logo
Niedziela, 27 września 2020 r.
imieniny:
Damiana, Mirabeli, Wincentego, Stanisława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Aleksander Radecki
My w sprawie chrztu naszego dziecka...
Magazyn Salwator
 



 
 Tak się zwykle rozpoczyna rozmowa w kancelarii parafialnej z rodzicami małych kandydatów do Chrztu Świętego.
 

Czy wiecie, o co prosicie?
 
Niestety, coraz częściej owe dialogi wiernych z duszpasterzami ujawniają, że świadomość tego, co kryje się za sakramentalnymi znakami tego pierwszego i zasadniczego sakramentu, jest mizerna. Oto przykład pytań, na jakie oczekiwałbym odpowiedzi:
 
- Dlaczego chcecie chrzcić dziecko, które przecież jeszcze niczego nie rozumie?
- Po co potrzebny jest człowiekowi chrzest -  co mu daje?
- Co to jest i skąd się wziął grzech pierworodny?
- Czym jest łaska uświęcająca?
- Co kryje w sobie ten pierwszy sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego?
- Jakie zadania będą czekały od dnia chrztu dziecka jego rodziców i chrzestnych?
- Co to znaczy: wychować po katolicku potomstwo - na czym ma polegać ten proces?
 
Nie chodzi mi tutaj jedynie o egzamin intelektualny rodziców czy chrzestnych, choć dziś trudno sobie wyobrazić katolików nie znających podstaw własnej wiary. Przecież do zobowiązań płynących z tego sakramentu Kościół będzie się przez swoich księży i katechetów nieustannie odwoływał, podejmując wychowanie religijne dzieci i młodzieży. Czy jednak można podjąć się czegoś, czego się nie rozumie lub nie akceptuje? Życie pokazuje, że można - człowiek i tutaj dysponuje wolnością.
 

Świadectwo niekonsekwencji
 
Tę niekonsekwencję widać często od razu, od pierwszej rozmowy, gdy się okazuje, że:
 
- rodzice dziecka nie zawarli sami sakramentalnego związku małżeńskiego, choć z punktu widzenia prawnego nie mają żadnych przeszkód;
- dziecko ma już sporo miesięcy (a nawet lat), choć wiara nakazywałaby chrzcić je jak najprędzej;
- imię dziecka nie ma nic wspólnego z wezwaniami Litanii do Wszystkich Świętych, a dziwactwa rodziców w tej materii są przeogromne;
- chrzestni wybierani są na zasadzie doboru towarzyskiego, grzecznościowego, a nie pod kątem ich zdolności do wypełnienia konkretnych funkcji (pomoc w wychowaniu religijnym, czyli świadectwo własnego życia religijnego oraz - w razie potrzeby - przejęcie wszelkich trosk związanych z wychowaniem dziecka);
- udział (raczej: brak udziału) w liturgii sakramentu, co świadczy o braku żywej wiary zebranych, którzy ograniczą się do zrobienia filmu wideo, a następnie wręczenia stosownego prezentu i skorzystania z wystawnej uczty.
 
Konsekwencją jest samotność dziecka w formacji chrześcijańskiej, gdyż brak fundamentów, zbudowanych w Kościele domowym, jest praktycznie nie do zastąpienia czy naprawienia nawet przez najwytrawniejszych katechetów. Taki właśnie katolik z metryki bardzo łatwo przepada na różnych etapach swego życia wiary, gdyż od najmłodszych lat rozumie, że chrześcijaństwo jest jedynie pewną teorią, zwyczajem, folklorem.
 

Szansy
 
Tymczasem Chrzest dziecka, a wcześniej jego oczekiwanie i narodziny, stanowią wspaniałą okazję do odbudowania własnej przyjaźni z Bogiem! Bywa, że na konferencjach (katechezach) przedchrzcielnych i z racji Spowiedzi Świętej przed udzieleniem tego sakramentu, rodzice i chrzestni odnajdują - zagubiony czasem zaraz na początku małżeńskiego życia - szlak Bożej prawdy, a przyjęta szczerym sercem łaska dokonuje w nich cudów nawrócenia. Dlatego nikogo nie warto skreślać i osądzać, choć wymagania muszą być postawione jasno.
 
Droga do wiary żywej wiedzie poprzez prawdziwe nawrócenie, pokorę (czyli życie w prawdzie) i wydobycie na światło dnia swojej dobrej woli.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Dariusz Salamon SCJ
Narodzeniu Jezusa towarzyszyły zapowiedzi, że dzięki Niemu ludzie otrzymają odpuszczenie grzechów. Anioł obwieścił Józefowi, że „Jezus, zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1,21). Zachariasz również zapowiedział: „Jego ludowi dasz poznać zbawienie przez odpuszczenie grzechów” (Łk 1,77). Potwierdzi te proroctwa Jan Chrzciciel, gdy nad Jordanem zaświadczy o Jezusie: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29). 
 
ks. Dariusz Salamon SCJ
W postnowoczesnym podejściu do życia liczy się tylko jedno: teraz! Lecz by to osiągnąć, trzeba nauczyć się podróżowania bez bagażu, trzeba uwolnić się od wszystkiego. Ma to wpływ, oczywiście, także na ludzkie związki. Człowiek nie może znaleźć pewności nawet w uczuciach. Wielu młodych ludzi nie przyjmuje do wiadomości, że z seksem należy poczekać do momentu, aż pojawi się ta właściwa osoba. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Według ewangelicznych relacji o Zmartwychwstaniu, Chrystus ukazuje się najpierw kobietom, a dopiero potem mężczyznom. W każdym przypadku kobiety wyznają wiarę, chociaż czasami widzą tylko aniołów, a nie samego Jezusa. Świadectwo niebieskich posłańców wystarcza im, aby uwierzyć. Następnie zostają posłane do apostołów, którzy, w przeciwieństwie do niewiast, powątpiewają i uznają ich opowieści za „czczą gadaninę”. 
 
 
___________________
 
 reklama