logo
Piątek, 27 maja 2022 r.
imieniny:
Amandy, Jana, Juliana, Augustyna – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Duszeńko
Nie ma w innym zbawienia
Liturgia.pl
 


Minęły już cztery tygodnie od Niedzieli Zmartwychwstania, a radość paschalna trwa nadal, nie wygasa, ale jest ciągle żywa. Każda kolejna niedziela utwierdza nas w przekonaniu, że zmartwychwstanie to nie jest jednorazowe wydarzenie, którego pamiątkę obchodzimy raz w roku.
 
Dobry Pasterz
 
Co niedzielę, szczególnie w okresie wielkanocnym, przeżywamy ten wyjątkowy dzień – dzień radości, który daje siłę, napełnia nas światłem. To dzień, w którym możemy przyjść i czerpać obficie ze źródła, które nigdy się nie wyczerpie. Obecna niedziela jest zwana niedzielą Dobrego Pasterza. Ten zwrot może się nam w pierwszej chwili kojarzyć z kiczowatym obrazkiem, na którym Jezus na tle zielonej łąki, trzyma na ramionach owieczkę. Powinniśmy jednak wyjść poza tę perspektywę i spojrzeć na tajemnicę tej niedzieli przez pryzmat zmartwychwstania właśnie. Trzeba nam zwrócić uwagę przede wszystkim na Boże miłosierdzie, które na pierwszym planie stawia dzisiejsza ewangelia: Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce /J 10, 14-15/. Przeogromna miłość Chrystusa, który oddał za nas swoje życie, spotyka się tu z nieskończoną miłością Ojca, który Go posłał, ofiarował, abyśmy mieli życie prawdziwe. Swoje miłosierdzie Bóg ukazał nam w umiłowanym Synu, którego krzyż i zmartwychwstanie stworzyły nową rzeczywistość, autentycznie odnowiły świat i dały nam nowe życie. Dostaliśmy niezaprzeczalny dar bycia Bożymi dziećmi: Popatrzcie jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy (1 J 3, 1). Poprzez włączenie nas do wspólnoty chrześcijan w sakramencie chrztu świętego i przez zbawienie dokonane przez Chrystusa staliśmy się w pełni odpowiedzialni za Kościół i jego działanie w świecie.

Oddał życie za swoje owce, bo do końca je umiłował
 
W tym kontekście należy odczytać dzisiejszą ewangeliczną postać Jezusa – Dobrego Pasterza i nas jako owczarni. Nie zakłada to bycia bezmyślną trzodą ślepo podporządkowaną pasterzowi, ale jako owczarnia jesteśmy zobowiązani, aby w pełni, odpowiedzialnie i świadomie uczestniczyć w życiu Kościoła. Naszą podporą i pomocą w tym jest siła, która wypływa z paschalnego źródła zmartwychwstania. Wypływa ona z Tego, który stał się kamieniem węgielnym (Dz 4, 11b). Jezus Chrystus jest podstawą i fundamentem naszego życia, On słabość i krzyż uczynił zwycięstwem, On oddał życie za swoje owce, bo do końca je umiłował. Jest jedyną drogą i sensem naszej egzystencji: I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano nam ludziom po niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 12).
 
Odpowiedzmy Chrystusowi naszą miłością i oddaniem, naszym zaangażowaniem i po prostu czynieniem dobra, abyśmy stali się do Niego podobni. W dzisiejszej liturgii kapłan prosi za całym ludem: Wszechmogący, wieczny Boże, prowadź nas do niebieskich radości, niech pokorny lud dojdzie do Ciebie, podążając za zwycięskim Pasterzem. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. To jest kwintesencja naszego powołania.
 
Anna Duszeńko
Liturgia.pl 

fot. Biegun Wschodni | Unsplash (cc)
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Jesteśmy przyzwyczajeni do przekazywania wiedzy przy pomocy nauczania. Słuchamy od najmłodszych lat różnorakich pouczeń. To jednak, co kształtuje osobowość, rzadko kiedy nabywa się przez słuchanie. O wiele ważniejsze jest naśladowanie. Małe dziecko uważnie obserwuje dorosłych, by kształtować swe postępowanie nie według adresowanych do niego pouczeń, ale według tego, co widzi... 
 
ks. Krzysztof Filipowicz

Odczytywana podczas dzisiejszej liturgii Ewangelia mówi o niesłychanym wręcz lekceważeniu, jakiego doznał Pan Jezus w rodzinnym Nazarecie. Nikt nie negował Jego mądrości nauczyciela i nie podważał cudotwórczej mocy. Mieszkańcy Nazaretu chcieli widzieć w Jezusie tego samego Nazarejczyka, jakim Go zapamiętali. Nadzwyczajne znaki i pełną mocy naukę postanowili zignorować i dać do zrozumienia, że skoro jest jednym z nich, to nie może być też lepszym niż oni. Upór mieszkańców Nazaretu w tym względzie jest tak wielki, że, jak zanotował św. Marek, Jezus dziwił się ich niedowiarstwu.

 
ks. Tomasz Opaliński
Zbyt mało patrzymy na kochające oblicze Matki, pierwszej Uczennicy Pana, w której najpełniej zrealizował się Kościół i zbyt mało pamiętamy o tym, że Kościół nie jest instytucją, ale... najbliższą rodziną - tak bliską, że gdy jej zabraknie, jesteśmy osieroceni. Czasem niestety może zapomnieć o tym nawet znany teolog: uznając, że sam jest sobie „sterem, żeglarzem i okrętem” mówi, że zerwał z Kościołem, i powoduje nie tylko ból Matki, która go zrodziła, ale również... własne osierocenie.
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm