logo
Sobota, 05 grudnia 2020 r.
imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny, Geralda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Sobolewski
Na początku była zgoda
Różaniec
 


Księgę Rodzaju otwiera wspaniały opis stworzenia człowieka oraz przyjaźni z Bogiem. Pomiędzy Stwórcą a pierwszymi ludźmi nie było szczególnego dystansu, panowała idealna zgodna.

Bóg łaskawie rozmawiał z człowiekiem. Mógł on czuć się bezpieczny i szczęśliwy, ponieważ wiedział, że Stwórca jest blisko i czuwa nad nim. Dopiero grzech zniszczył pierwotną przyjaźń. Sprawił, że człowiek zaczął się ukrywać, rozumiejąc, że utracił prawo do przyjaźni i bliskości Boga. Konsekwencją grzechu stała się nieprzyjaźń - oddalenie od oblicza świętego Boga. Jej wyrazem było wygnanie z raju. Opowiadanie o upadku człowieka i odwróceniu się od Stwórcy kończy symboliczny akt: Bóg stawia u wrót raju cheruba z ognistym mieczem. Odtąd żaden człowiek nie będzie w stanie powrócić do raju. Ludzie znaleźli się w dramatycznej sytuacji, jakby zawieszeni pomiędzy pragnieniem szczęścia, którego zaznali u początków, a niemożnością zdobycia go o własnych siłach.

Najwierniejszy przyjaciel

Bóg jednak okazał się wierny swej pierwotnej miłości do człowieka. Stał się dyskretnym przyjacielem w jego zmaganiach poza rajem. Podczas sądu nad pierwszym grzechem człowieka Stwórca okazał swe miłosierdzie, łagodząc wyrok obietnicą posłania Zbawiciela, który usunie przeszkodę grzechu. Był z ludźmi w ich codzienności. Zarówno cała społeczność, jak i poszczególne jednostki mogły doświadczyć Jego pomocy i troski. Szczególnym wyrazem troski Boga o ludzi stały się przymierza zawierane z patriarchami: Noem, Abrahamem i jego potomkami. Przyjaźń Boga w wyzwalający sposób objawiła się w historii ucieczki z niewoli egipskiej. Bóg wyprowadził swój lud z ziemi prześladowań i upokorzeń, obdarzył go wolnością i uczynił znakiem dla innych narodów.

Po wyjściu z Egiptu przez czterdzieści lat wędrówki przez pustynię Bóg wychowywał swój lud do jedności ze sobą. Był to okres kształtowania się Narodu Wybranego, nowej historii, obecności Boga, której znakiem stał się słup ognia, manna i przepiórki, woda ze skały, kamienne tablice Dekalogu i namiot Spotkania. Bóg zawarł ze swoim ludem przymierze na Synaju. Potwierdziło ono Boże pragnienie przyjaźni i bliskości oraz umocniło Naród Wybrany w przekonaniu, że Bóg pragnie mu błogosławić, obdarzając pokojem i pomyślnością.

Szczególnym wyrazem Bożego miłosierdzia i przyjaźni okazywanej grzesznikom było uwalnianie od zła i jego konsekwencji. Bóg szukał swego ludu, niejako stwarzał preteksty do tego, by mu przebaczać i błogosławić. Oczekiwał jedynie posłuszeństwa i wierności.

Wielkie obietnice

Biblia jest Księgą wielkich obietnic ukazujących, że "w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie" (Dz 10, 35). Obietnice te były bardzo konkretne; np. Bóg złożył Abrahamowi obietnicę potomstwa, Mojżeszowi wybawienia z jarzma egipskiego, Jonaszowi ocalenia pokutującej Niniwy. Także w najtrudniejszych momentach historii Izraela, takich jak niewola babilońska, Bóg pocieszał, podnosił, umacniał swój naród przez proroków. Ratował go z opresji, w które wpadał przez niewierność przymierzu i odrzucenie Boga.

Wszystkie obietnice Boże odnosiły się do konkretnej sytuacji, w jakiej znalazł się Naród Wybrany. Ale miały również głębsze znaczenie: mówiły o miłości Boga, która wykracza poza horyzont doczesności, przeżywanych aktualnie wydarzeń i nadziei. Wierny swym obietnicom Bóg przygotowywał swój lud do zrealizowania obietnicy największej: ponadczasowej i wykraczającej poza jeden naród. Bóg przygotowywał ludzkość na przyjęcie Mesjasza. "Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: "Abba, Ojcze!". A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej" (Ga 4, 4-7). To najpiękniejsza i najważniejsza z obietnic. W Chrystusie, Synu Bożym, każdy człowiek – bez względu na to, czy przynależy według ciała do Narodu Wybranego, czy też nie – jest wybrany i zaproszony do nieprzemijającej przyjaźni z Bogiem. Ta przyjaźń to nie tylko dar pojednania i przebaczenia, ale usynowienie.

Z pewnością Jezus kochał wszystkich ludzi, jednak szczególną życzliwością darzył niektóre osoby, w Ewangelii nazwane wprost Jego przyjaciółmi. Przyjaźń ta nie zamykała Go jednak na relację z innymi ludźmi. Każdy z nas jest zaproszony do przyjaźni z Nim. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus określił warunki bycia Jego przyjaciółmi: "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali" (J 15, 14-17).   

ks. Zbigniew Sobolewski

 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Dawid doskonale wie, jakim grzechem jest wystąpienie przeciw ojcu. Woli więc nie mówić nic na temat syna. Zostawia to w rękach Boga. Z historii biblijnej wiemy, jak tragicznie zakończył się bunt Absaloma i jak Dawid zareagował na wiadomość o jego śmierci. Wolałby sam umrzeć niż stać nad jego marami... Takie jest serce kochającego ojca.
 
ks. Bartosz Mrozek scj
Żyć bez ręki, bez nogi, bez oka… Niemożliwe? A jednak. Choć przyjdzie to z trudem, to jednak jest to do wykonania. A bez duszy, bez serca, bez woli… Czy da się tak żyć? Czy bez relacji z Bogiem jesteśmy w stanie przeżyć? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana. 
 
Stanislaw Mieszczak SCJ
Możemy się zastanawiać, dlaczego w czasach, kiedy Pan Jezus chodził po ziemi, uzdrowił tylko niektórych chorych. Możemy przypuszczać, że było ich wielu, o czym poświadczają nam Ewangelie (np. Mt 8,16). Przechodził bowiem przez miasta i wioski, i wszędzie, gdzie się zatrzymywał, tam przynosili do Niego chorych, a On wkładał na nich ręce i uzdrawiał ich. Ale przecież nie byli to wszyscy chorzy w Izraelu ani nawet w danej miejscowości.
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー