logo
Niedziela, 23 września 2018 r.
imieniny:
Bogusława, Liwiusza, Tekli, Konstancjusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Błażej Tobolski
Nie możemy nie pamiętać
Przewodnik Katolicki
 


„11 listopada... Jaki to w tym roku wypada dzień tygodnia? Poniedziałek. No to mamy długi weekend!”. Niestety, zapewne wielu Polaków tak właśnie, i tylko tak, postrzega Święto Niepodległości. A można zupełnie inaczej...
 
Nie ma co się oglądać na tych, którzy ubolewają, że odzyskanie niepodległości świętujemy późną jesienią, kiedy pogoda nie sprzyja grillowaniu. Trudno też wchodzić w rzeczową dyskusję z tymi, którzy poinstruowani przez jedynie słuszny przekaz płynący z mainstreamowych mediów uważają, że w obchody tego typu świąt angażują się jedynie oszołomy lub po prostu faszyści. Wywieśmy po prostu 11 listopada naszą narodową flagę, na znak naszej pamięci i szacunku dla tych wszystkich, dzięki którym słowo „Polska” nie należy dziś jedynie do historii. To nic, że może jako jedyni w bloku czy na ulicy.
 
Walka trwa
 
Tak jak Polska nie zniknęła w ciągu jednego dnia z mapy Europy, tak też po 123 latach nie powstała nagle na nowo. Odradzanie się polskich struktur państwowych, możliwe dzięki klęskom Niemiec i Austro-Węgier ponoszonym na frontach I wojny światowej oraz rewolucji, która sparaliżowała wewnętrznie Rosję, następowało stopniowo. Można powiedzieć przez lata, bo już w styczniu 1917 r. utworzona została Tymczasowa Rada Stanu, a tym samym formalnie zaczęło istnieć Królestwo Polskie. Kapitulacja Niemiec na zachodzie i przekazanie w Warszawie władzy wojskowej Józefowi Piłsudskiego, jako Naczelnemu Dowódcy Wojsk Polskich, właśnie 11 listopada 1918 r., nie zakończyły tego procesu.
 
To, że było wówczas komu utworzyć rząd polski i wojsko, i że było dla kogo to robić, zawdzięczamy pokoleniom Polaków, którzy walczyli o Polskę oraz polskość z bronią w ręku, słowem czy poprzez pracę wychowawczą i społeczną. Jeszcze przed końcem 1918 r. Wielkopolanie rozpoczęli swoje powstanie po to, aby jak największa część tego rdzennie polskiego regionu mogła znaleźć się w granicach odrodzonej Ojczyzny. W tym samym czasie na wschodzie trwały walki z bolszewikami, które zakończyły się, połowicznym niestety sukcesem, dopiero w 1921 r.
 
W II Rzeczpospolitej, mimo że dzień 11 listopada był wolny od pracy w szkolnictwie i administracji rządowej, oficjalnie Święto Niepodległości ustanowiono dopiero w 1937 r. I obchodzono je zaledwie dwukrotnie, bo potem nastał już wrzesień 1939 r. i kolejny bój o zachowanie wywalczonej dwie dekady wcześniej niepodległości. Pomimo przegranej, wielu Polaków walczyło nadal w konspiracji i na wszystkich frontach II wojny światowej. I choć w PRL-u oficjalnie uznano ich za zdrajców i bandytów, próbując wymazać pamięć o nich, owi żołnierze wyklęci odzyskują dziś powoli należne im miejsce w naszej narodowej świadomości. W 1989 r., wraz z III Rzeczpospolitą, Narodowe Święto Niepodległości wróciło do kalendarza. Jednak proces jego przywracania Polakom, tak jak i wielu innych narodowych rocznic, wciąż trwa. To nasza walka, którą musimy podjąć już w niepodległej Polsce i prowadzić nie tylko od święta. Jesteśmy to winni tym, którzy walczyli przed nami i tym, którym Polskę zostawimy.
 
Zapal znicz
 
W naszej kulturze jednym z symboli pamięci wobec zmarłych, także bohaterów, jest znicz zapalony na miejscu ich wiecznego spoczynku. Żeby jednak to „światełko” mogło zapłonąć, musimy wiedzieć, gdzie je postawić. A niezależnie od tego, czy będzie to konkretny grób, czy symboliczna mogiła, najpierw uporządkować to miejsce. Ze względu na brak ciągłości pamięci patriotycznej, „poszarpanej” za czasów PRL-u, i to nierzadko krwawo, bywa że rozmaite lokalne (ale przez to wcale nie mniej polskie!) pomniki historii stoją dziś zaniedbane i zarośnięte. Na szczęście w naszym kraju coraz częściej podejmowane są oddolne wysiłki, które mają przywrócić tym miejscom właściwą im rangę i wygląd.
 
W ten ze wszech miar pożądany nurt wpisuje się chociażby akcja „Znicz dla bohatera” zainicjowana przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej „Borujsko”. Jej członkowie, wraz z zaprzyjaźnionymi stowarzyszeniami, podjęli się przed uroczystością Wszystkich Świętych porządkowania grobów na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. – Tą akcją objęliśmy kwatery i pomniki naszych bohaterów, osób zasłużonych w walce o niepodległość Polski. Zapalamy znicze i kładziemy na każdym grobie biało-czerwoną flagę, jako symbol naszej pamięci o ich ofierze – wyjaśnia Tomasz Sawicki z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Borujsko”, dodając, że jej członkowie starali się dotrzeć zarówno do mogił uczestników walk z września 1939 r., jak i żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie czy członków podziemia antykomunistycznego, a także żołnierzy I i II Armii Wojska Polskiego sformowanych w ZSRR.

Bez historii nie ma dnia dzisiejszego
 
Z kolei w Wielkopolsce coraz więcej osób, organizacji i instytucji, w tym szkoły i harcerze, włącza się w prowadzoną od pięciu lat akcję „Zapal znicz pamięci”. Jej pomysłodawczynią jest dziennikarka poznańskiego Radia Merkury Anna Gruszecka, a wspiera ją Instytut Pamięci Narodowej. Polega ona na zapaleniu zniczy w trzecią niedzielę października w samo południe w miejscach pamięci związanych z II wojną światową i udokumentowaniu tego faktu na zdjęciu. Fotografie te należało następnie wysłać e-mailem do Radia Merkury. W propagowanie tej akcji już od kilku lat włączają się rozgłośnie radiowe z Gdańska, Łodzi, Katowic i Bydgoszczy. Zaowocowało to rozprzestrzenieniem się jej również na województwa: łódzkie, kujawsko-pomorskie, pomorskie i śląskie, gdzie podjęły ją m.in. środowiska harcerskie wchodzące w skład Komendy Śląskiej Chorągwi ZHP w Katowicach. – Staramy się, także w ten sposób, uświadamiać harcerkom i harcerzom, jak ważna jest nasza wspólna historia, bez której niemożliwe byłoby nasze „dziś” – zauważa harcmistrz Anna Peterko, koordynatorka tej akcji wśród śląskich harcerzy.
 
1 2  następna
Zobacz także
Michał Nieniewski
Odkąd importowano z Zachodu kult ciała, wyretuszowane komputerowo postacie zapełniają filmy i gazety. Wywierana jest presja na odbiorcach, by zbliżali się do aktualnego ideału piękna. Patrząc później w lustro, przypisują sobie defekty, zamiast dostrzec niepowtarzalną urodę. Problem dotyczy ludzi w każdym wieku i obu płci. 
 
Michał Nieniewski
Kawałek szmatki, świeca, kilka kropel wody. Czy to możliwe, by wszechpotężny Pan Zastępów posługiwał się takimi detalami? Czy w erze wszystkomających telefonów te "święte gadżety" mają jakiekolwiek znaczenie? Choć często wykonane są z solidnego metalu czy tkaniny, sakramentalia to jednak bardzo delikatna materia. Łatwo je zbagatelizować, łatwo też nadać im magiczną otoczkę.
 
dr Teresa Kowalczyk
Czy można wiarę wyznać tańcem? Już samo zestawienie tych pojęć: wiara i taniec może budzić, przynajmniej u niektórych, pewne kontrowersje albo zostać uznane za próbę prowokacji. Bo pytanie co taniec może mieć wspólnego z wiarą, duchowością, religijnością spotkać się może natychmiast z odpowiedzią, że przecież taniec jest wyrazem przyjemności i energii życiowej, a duchowość jest pojęciem zakładającym ascetyczność, oszczędność gestów i wyciszenie...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama