logo
Poniedziałek, 24 września 2018 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
 

ISMCH

___________________
 
 reklama
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 

 

XXIV Niedziela Zwykła, rok B
16 września 2018 r.

Iz 50,5-9; Jk 2,14-18; Mk 8,27-35
______________________________________
 
Bardzo ważne wyznanie wiary

Ewangeliści, pisząc przesłanie ewangeliczne, bardzo chcieli byśmy głęboko i szczerze spotkali się z osobą Jezusa. Jego gesty i słowa stanowią serce każdej stronicy Pisma świętego.
 
W dzisiejszej Ewangelii od razu widać różnicę między tym, co ludzie są w stanie zrozumieć na temat Jezusa, posługując się własnym rozumem, własną wrażliwością, a tym, co Piotrowi udaje się uchwycić z tajemnicy Jezusa w sposób, który nie jest związany ani z ciałem, ani z krwią, czyli głębiej. Ludzie zatrzymują się na tym, co zewnętrzne w spojrzeniu i zrozumienia Jezusa. Czyli ich wiedza jest związana z tym, co zauważają stojąc w pewnej odległości od Jezusa. Te wszystkie ludzkie odniesienia do Jana Chrzciciela, czy do innych ważnych proroków ze Starego Testamentu, dają tylko fragmentaryczną i niepełną odpowiedź w porównaniu do osoby Jezusa. Chrystus w odkrywaniu autentyczności swojej osoby i posłannictwa idzie dalej, stąd to samo pytanie kieruje do uczniów. Pyta tych, którzy do tej pory byli najdłużej i najbliżej Jego osoby, którzy towarzyszyli Jemu w różnych momentach i tych wzniosłych, jak szereg cudów, jak i odrzucenia przez chociażby uczonych w piśmie. Zwraca się do tych, którzy słyszeli wszystko, co mówił do ludzi, jak i do nich samych na osobności. Jezus ostatecznie zwraca się z tym samym pytaniem do tych, którzy są z Nim w większej i głębszej zażyłości, którym pozwolił wejść w swój świat wewnętrzny. Pięknie i głęboko odpowiada na to pytanie, w imieniu całej grupy uczniów, św. Piotr. Dla św. Piotra Jezus nie jest po prostu jakąś osobą, którą można opisać, dodatkowym poznaniem natury umysłu, jakie można zdobyć. Jezus dla św. Piotra jest kimś, na kogo on gotów jest postawić całe swoje życie.
 
Dzisiaj również spotykamy się w naszych środowiskach z podobnymi grupami ludzi. Są tacy, którzy mają dużą wiedzę o Jezusie. Mogą godzinami z pamięci popisywać się i wykorzystywać w rozmowie fragmenty Pisma świętego, często uczestniczą w uroczystościach i nabożeństwach kościelnych. Jednak, ostatecznie w tej znajomości, pozostają na poziomie rozumu, tradycji, obowiązku, lęku. Są i tacy, którym nie wystarcza taki poziom znajomości Jezusa. Swoim zaangażowaniem, również zewnętrznym, szczerą modlitwą, głębokim i wolnym uczestnictwem w życiu sakramentalnym i życiu Kościoła, szukają i znajdują prawdziwsze oblicze Jezusa.
 
Im bardziej zatem pogłębimy naszą przyjaźń z Nim, tym więcej zostanie nam objawione z tajemnicy Jego osoby. Stąd Jezus, przez tę dzisiejszą Ewangelię, pyta i każdego z nas: „A dla ciebie kim jestem? Jakie mam znaczenie w twoim życiu?”.
 
Najgłębsza i najszczersza odpowiedź może powstać za pomocą absolutnej wiary. My sami możemy przekroczyć ten próg racjonalności, tak jak w przypadku św. Piotra, gdy otrzymamy szczególny dar z wysoka.
 
Ten fragment Ewangelii, oprócz wzniosłego świadectwa i wyznania wiary, ukazuje jednocześnie słabość ludzką. Jednym słowem, do głębszego wyznania wiary dochodzimy poprzez proces. Tak jak św. Piotr, jesteśmy często ludźmi wielkodusznymi w otwarciu na obecność Boga, jak i za chwilę targają nami wielkie wątpliwości. Św. Piotr ostatecznie staje się skałą, bo wciąż i na nowo budował na Skale, którą był Chrystus. Mimo bolesnych doświadczeń wiedział, że nie może polegać na sobie.
 
Jakże wielkie jest zaufanie Boga do człowieka, że postanawia zbudować swój Kościół na fundamencie słabego, grzesznego człowieka, i tak dzieje się nieustannie. Kościół trwa przez wieki, tylko i wyłącznie dla tego, że w nim jest łaska Chrystusowa i że zawsze są w nim ludzie, którzy próbują nie polegać na sobie samych. Jeśli coraz bardziej polegamy na Chrystusie, to jesteśmy bezpieczni.
 
Chrystus chce nam przypomnieć, że najlepszym dowodem miłości jest ofiara, stąd odwołuje się do zaparcia się siebie i dźwigania krzyża. Jezus do wyrzeczenia się siebie nie tylko odwoływał się w słowach, ale potwierdził to. umierając na krzyżu.
 
Leszek Skaliński SDS
 
 
Inne homilie na tę niedzielę
__________________________________________________________________________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl


Patron Dnia



Św. Pacyfik z San Severino
 
kapłan


Św. Pacyfik urodził się w roku 1653. Wcześnie został sierotą i wychowywał się u swego wuja. Mając lat siedemnaście wstąpił do zakonu franciszkanów obserwantów. Otrzymawszy święcenia, rozpoczął pracę kapłańską w małej wiosce w Apeninach. Po siedmiu latach owocnego duszpasterzowania dotknięty został ciężką chorobą, wskutek której do końca życia był inwalidą. Nadal jednakże oddawał się modlitwie, nie zatraciwszy cnoty cierpliwości ani samo zaparcia. Miał niezwykły dar proroczy.

jutro: bł. Władysława

wczoraj
dziś
jutro