logo
Środa, 20 stycznia 2021 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Wojciech Węgrzyniak
Naucz nas, Panie, liczyć dni nasze
Życie Duchowe
 


Każdy, kto chciałby zatrzymać się nad przemijaniem, może bez obaw otworzyć księgę Biblii. Tysiące osób przychodzi i odchodzi z kart natchnionych pism. Mijają lata, a nawet setki i tysiące lat. Wydarzenia są oczekiwane, przeżywane i wspominane. To w Pismach można dostrzec dramat czasu, który w teraźniejszości nieustannie wraca do przeszłości, wspominając to, czego Bóg dokonał dla swego ludu, a równocześnie stale wybiega w przyszłość, obwieszczając czasy mesjańskie, czasy szczęśliwe i czasy inne. Czas w Biblii obejmuje to, co było, i to, co będzie, nie dlatego że ucieka od teraźniejszości, ale po to, by konsekwentnie powtarzać, że za kształt przeszłości i horyzont tego, co nadejdzie, odpowiedzialne jest "tu i teraz".

Przemijalny świat i niezmienny Bóg

W Piśmie Świętym nie brak krótkich zdań mówiących o przemijaniu. Wymienimy chociaż kilka: Człowiek jak cień przemija (Ps 39, 7); Dni moje lecą jak tkackie czółenko, i kończą się, bo braknie nici (Hi 7, 6); Usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija (Koh 11, 10); Czas nasz jak cień przemija, śmierć nasza nie zna odwrotu: pieczęć przyłożono, i nikt nie powraca (Mdr 2, 5); Przemija […] postać tego świata (1 Kor 7, 31); To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie (2 Kor 4, 18); Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki (1 J 2, 17).

Spoglądając na to, co w Biblii przemijalne, nietrudno jednak zauważyć, że gdzieś w tle stale obecne jest to, co niezmienne. To tak jakby Pismo malowało portret wszech czasów, na którym tysiące chmur spraw przemijających mknie na niezmiennym nieboskłonie boskości. I chociaż pierwszy plan zapełniają prawie całkowicie obłoki, które przychodzą i odchodzą, gdzieś spomiędzy nich wyziera Niezmienny. Mówi Pismo: Słowo Twe, Panie, trwa na wieki, niezmienne jak niebiosa (Ps 119, 89); Ty, o Panie, Ty trwasz na wieki. Twój tron - przez pokolenia (Lm 5, 19); Ty trwasz na wieki, a my nic nie znaczymy (Ba 3, 3); Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności (Jk 1, 17); Jezus Chrystus - wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8).

Biblijny obraz przemijania to - jak mówiliśmy - wielki portret wszech czasów. I chociaż spojrzenie na całość daje poczucie niesamowitej harmonii i sensu, to jednak w ogólnej wizji może umknąć wiele szczegółów ważnych nie tylko dlatego, że składają się na całość, ale może przede wszystkim dlatego, że są one wyrazem życia konkretnego człowieka. Spróbujmy zatem popatrzeć na mały fragment owego biblijnego portretu przemijania, który zawarty jest w Psalmie 90 (por. Ps 90, 1-17).

Relatywizm przemijania

Kiedy siedzimy w pociągu stojącym na stacji, a sąsiedni pociąg rusza, nie mamy pewności, który z pociągów wyjeżdża ze stacji, a który na niej stoi. Ruch zależy od punktu odniesienia. Można oskarżać ślimaka, że wolno się porusza, ale zapewne inaczej popatrzyłby na to mieszkaniec kosmosu, bo przecież codziennie ślimak przemierza tysiące kilometrów razem z Ziemią, która kręci się wokół własnej osi. Ruch zależy od punktu odniesienia. Tak samo rzecz ma się z przemijalnością.

Autor Psalmu 90 zauważył przemijalność życia ludzkiego, gdy porównał człowieka z Bogiem. Już w pierwszych słowach Psalmu pisze, że Bóg był dla narodu ucieczką z pokolenia na pokolenie (w. 1), czyli nieustannie, długo, zawsze. Co więcej, Bóg był nawet wcześniej: Zanim góry narodziły się w bólach, nim ziemia i świat powstały, od wieku na wieki Ty jesteś Bogiem (w. 2). Wobec takiej perspektywy dwie myśli nasunęły się Psalmiście nieuchronnie. Pierwsza o śmierci człowieka. Porównanie z wiecznym Bogiem musiało doprowadzić do kontrastu z umierającym człowiekiem. Przecież człowiek umiera! Dlatego mówi: W proch każesz powracać śmiertelnym i mówisz: "Synowie ludzcy, wracajcie!" (w. 3). Człowiek umiera, a Bóg jest wieczny. Człowiek kończy, Bóg nigdy. A skoro życie ludzkie kończy się, to znaczy, że nie jest długie. Komentując ten Psalm, Orygenes pyta: "Czyż bowiem może być długie to, co ma koniec?".

 
1 2 3  następna
Zobacz także
Dariusz Kowalczyk SJ
Ktoś słusznie stwierdził, że chrześcijaństwo przez swoje cmentarze może sprawiać wrażenie religii, która uważa materię i ciało za coś niegodnego człowieka. Gdyby jakiś przybysz z daleka, zupełnie nieobeznany z nauczaniem Kościoła, chciał dojść do jakichś wniosków na podstawie nagrobkowych napisów, to zapewne w żadnej mierze nie mógłby odkryć, że chrześcijanie wierzą w zmartwychwstanie ciała. 
 
ks. Zbigniew Kapłański
Każdy z nas dobrze wie, że kiedy nam na kimś zależy, to jesteśmy gotowi do wielu poświęceń, a do tego pewnie byśmy się obruszyli, a może nawet czuli urażeni, gdyby ktoś wyraził podziw dla naszego oddania, bo „przecież go (ją) kochamy!”. Nikt się nie dziwi, gdy któreś z rodziców czuwa kilka nocy z rzędu przy łóżku chorego dziecka, podobnie nikt się nie dziwi, gdy pielęgnujemy pradziadka czy starszą sąsiadkę. 
 
Lidia Molak
Józefa określa w Biblii bardzo ważne słowo: cadyk, czyli „sprawiedliwy”. Oznacza ono człowieka, który nie tylko przestrzega prawa, ale też wsłuchuje się w słowo Boże i domyśla się, czego Bóg pragnie. Jego zażyłość z Bogiem wywołuje w nim czułość na najdrobniejsze nawet odruchy woli Bożej, które nie są wprost wyrażone – bo wiadomo, że Bóg czasem czegoś pragnie, ale tego nam nie mówi i trzeba się domyślać.

Syn Boży w płaszczyźnie ludzkiej był przygotowany przez Józefa – i jego zawód – do tworzenia zupełnie nowego domu: domu Bożego, budowli duchowej – mówi o. Augustyn Pelanowski OSPPE w rozmowie z Lidią Molak
 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー