logo
Środa, 29 czerwca 2022 r.
imieniny:
Pawła, Piotra, Salomei – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Karol Dąbrowski CSMA
Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia – czas pełen łaski
Któż jak Bóg
 


Nieustannie kontemplować tajemnicę Miłosierdzia
 
Czym jest kontemplacja? Jako najwyższy stan duchowy życia ludzkiego na ziemi jest rodzajem modlitwy, w której człowiek aktywizuje wszystkie władze duchowe, by zbliżyć się do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Pewnego razu św. Faustyna obserwowała swego Anioła Stróża, widzialnie towarzyszącego jej w podróży pociągiem. Anioł modlił się kontemplując Boga, a jej myśl szła za nim (Dz. 490). Kontemplacja skłania do modlitwy, która płynie z głębi serca. Istotnym elementem kontemplacji jest przylgnięcie ducha i serca do Boga. Pomocą jest milczenie i skupienie, samotność nie tylko zewnętrzna, ale i wewnętrzna, oraz głębokie ogołocenie się z przywiązań czysto ziemskich.
 
Współczesnemu człowiekowi trudno się wyciszyć, oderwać od świata i jego zgiełku, ograniczyć swoje różnorakie przywiązania materialne, emocjonalne, bo zawsze wymaga to wielkiego samozaparcia i pomocy z nieba. Kiedy św. Faustyna rozpoczynała ośmiodniowe rekolekcje, zwróciła się z prośbą: „Jezu, Mistrzu mój, dopomóż mi, abym jak najgorliwiej odprawiła te święte ćwiczenia rekolekcyjne. Niech mnie prowadzi duch Twój, o Boże, w głębie poznania Ciebie, Panie (…), bo o tyle Cię kocham, o ile Cię poznam”. Jezus odpowiedział na tę prośbę: „Córko moja, te rekolekcje będą nieprzerwaną kontemplacją, wprowadzę cię w te rekolekcje jako na ucztę duchową. Przy moim miłosiernym sercu rozważysz wszystkie łaski, jakich doznało serce twoje, a głęboki spokój będzie towarzyszył duszy twojej. Pragnę, aby wzrok twej duszy zawsze był utkwiony w moją świętą wolę” (…). „Podczas wszystkich ćwiczeń trwać będziesz przy sercu moim…” (Dz. 1326n). Dla św. Faustyny kontemplacja to trwanie przy najsłodszym Sercu swojego Boga i słodka rozmowa z Nim (Dz. 1330). Ale nie była to kontemplacja idealna, bez żadnych zakłóceń. Ona odczuwała też jak wszystko ciągnie człowieka do ziemi, i tylko wiara żywa utrzymuje duszę w wyższych sferach (Dz. 210). I my sami dobrze wiemy, że im bardziej człowiek pragnie być blisko Boga, oddać się sprawom ducha, tym bardziej odczuwa, jak wszystko ciągnie go ku ziemi.
 
Utkwić wzrok w Miłosierdziu
 
Jezus mówi do św. Faustyny: „Córko moja, patrz w miłosierne serce moje” (Dz. 177). Utkwić wzrok, patrzeć wnikliwie. Po co, w jakim celu? Patrzeć, by dokładnie – w ramach ludzkich możliwości – odczytać myśli Boże, aby je realizować we własnym życiu i na nich wzorować swój sposób postępowania. Pewnego razu odwiedziła św. Faustynę świecka osoba, która sprawiła jej wielkie przykrości: nadużyła jej dobroci, kłamała w wielu sprawach. Pouczająca jest postawa św. Faustyny, która wyznaje: „W pierwszej chwili, gdy ją zobaczyłam, ścięła mi się krew w żyłach, gdyż stanęło mi wszystko przed oczyma, co przez nią wycierpieć musiałam, choć jednym słowem od nich uwolnić bym się mogła. I przyszła mi myśl, aby jej dać poznać prawdę stanowczo i natychmiast. Ale w jednej chwili stanęło mi miłosierdzie Boże przed oczyma i postanowiłam tak z nią postępować, jakby postąpił Jezus będąc na moim miejscu. Zaczęłam z nią rozmawiać łagodnie, a kiedy zapragnęła rozmawiać ze mną sam na sam, wtenczas dałam jej jasno poznać jej smutny stan duszy, w sposób bardzo delikatny. Widziałam jej głębokie wzruszenie, choć kryła przede mną. (…). Jednak gdyby nie łaska Boża, nie byłabym w stanie tak z nią postąpić. (…) dziękowałam Bogu za łaskę, która mnie wspierała w tym czasie. Wtem usłyszałam te słowa: „Cieszę się, żeś postąpiła jako prawdziwa córka moja. Bądź zawsze miłosierna, jako ja miłosierny jestem. Kochaj wszystkich z miłości ku mnie, choćby największych wrogów, aby się mogło w całej pełni odbić w sercu twoim miłosierdzie moje”” (Dz. 1694n).
 
„Zapatrzony w oblicze Ojca, który jest bogaty w miłosierdzie (Ef 2,4), Jezus sam swoimi słowami, gestami, i całą swoją osobą objawia miłosierdzie Boga” – podkreśla Ojciec Święty Franciszek. Ale Jezus mówi także do nas: „Bądźcie więc wy miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36). Wpatrywać się w miłosierdzie, które jest największym przymiotem Boga (Dz. 300), rozumieć je, być pod jego wpływem i objawiać sobą całe jego piękno i bogactwo, jak obrazowo przedstawia św. Faustyna: „pod wpływem Jego promieni okryła się dusza moja zielenią, kwieciem i owocami, i stała się ogrodem pięknym dla Jego odpocznienia” (Dz. 605). Miłosierni czynią świat piękniejszym, lepszym, bardziej ludzkim. Natomiast nie do pogodzenia z nauczaniem Jezusa i życiem chrześcijanina jest obraz niegodziwego sługi, który doświadczywszy miłosierdzia od swego pana, nie okazał go swemu bratu (Mt 18,23-35).

Prosić Chrystusa Pana o wylanie Jego miłości
 
Jak rosy porannej, aby owocna stała się historia, którą mamy tworzyć w najbliższej przyszłości z zaangażowaniem wszystkich.
 
Ważne jest to słowo „prosić”. Jezus sam zachęcał, polecał, nakazywał św. Faustynie prosić o łaski Jego miłosierdzia dla dusz. Czas Roku Świętego jako szczególnego momentu łaski niejako nakłada na nas obowiązek modlitwy błagalnej. Skoro otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699), to mamy wręcz żebrać, jak siedzący przy drodze niewidomy żebrak Bartymeusz, o wylanie miłosierdzia. On bowiem słysząc, że Jezus przechodzi, coraz głośniej wołał i błagał o litość. I przejrzał (Mk 10,46-52).
 
Jezus pobudzał św. Faustynę do modlitwy, ale też uczył ją skutecznych form modlitwy, które dobrze znamy. Niektóre z nich są bardzo krótkie i można je nieustannie powtarzać, jak choćby ta z obrazu miłosierdzia, najkrótsza: Jezu, ufam Tobie. O św. Janie Pawle II Andre Frossard pisał, że modli się tak jak oddycha. Potrzeba takiej modlitwy, aby rozlało się miłosierdzie jak rosa poranna. Trzeba zaangażowania wszystkich, skoro Jezus mówi: „Wzywaj mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia”, a zarazem zapewnia: „Kiedy odmówisz tę modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę nawrócenia”. Modlitewka ta jest następująca: „O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufam Tobie” (Dz. 186). Ileż dusz można pozyskać dla Boga, ileż uchronić przed potępieniem.
 
Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu
 
Dziękujemy Bogu, który w tym świętym czasie ponownie objawia się nam, jak niegdyś Mojżeszowi, jako Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność (Wj 34,6). Dziękujemy, że przychodzi z pełnią przebaczenia i daje je każdemu, kto jak ewangeliczny celnik bije się w piersi i z ufnością mówi: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Jego dusza została namaszczona balsamem miłosierdzia; został usprawiedliwiony (Łk 18,9-14). Dziękujemy Bogu za natchnienie dane Ojcu Świętemu, który ogłosił Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Dziękujemy Jezusowi Miłosiernemu za św. Faustynę, Sekretarkę Jego Miłosierdzia, za jej „Dzienniczek”, który jest Ewangelią Miłosierdzia i przynajmniej teraz winien być naszą codzienną lekturą.
 
W Rok Święty wpisuje się również nasz polski Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski. To okazja do szczególnej modlitwy za cały Naród Polski, za Ojczyznę. Tym bardziej, że do św. Faustyny Pan Jezus powiedział jakże ważne słowa: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości…” (Dz 1732). Mamy prosić o miłosierdzie, bo tyle razy w historii nie byliśmy posłuszni woli Boga. Mamy prosić o łaski miłosierdzia, by godnie odpowiedzieć na taką miłość. Niech wyrazem tego będzie choćby spełnienie prośby Jezusa, skierowanej do św. Faustyny: „Idź do przełożonej i powiedz, że życzę sobie, żeby wszystkie siostry i dzieci odmówiły tę koronkę, której cię nauczyłem. Odmawiać mają przez dziewięć dni w kaplicy, w celu przebłagania Ojca mojego i uproszenia miłosierdzia dla Polski” (Dz. 714). Czyńmy to z Apostołką Miłosierdzia, do której zwraca się papież Franciszek: „Wstawiaj się za nami, święta Faustyno, i uzyskaj nam łaskę życia i chodzenia zawsze w świetle Bożego przebaczenia oraz niezachwianej ufności w Jego miłość”.

ks. Karol Dąbrowski CSMA
Któż jak Bóg 1/2016
 
fot. Hhyunma Church 
pixabay (cc)  
 
Zobacz także
ks. dr Johannes Gamperl
Słowo „pokój”, hebrajskie schalom, oznaczało już w Starym Przymierzu uosobienie mesjanistycznego Zbawiciela. Wszystko to, co możemy wyrazić pod pojęciami „zbawienie”, „radość”, „miłość”, „szczęśliwość”, „dobroć”, „litość” itd., zawiera się w słowie „pokój”. I Pan Jezus może nas tym wszystkim obdarzyć – teraz tylko w takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie to przyjąć, kiedyś zaś, w wieczności, obdarzy nas pełnią tych darów...
 
Siostry z Przasnysza
Dobrze pamiętam jedne rekolekcje, na które pojechałam pełna nadziei, ze w końcu będę mogła spokojnie zastanowić się nad dalszą drogą życia i dobrze „przemodlić” decyzję. Pan Bóg jednak postanowił inaczej i akurat wtedy całkowicie zniknęła owa – towarzysząca mi już tak długo – potrzeba serca i nie byłam w stanie w ogóle modlić się w intencji rozpoznania powołania...
 
Błażej Strzechmiński OFMCap
Ojciec Pio modlił się za żywych i za zmarłych. Pragnął, by łaska zbawienia jak najszybciej stała się udziałem dusz cierpiących w czyśćcu. Niejednokrotnie ofiarowywał za te dusze stosowne odpusty i bardzo długie modlitwy bądź odprawiał Msze Święte. Swoim duchowym dzieciom powtarzał: „Módlcie się, módlcie się, módlcie się!"...
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm