logo
Poniedziałek, 04 lipca 2022 r.
imieniny:
Elżbiety, Teodora, Aureli, Malwiny, Zygfryda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Magdalena Urlich
My czy On?
Droga
 
fot. Patrick Hendry | Unsplash (cc)


Każdy człowiek w pewnym momencie staje przed decyzją, która będzie miała wpływ na jego przyszłe życie. Dla osób wierzących ma to głębszy wymiar: rozeznania powołania, do którego wzywa je Bóg.

 

Podstawowe pytanie, które chyba każda wierząca osoba zadała sobie choć raz, dotyczy drogi życia: konsekrowanego, kapłaństwa, we wspólnocie czy w małżeństwie i rodzinie.

 

Kto wzywa?

 

Czy odkrywanie powołania będzie dla nas trudem czy przygodą, zależy w dużej mierze od tego, jaki mamy obraz Boga. Czy to Bóg miłujący, któremu ufamy? Czy wiemy, że jesteśmy dla Niego ważni, że chce dla nas dobra, że warto się na Niego zdać? Wiele osób ma problem z takim obrazem Boga, często z powodu trudnych relacji z własnym tatą. Wtedy może pojawić się lęk przed Bogiem i przed przekroczeniem Jego woli. W takiej sytuacji rozeznawanie powołania jest dużo trudniejsze, bo wolę Boga postrzegamy jako coś, co przychodzi z zewnątrz, często wbrew nam. A surowy Bóg tylko czeka, by ukarać tych, którzy zrobią choćby krok niezgodny z Jego planem. Taki lęk może wręcz paraliżować.

 

Gdy przychodzi dla nas czas rozeznawania, warto odnowić w sobie obraz Boga – kochającego nas Stwórcy. On nas stworzył, Jego plan jest wpisany w nasze serca od początku naszego istnienia. Woli Bożej szukajmy więc w sobie. Nasze najgłębsze pragnienia są drogowskazem, w którą stronę pójść.

 

Drogowskazy

 

Oprócz tego, czego pragniemy, wiele o nas mówi też to, czego się boimy. To, wokół czego ogniskują się nasze lęki i zranienia, może być miejscem szczególnego działania Boga. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w naszym życiu toczy się duchowa walka, zrozumiemy, że przeciwnik Boga będzie robił wiele, by uniemożliwić nam realizację naszego powołania. Pomyślmy więc, z jakim stanem życia wiąże się więcej naszych lęków, gdzie widzimy więcej trudności? A co wydaje nam się tak pełne pokoju, że aż nierealne? Nie jest to proste równanie: gdzie lęki, tam mam pójść. Aby jednak uczciwie rozeznać, warto nawiązać kontakt z rzeczywistością i sprawdzić, czy nasza wizja świata nie powstała z mieszanki lęków, zranień i nierealnych wyobrażeń.

 

Za św. Ignacym

 

Duchowość ignacjańska przekazuje nam narzędzie – propozycję przeprowadzenia wyboru drogi życia wg św. Ignacego Loyoli. Pierwszy etap dokonywania wyboru nie różni się od tego, o czym mówią psychologowie: należy wypisać na karcie wszystkie za i przeciw dotyczące rozważanej opcji. Bierze się pod uwagę wszystkie argumenty, które przyjdą do głowy, mając przed oczami dewizę św. Ignacego – „ku większej chwale Bożej?. Na tej podstawie podejmuje się decyzję. Drugi etap to stanięcie z tą decyzją przed Bogiem na modlitwie i prośba o Jego „pieczątkę”, czyli potwierdzenie, że jest ona zgodna z Jego wolą. Znakiem tej pieczątki jest doświadczenie pokoju i radości. Jeśli zamiast tego przychodzi niepokój lub po prostu brak odczucia radości i pokoju, rozeznajemy, że albo to jeszcze nie czas na decyzję, albo rzeczywiście nie jest ona tym, czego chce dla nas Bóg.

 

Sposób dokonania wyboru przedstawiony przez św. Ignacego jest bardzo prosty i opiera się na wierze, że Bóg działa w naszym życiu i odpowiada na modlitwy. Aby dobrze rozeznać, warto poprosić o pomoc doświadczonego kierownika duchowego.

 

Powołanie do rodziny

 

Pytając Boga uczciwie o nasze miejsce, odkryjemy, że nie ma czegoś takiego jak „brak powołania”. Małżeństwo i rodzina też jest świadomym wyborem, a nie alternatywą dla tych, którzy „nie mają powołania”. Pamiętajmy o tym – i rozeznając powołanie, i idąc jego ścieżką każdego dnia.

Magdalena Urlich
Droga 10/2014

 
Zobacz także
Monika Białkowska

O tym, że każde życie jest jednakowo cenne, bo pochodzi z jednego źródła, pisze papież Franciszek w Laudato si’. Cytuje w niej między innymi Katechizm Kościoła katolickiego: „Każde stworzenie posiada swoją własną dobroć i doskonałość. Różne stworzenia w ich własnym bycie odzwierciedlają, każde na swój sposób, jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga. Z tego powodu człowiek powinien szanować dobroć każdego stworzenia, by unikać nieuporządkowanego wykorzystania rzeczy”.

 
Józef Augustyn SJ
Człowiek nie przestaje być wartością tylko dlatego, że jest istotą skończoną i ma swoje granice. Wartością pozostaje. Zawsze miałam poczucie wartości człowieka i nie czułam się zagrożona nihilizmem. yślę, że także dlatego mogłam podjąć zawód, który kierował mnie ku ludziom i ich potrzebom.

Z Elżbietą Sujak, psychiatrą i kierownikiem duchowym, rozmawia Józef Augustyn SJ
 
Maria Fortuna-Sudor
Adwent to czas szczególny. I chociaż dzień coraz krótszy, a aura niezbyt sprzyjająca, większość ludzi przyznaje, że lubi tę atmosferę oczekiwań i przygotowań. Mikołaj, podarunki pod choinkę, zakupy, jedzenie na święta, alkohol, przyjazd gości lub wyjazd do rodziny... To wszystko wiąże się z troskami doczesnymi, z bieganiem po sklepach... Chociaż jest to część tradycji związanych ze świętowaniem Bożego Narodzenia, konsumpcjonizm nie może zdominować tych starań. 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm