logo
Czwartek, 04 marca 2021 r.
imieniny:
Adrianny, Kazimierza, Wacława, Eugeniusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Tymoteusz
Nie pójdę na rekolekcje!
Wzrastanie
 


 Pójdziesz, pójdziesz!
Musisz sobie zafundować taką odrobinę luksusu,
abyś się trochę zatrzymał,
wyciszył się i zamyślił,
żebyś spotkał się sam na sam ze sobą.
Boisz się siebie?
Rozumiem.
Trzeba jednak pójść na pustynię.
Na pustyni jest cisza,
wtedy można słyszeć siebie.
Tego się boisz?
Na pustyni jest piasek,
pali słońce,
dokucza pragnienie, fatamorgana, głód.
Musisz gryźć kamienie,
aby stały się chlebem.
Więc albo uciekniesz stamtąd
i wrócisz do ludzi głupszy,
albo zmądrzejesz.

- Pustynia pustynią, może to i ciekawe, ale co ja będę robił w kościele w tym tłumie, gdzie jakiś mnich będzie wrzeszczał i straszył piekłem?

Słuchaj, łotrzyku,
a czy ty w ogóle byłeś kiedy na rekolekcjach?
- Właściwie to nie.
To co ty się mądrzysz.
To jest taki czas,
to są takie lekcje,
kiedy człowiek uczy się być mądrzejszym,
trochę lepszym.
Dlatego rekolekcje odprawiają wszyscy:
papież, ksiądz,
babcia, mama, tata,
student, uczeń, zakonnica, dziecko.
"Trudniej dzień dobrze przeżyć
niż napisać księgę."
Człowieku, to jest praca na całe życie.
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie:
Czy ja mam wiarę, czy nie straciłem wiary?
Czy dziś wierzę więcej Bogu,
czy mocniej Mu ufam,
czy kocham Go ze wszystkich sił,
wszystkim myśleniem,
całym sercem?
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie:
Czy się modlę?
W czasie rekolekcji powinieneś coś przeczytać,
co pomoże ci inaczej myśleć.
Rekolekcje mają ci dodać odwagi,
abyś poszedł pod krzyż i zobaczył Ukrzyżowanego.
Żebyś miał odwagę podnieść oczy i zapytać:
Panie, czy Ty mi jeszcze raz przebaczysz?
Odpowiedź usłyszysz na pewno.
Zobaczysz ją w rozpiętych ramionach Chrystusa,
w przebitym sercu Jezusa.
Pomyślisz:
"To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech."
Wtedy, człowieku, nie ma mocnych.
Rozbeczysz się
i uciekniesz,
i będziesz się spowiadał.
A potem wrócisz do krzyża rzuconego na posadzkę w twoim kościele i ucałujesz przez łzy stopy Chrystusa. I to są rekolekcje.
I zobaczysz, że inny jest świat,
że inni są ludzie.
A to właśnie nawrócenie.
Trzeba w czasie rekolekcji załatwić wiele spraw
nie tylko z Bogiem,
ale i z ludźmi.
Poprostuj to wszystko.
Inaczej zmarnujesz trzy dni,
które dała ci szkoła na leczenie duszy
- to są rekolekcje.
Ale co ja ci będę tłumaczył,
kiedy ty patrzysz na mnie jak wół na malowane wrota.
Pójdziesz na rekolekcje.
Dam ci kawałek modlitwy Tuwima, na odwagę:
"Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie.
Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie.
I z taką wielką żałobą
Będę się korzył przed Tobą (.)
Że duch mój przed Tobą klęknie.
I wtedy - serce mi pęknie,
Chrystusie".
Serce niech ci jeszcze nie pęknie,
ale niech spotkam cię na rekolekcjach.
Tylko wyspowiadaj sie dobrze,
mój kochany osiołku.
 
Trzymaj sie!
 
Ks. Tymoteusz
(biskup Józef Zawitkowski)
 
Zobacz także
ks. prof. Mariusz Rosik
Obraz Rembrandta Powrót syna marnotrawnego zdobi ściany petersburskiego Ermitażu. Wszyscy dobrze znamy stojącą postać ojca i klęczącego przed nim syna (ojciec z narzuconym na ramiona czerwonym płaszczem, syn z pochyloną głową). Gra światła i cienia została przez artystę wykorzystana tak, aby niemal cała uwaga widza skupiła się na błogosławiących, spoczywających na ramionach syna dłoniach ojca.  Biografowie twierdzą, że Rembrandt, malując powrót marnotrawnego syna, w pewien sposób uwiecznił na nim własne doświadczenie. 
 
ks. prof. Mariusz Rosik
Młodzi lubią się wyróżniać - stanowi to ich cechę rozwojową. Podstawowym wyróżnikiem w tak zorganizowanym świecie bywa jednak "gadżet", czyli np. nowy model telefonu komórkowego, laptop czy modne i markowe ubranie. Te rzeczy stają się wyznacznikami tożsamości i pozycji w grupie.
 
ks. prof. Mariusz Rosik
W Ewangelii jest taki fragment, kiedy kobieta chora na krwotok przeciska się przez tłum, żeby móc chociaż dotknąć szaty Chrystusa Pana. A w sakramencie pokuty jest nie tylko dotknięcie, ale wręcz wejście w ofiarę Jezusa Chrystusa – przyjęcie Jego darów miłości. To jest sakrament, a więc uobecnienie Chrystusa Pana. Przecież kapłan, trochę z drżeniem, ale wypowiada formułę sakramentalną, która brzmi: ja tobie odpuszczam grzechy – a więc „pożycza” swoich ust Jezusowi Chrystusowi. 

Z ks. infułatem Janem Sikorskim rozmawia Łukasz Kaźmierczak
 
 
___________________
 
 reklama