logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Koehler
Nie jesteśmy sami (cz.1)
Fronda
 


1.
 
Nie jesteśmy sami. Wiem o tym, bo nieustannie doświadczam obecności, bo jestem potrzebny i zarazem potrzebuję pomocy.
 
 "Kiedy przed dniem Zadusznym poszłam na cmentarz o szarej godzinie, cmentarz byt zamknięty, jednak uchyliłam trochę drzwi i powiedziałam, że jeżeli czego żądacie duszyczki, chętnie wam zadośćuczynię, o ile mi na to reguła pozwoli. Wtem usłyszałam te słowa „spełnij wolę Bożą - my o tyle jesteśmy szczęśliwe, o ile spełniłyśmy wolę Bożą.
Wieczorem przyszły te dusze i prosiły mnie o modlitwę, modliłam się wiele za nie. Wieczorem, kiedy procesja wracała z cmentarza, ujrzałam całe mnóstwo dusz, które razem szły z nami do kaplicy, były modlące się razem z nami. Modliłam się wiele, bo miałam na to pozwolenie przełożonych.
Na drugi dzień już o dwunastej, kiedy weszłam na salę, ujrzałam osobę konającą i dowiedziałam się, że agonia zaczęła się w nocy. Kiedy stwierdziłam - było to wtenczas, kiedy mnie proszono o modlitwę. Nagle usłyszałam w duszy głos: - odmów tę koronkę, której cię nauczyłem. Pobiegłam po różaniec i uklękłam przy konającej i zaczęłam z całą gorącością ducha odmawiać tę koronkę. Nagle konająca otworzyła oczy i spojrzała na mnie i nie zdążyłam zmówić całej koronki, a ona już skonała z dziwnym spokojem.
Dziś wieczorem poznałam, że potrzebuje pewna dusza mojej modliwty; gorąco się pomodliłam, ale jeszcze czułam, że to jest za mało, więc trwałam dłużej w modlitwie. Na drugi dzień dowiedziałam się, że właśnie o tej porze zaczęło się konanie pewnej duszy i trwało do rana. Poznałam jak ciężkie walki przechodziła. Dziwnie Pan Jezus daje mi poznać, że dusza konająca potrzebuje modlitwy mojej. Czuję jej ducha, który mnie prosi o modlitwę, żywo i wyraźnie. Nie wiedziałam, że taka łączność jest z duszami, a często mi mówi mój Anioł Stróż..."
*[1]
 
Świadectwo świetej siostry Faustyny niech będzie w tym tekście jako tarcza, jako Ostateczne uzasadnienie, jako dowód, wobec którego milczy filologia, czyli rozumiejące czytanie słów.
 
Jest i moje prywatne świadectwo, mój dług, który bardzo mocno domaga się spłaty. Jest to wdzięczność, nieprzeceniona, dla moich Świętej Pamięci Dziadków, ponieważ to ich obecność w moim życiu, szczególnie teraz, po ich śmierci ziemskiej, jest dla mnie najbardziej żywym i najgłębiej przekonywającym dowodem na wzajemną nieskończoną pomoc, przekraczającą miary doczesności. Wszyscy powtarzamy to święto wspólnoty, kiedy uczestniczymy w obrzędzie pogrzebu i potem, kiedy włączamy się w święto Wszystkich Świętych: radosne święto Porozumienia i Pomocy.
 
Jeżeli więc i teraz, jak nie ustajecie cały czas, jesteście ze mną, zważcie na moje prośby i słowa modłów wymawiane za Was, i bądźcie teraz ze mną, bo wierzę, że nie opuszczacie mnie w takich momentach. Bądź i Ty, siostro Faustyno, wspieraj mnie, który nie jestem godzien przemawiać.
 
2.
 
Rzecz bowiem w tym, że doświadczenie wspólnoty, komunikacji leżącej u podstaw bytu człowieka na ziemi, jest - zdaniem Mickiewicza - najbardziej podstawowym zaczynem polskości, polskiego katolicyzmu. Twierdzenia te wypowiadane są przez poetę w wielu miejscach. Expressis verbis słowa te padają w Wykładach Paryskich[2], stanowią też podstawową artystyczną i filozoficzną osnowę „Dziadów" i przenikają całe dzieło poety: od „Ballad i romansów" po ostatnie wiersze.
 
Tajemnicą dzieła Mickiewicza jest jednak to, że owo „współdziałanie", „komunikacja" dwóch światów dokonują się nie tylko w wymiarze indywidualnym: obejmują także tak wielkie i najbardziej podstawowe zbiorowości ludzkie jak naród. Kwestii owej „powszechności" warto się przyjrzeć, bowiem u jej kresu, inaczej - jej punktem dojścia, niejako konsekwencją tego typu myślenia - są objawienia: indywidualne, niemniej jednak odnoszące się do wspólnot. Kwestia ta jest ważna, bowiem zakłada fundamentalne pytania o to, gdzie jest „miejsce" na objawienia oraz jak należy je czytać, jak je rozumieć. Przez „miejsce" rozumiem przestrzeń wypowiadania objawień -język. Ich treść zaś dotyczy zwykle historii, a konkretnie funkcji, celów i zadań wspólnoty narodowej.
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło
Żeby właściwie zrozumieć sens uroczystości wniebowstąpienia Pana Jezusa, warto spojrzeć na jej historię. Najstarsze pewne źródło mówiące o tej celebracji pochodzi z pierwszej połowy IV w. Wydaje się jednak, że początkowo nie obchodzono jej jako osobnego święta 40 dni po zmartwychwstaniu Pana, ale wspomnienie wniebowstąpienia było łączone z zesłaniem Ducha Świętego i świętowane w dniu Pięćdziesiątnicy. 
 
O. Marian Zawada OCD
Człowiek nosi w sobie bardzo pierwotną zdolność upodobnienia. Pochodzi ona z wnętrza aktu stworzenia, gdy Ojciec wszystkich rzeczy zaproponował: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam... (Rdz 1, 26). Jaśniał zatem boskim pięknem i chwałą, a Stwórca podziwiał go odnajdując w nim swą dostojność i majestat. Można by powiedzieć, że piękno Boga i człowieka wzajemnie się potęgowały. W tym objawiała się potęga wzajemnej miłości, gdyż ona najintensywniej czyni podobnym do umiłowanego...
 
Katarzyna Cudzich
Spotkali się w 1992 w Hamburgu. Dwóch polskich jazzmanów. Pragnienie mieli jedno: grać dla Boga. Wtedy to nie było popularne. Ba. Nie zdarzało się w Polsce w ogóle. Jeśli kojarzono tego rodzaju muzykę, to z sacrosongami czy zespołami parafialnymi. Poza tym wiara była kwestią czysto prywatną i najlepiej, żeby w ogóle się nią nie dzielić, czytaj: w ogóle jej nie mieć...
 
 
___________________
 
 reklama