tej relacji. Pomiędzy dwojgiem przyjaciół panuje miłość, wzajemne przyjęcie i oddanie się. Dlatego też te osoby spotykają się w mniej lub bardziej ukształtowanym „my”. Mówi o tym wyraźnie Teresa: „istota doskonalej modlitwy” nie tkwi w tym, aby „dużo myśleć, ale aby dużo miłować”. Teresa rozumuje następująco: „nie u wszystkich wyobraźnia ma z natury taką umiejętność [do myślenia, rozmyślania], ale wszystkie dusze są zdolne do miłowania" (Księga fundacji [F] 5,2; T 4,1,7). W ten sposób zostaje wyraźnie potwierdzona bardzo ważna prawda: wszystkie osoby są zdolne do modlitwy. Modlitwa jest otwarta dla wszystkich, bez względu na to, jakie są psychika danej osoby i jej wykształcenie, ile ma wolnego czasu oraz jaka jest sytuacja ży­ciowa, w której aktualnie się znajduje. Dzięki naturze i łasce człowiek jest zdolny do osobistej relacji z Bogiem. Modlitwa, aby była przyjaźnią, musi objąć całą egzystencję istoty ludzkiej. Nie może ona ograniczać się do pewnych chwil, które nazywamy czasem modlitwy (milczącej lub litur­gicznej, osobistej lub wspólnotowej): „Prawdziwie miłujący miłuje w każdym miejscu i zawsze pamięta o miłowanym. Rzeczą nie do znie­sienia byłoby, gdyby modlitwę mogło się czerpać jedynie w zaciszu!”. Bóg ze swojej strony – jako „prawdziwie miłujący” – ma otwarte wszystkie drogi i niczym nieskrępowane ręce w przekazywaniu nam z obfitością daru swojej miłości! „Na drodze dojrzewania w miłości Boga śmiechu wartym jest krępowanie Mu rąk mniemaniem, że może On nas wspomagać tylko w jeden sposób!” (F 5,5).
 
3.
 
Teresa wskazuje w ten sposób na kolejny element modlitwy-przyjaźni, o nie mniejszej doniosłości: jest ona przede wszystkim pewną formą by­cia. W ten sposób określa życie człowieka o wiele wcześniej niż jakikolwiek konkretny „akt”. Szczególnie oświecający i decydujący w tej kwestii jest początek „małego traktatu o modlitwie”, który Teresa przekazała nam w Księdze życia. Wystarczy skupić się na jej słowach:
 
1 2  następna
Zobacz także
br. Waldemar Korba OFMCap
Czy odmówienie litanii, różańca, koronki jest modlitwą? Owszem może nią być, może być nawet bardzo głęboką modlitwą, ale nie musi. Nic nie jest tak ważne jak modlitwa; sprawia ona, że to co nie możliwe, staje się możliwe, to, co trudne, staje się łatwe. Mocne są stwierdzenia świętych, lecz właśnie takie słowa zmuszają do zastanowienia się czy każda rzeczywistość, którą my mamy zwyczaj nazywać modlitwą, jest nią w swej istocie. Czy poranny i wieczorny pacierz jest modlitwą?...
 
Marek Kamiński
Gdy piszę ten tekst, mija dokładnie tydzień od momentu oficjalnej premiery filmu The Passion of the Christ w USA. Do dziś obejrzały go miliony Amerykanów. Miliony nie mogą doczekać się, by go zobaczyć go po raz drugi. Większość jest zgodna, że to nie film, ale wydarzenie kulturalne, religijne, społeczne, a może nawet i polityczne...
 
o. Mieczysław Kożuch SJ
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu wiele razy (około trzystu sześćdziesięciu) zachęca nas do tego, byśmy byli odważni i nie lękali się; możemy w nim odnaleźć tyleż samo zachęt do czuwania. Wyrażenia: „Nie lękajcie się” i „Czuwajcie” zawarte w Ewangeliach stanowią swoistą syntezę postaw chrześcijańskich. Warto sobie uświadomić tę prawdę, aby na co dzień umieć sobie radzić z lękiem? 
 
 
___________________
 
 reklama