logo
Czwartek, 24 września 2020 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Andrzej Grudzień
Nie bój się ołtarza
eSPe
 


czyli o zaangażowaniu na Mszy świętej
 
 Nasze zaangażowanie w przeżywanie Mszy świętej jest związane z odpowiedzialnością za przebieg liturgii. Siedząc w odległej ławce, w bezpiecznym tłumie, anonimowi, ulegamy pokusie bycia biernymi obserwatorami. Czasem wręcz traktujemy liturgię jak występ księdza przed publicznością. Krytykujemy niezbyt szczęśliwe sformułowania z homilii, komentujemy jego śpiew, oceniamy potknięcia i błędy albo też zachwycamy się elokwencją kapłana, jego wspaniałym głosem. W takim przypadku warto zapytać samego siebie: „W jakim celu przychodzę na Eucharystię? Jaka jest moja rola? Czy to jest tylko ofiara kapłana?” Warto, w myślach, z zaangażowaniem serca, przenieść się z tej dalekiej ławki, z roli widza i krytyka, i stanąć tuż przy księdzu, przy ołtarzu, jak najbliżej Wielkiej Tajemnicy Wiary, przypomnieć sobie, w jak doniosłych obrzędach mamy wziąć udział. Warto współuczestniczyć, współofiarować, warto być współodpowiedzialnym.
 
Eucharystia jest ofiarą, dziękczynieniem. Stanie się nam bliższa, gdy przyniesiemy przed ołtarz nasze życie. Podczas Mszy świętej, po pierwszym wezwaniu kapłana „módlmy się” i w czasie modlitwy wiernych, jest specjalny moment, w którym możemy złożyć nasze własne intencje, uczynić Eucharystię naszą osobistą modlitwą. Konkretny, jasny cel pomoże nam uporządkować rozbiegane myśli i oderwać się od nurtujących serce kłopotów dnia powszedniego, które także trzeba ofiarować i złożyć na ołtarzu.
 
W mojej parafii wierni są szczególnie zaangażowani w posługę Słowa. W trakcie Mszy świętej parafianie należący do Zespołu Liturgicznego czytają przygotowane i przećwiczone wcześniej fragmenty Pisma Świętego przypadające na dany dzień. Zawsze starający się czytać ze zrozumieniem, schludnie ubrani, ubogacają Ołtarz Słowa, pomagają w lepszym przeżywaniu Eucharystii. Inna grupa wiernych jest zajęta prowadzeniem dziewczęcej scholi, śpiewającej w każdą niedzielę na Mszy świętej dla dzieci. Wspólny cel łączący tych ludzi, mobilizuje ich do poświęcenia czasu na spotkania przygotowawcze, pozwala także cieszyć się z organizowanych razem wyjazdów.
 
Podobnie dzieje się w większości parafii, w których grupy świeckich zgromadzone w różnych wspólnotach starają się upiększać Eucharystię. Ważne w tym wszystkim jest to, że zaangażowanie wiernych w liturgię przypomina o zachowaniu właściwej hierarchii wartości, o tym, że nie powinno być dla nas nic ważniejszego niż spotkanie z Bogiem we Mszy świętej. Uświadamiamy sobie również właściwe podejście do Eucharystii, fakt, że nie obowiązek, tradycja czy przykazania kościelne powinny gromadzić nas wokół ołtarza, ale szczera chęć spotkania z Chrystusem eucharystycznym. Każdy z nas, jeżeli tylko pragnie i zdobędzie się na wysiłek, może uczynić Mszę świętą żywą, autentyczną, dzięki swojej własnej modlitwie. Pierwszym krokiem może być wcześniejsze zapoznanie się z liturgią słowa i krótkie rozważenie treści czytań. Gwarantuję, że przeżycie Eucharystii będzie wtedy dużo lepsze.
 
Trudności z zaangażowaniem się w uczestniczenie we Mszy świętej zawsze pozostaną i z tego powodu trzeba się uzbroić w cierpliwość. Bardzo pomaga tutaj zwykła punktualność i tych parę minut przed rozpoczęciem liturgii wykorzystanych na zostawienie przed drzwiami kościoła bałaganu w domu, nierozwiązanych spraw w szkole, na uczelni, w pracy czy troski o jutrzejszy dzień. Warto też spróbować wyjść z cienia, być blisko ołtarza, o czym pisałem wcześniej, nie chować się za filarem czy okupować ostatnich siedzeń w kościele. Taka postawa może pomóc we właściwym skupieniu, choć najważniejsze jest to, gdzie znajduje się nasze serce, wtedy nasze miejsce odgrywa drugorzędną rolę.
 
Kiedyś pewien ksiądz uświadomił mi pewną oczywistą prawdę, która mi pomogła w przeżywaniu Eucharystii: powiedział, że nie ma chwili, aby gdzieś na świecie nie odbywała się Msza święta. Nieustannie trwa eucharystyczna modlitwa przebłagalna za losy człowieka i świata. Zaangażujmy się na nowo i włączmy w ten nieprzerwany strumień modlitwy Kościoła, abyśmy dzięki temu odnaleźli właściwy sens i centrum naszego życia. Niech na tej drodze prowadzi nas Maryja Matka Kościoła, która współuczestniczyła i jest współodpowiedzialna za Dzieło naszego zbawienia. Starajmy się jak Ona brać udział w Ofierze Chrystusa.
 
Andrzej Grudzień
 
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło
Jezus jest jedynym w swoim rodzaju Lekarzem, ponieważ zna się On na wszystkich rodzajach chorób: cielesnych, psychicznych i duchowych. Ze wszystkich chce i może nas uzdrowić, ponieważ On nie tylko jest kimś, kto potrafi rozpoznać przyczyny tych chorób, ale również potrafi zastosować najlepsze lekarstwa, a najczęściej On sam staje się tym Lekarstwem na nasze uzdrowienie.  
 
ks. Krzysztof Porosło
Kiedy mówimy o warunkach owocnej spowiedzi, to zwykle myślimy o pięciu czynnościach, które powinna zrealizować osoba przystępująca do tego sakramentu: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczere wyznanie grzechów oraz zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Jednak istotą sprawy jest przeżycie spotkania z Jezusem Miłosiernym, bo spowiedź to, innymi słowy, sakrament miłosierdzia.
 
ks. Krzysztof Porosło
Już od wieków pojawiali się, a także i dziś występują w Kościele rzecznicy uzależnienia ważności sakramentów od osobistej świętości i wiarygodności ich szafarzy, kapłanów. Wydaje mi się, że ci rzecznicy mają rację.
 
 
___________________
 
 reklama