logo
Środa, 14 stycznia 2026 r.
imieniny:
Feliksa, Hilarego, Sawy, Krzesimira  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tomek
Na czacie
Franciszkański Świat
 


Na czacie

Ludzie współcześni potrafią wydawać wiele pieniędzy, aby znaleźć się w miejscach, gdzie zaznać mogą spokoju. Są w stanie przeznaczyć na to ogromne środki. W poszukiwaniu ciszy potrafią jednak narobić tyle hałasu...
Uskarżał mi się swego czasu pewien człowiek, że nie ma w świecie ciszy, że nie można jej znaleźć, że cisza jest wymysłem. Szukał ciszy wiele razy, lecz nigdy jej nie znalazł...

Wstaje budzony hałasem budzika. Od razu włącza radio. W wielkim pędzie załatwia to, co rano zrobić trzeba. Następnie z hukiem wybiega do garażu. Wsiada do samochodu, zatrzaskuje za sobą drzwi i zaczyna się kolejna porcja hałasu. Gaz, hamulec, gaz, hamulec, gaz - "no, jak jedziesz, idioto, do ciebie mówię..." - gaz, hamulec. Pisk opon, wreszcie - zdążyłem. Praca: maszyny, drukarki, dzwonki, telefony..., może jeszcze by coś... - jest jeszcze radio. Na wszelki wypadek, gdyby w nieustannym napływie decybeli nastąpiła przerwa spowodowana naturalnymi w człowieku mechanizmami przystosowawczymi do powtarzających się bodźców, włącza Pager, komputer, sieć www., ICQ i GaduGadu... A jeśli i to nie wystarczy, to ma przygotowany na wszelki wypadek walkman z delikatnym techno.

Po kilkugodzinnym pobycie w tej "oazie ciszy", z rozmachem godnym większej sprawy, w "wyścigu szczurów" dociera na niezłej pozycji do drzwi wyjściowych, odnajduje swój samochód i... wsiada. Zatrzaskuje za sobą drzwi i zaczyna się kolejna porcja hałasu. Gaz, hamulec, gaz, hamulec, gaz - "no, jak jedziesz, baranie, do ciebie mówię..." - gaz, hamulec. Pisk opon, wreszcie - trochę spokoju.
Dom: dla relaksu, trochę muzyki. Przytępione uszy jednak nie dosłyszą, domagają się więcej decybeli. O, teraz jest lepiej. A co tam w telewizji? Zobaczę, czy coś ciekawego...
A może jeszcze skoczę do ulubionego lokalu. O tak, tu zdecydowanie można odpocząć - dobra muzyka, mili znajomi, gra świateł, trochę tańca.
Czas wracać, ale zabiorę znajomych, zabawimy się jeszcze... Robi się późno, po paru godzinach towarzystwo wychodzi.
A nasz bohater leży na kanapie i przysłuchuje się głośno włączonej wieży, której nie chce mu się wyłączyć - nie ma na to już sił. Walczy ze sobą, ale nic z tego, zasypia. Zasypia w hałasie.

Ku pamięci...

To fizyczna strona hałasu. Nie mniej skażona jest strona duchowa. Ciągłe oczekiwanie na kontakt z kimś w eterze czy sieci pozwala na utrzymywanie wielu znajomości. Anonimowość umożliwia komunikowanie się z wieloma osobami, chociaż w bezpośrednich spotkaniach jesteśmy zupełnie innymi, bardziej zamkniętymi ludźmi.

Niebezpieczeństwem jest to, że włączone od pierwszej chwili po przebudzeniu różne media zawłaszczają wszelkie sfery naszego odczuwania, myślenia i wyobraźni - ubezwłasnowolniają nas - myślimy tylko o tym i w taki sposób, jaki nam one podają. Coraz trudniej o własną refleksję, o wrażliwość i wolność...
Ciągle rozrywani sensacjami, wieściami "nie z tej ziemi", obrazami TV, DVD czy www, SMS-ami, e-mailami, chatami i innymi wynalazkami cywilizacji, gubimy się, zatracamy własne indywidualne myślenie, jesteśmy jak stado baranów...
Bóg staje się zbyt delikatny, aby Go usłyszeć, odczuć, aby się z Nim zaprzyjaźnić i darzyć zaufaniem...

Tomek z Torunia

 
Zobacz także
Maria Kielar-Turska
Można przyjąć, że remedium na niekomfortową sytuację człowieka współczesnego może stać się posiadanie autorytetu. Powstaje jednak pytanie: czy łatwo znaleźć autorytet? Analiza faktów społecznych skłania do negatywnej odpowiedzi na to pytanie. Zapotrzebowaniu na autorytety nie odpowiada, mówiąc językiem marketingowym, ich podaż. Jakie są tego uwarunkowania, spróbuję wyjaśnić stawiając tezę o zmienności autorytetu w ontogenezie. 
 
Marek Ziaja
Widziałem ostatnio dobry kryminał „Siedem” dobra akcja, świetni aktorzy i co tu ukrywać temat, na Oskara. Przypomniał mi, że i u nas, katolików, podobny temat, chociaż inaczej ujęty, się pojawia. Zaraz więc do modlitewnika sięgnąwszy stałem się o kolejną prawdę katechizmową mądrzejszy. Co w prostszych słowach znaczy, przypomniałem sobie, co zapomniałem...
 
ks. Tadeusz Marcinkowski
Wychowanie do modlitwy umiejscawia się jednoznacznie w nurcie pedagogiki religijnej. Zakłada istnienie naturalnej relacji między wychowawcą a wychowankiem, która jest zasadniczym elementem procesu wychowawczego odnoszącego się w swej strukturze, dynamice i celowości do wszystkich sfer życia ludzkiego. Specyfiką tej formy wychowania jest wiara w Boga, który w świadomości wychowawcy i wychowanka nie jest tylko ideą filozoficzną bądź teologiczną, ale istniejącą Osobą. 
 

___________________