logo
Poniedziałek, 06 lipca 2020 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. bp Antoni Długosz
Nie straszmy dzieci Bogiem
Idziemy
 


 
Z biskupem Antonim Długoszem rozmawia Małgorzata Glabisz-Pniewska
 
 Komu łatwiej jest przekazywać prawdy wiary: dorosłym czy dzieciom?
 
Dziecko jest bardzo otwarte na świadectwo człowieka dorosłego szczególnie, jeżeli jest dla dziecka autorytetem. Do ludzi przekazujących najmłodszym prawdy wiary należą rodzice, to oni są pierwszymi katechetami we wspólnocie kościoła domowego. Ale są tu także nauczyciele, wychowawcy i katecheci w szkole, a jeśli chodzi o Kościół – kapłani. Dziecko nie filozofuje, nie kieruje się jakimiś swoimi racjami rozumowymi, wątpliwościami, jakie pojawiają się już w wieku dojrzewania, ale z wielkim zaufaniem otwiera się na człowieka, który objawia mu pewne prawdy.
 
Kiedy należy zacząć mówić dziecku o Bogu?
 
Według opinii psychologów do siódmego roku życia dziecko formuje swoją postawę wiary. Najbardziej chłonnym zatem okresem w otrzymywaniu prawd wiary i jej przeżywaniu jest wiek przedszkolny i początek wieku szkolnego. Nie zdajemy sobie chyba do końca sprawy, jaki to ważny etap w życiu dziecka!
 
Jak powinna zatem wyglądać edukacja religijna na najwcześniejszym etapie rozwoju?
 
Przede wszystkim musi być zdrowa rodzina, to znaczy taka, w której panują naturalne relacje między dziećmi i rodzicami. Dziecko musi się czuć w domu bezpieczne, kochane, akceptowane przez rodziców. Musi wiedzieć, że nie jest jakimś dodatkiem do życia dorosłych, ale osobą, którą tata i mama się interesują, uczestniczą w jego radościach i smutkach. Jeżeli relacje w rodzinie są zdrowe, to doświadczenia te będziemy mogli przenosić na prawdy wyższe, gdyż najpierw dziecko doświadcza relacji międzyludzkich, które potem przenosi na Boga. W religijności najmłodszych występuje tak zwana deifikacja rodziców. Cechy, które widzi w rodzicach przypisuje Bogu.
 
Dzieci zadają bardzo kłopotliwe, trudne i dociekliwe pytania dotyczące Boga. Czasami rodzice dopiero wtedy widzą, jak płytka jest ich własna wiara i na jak wiele pytań nie znajdują odpowiedzi. Jak wtedy poradzić sobie z własną bezradnością?
 
Rodzice często chcą dawać dziecku taką odpowiedź, jakiej domaga się człowiek dorosły, a dziecko przecież nie musi wszystkiego rozumieć. Powinno natomiast od początku stykać się z tajemnicą Boga, bo my także przeżywamy Go jako tajemnicę. Im wcześniej dziecko zetknie się z tajemnicą, tym łatwiej później będzie mu przyjąć pewne prawdy w dorosłym już wieku, na przykład prawdę o Trójcy Świętej czy obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Rodzice powinni od początku mówić, że nie można zobaczyć ani Boga, ani świata duchów, ani aniołów, ani diabłów. Nie mają oni ciała i dlatego nie rysujemy ich i nie pokazujemy dzieciom obrazków ze światem duchów. To, że Pan Bóg nie ma ciała znaczy, że jest obecny wszędzie. Jest także z nami, aby powiedzieć, że nas kocha, chce towarzyszyć naszemu życiu. Właśnie tutaj ważną rolę odgrywa autorytet rodziców i ta przeogromna więź miłości i zjednoczenia między dzieckiem a rodzicami.
 
Jakie błędy w wychowaniu religijnym dzieci rodzice popełniają najczęściej?
 
Przede wszystkim nie stwarzają atmosfery bezpieczeństwa, bliskości i miłości. Kiedy dziecko czasem źle się zachowuje – a jest to normalne w procesie rozwoju – straszą Bogiem i mówią: widzisz, Pan Bóg się gniewa, bo grymasiłeś przy jedzeniu, nie posłuchałeś mamusi lub babci. Potem dziecku wydaje się, że Pan Bóg jest istotą, która tylko czyha na jego potknięcia. Na tym właśnie polegała tragedia znanego francuskiego filozofa Jean-Paul Sartre’a, którego wychowywali bardzo surowi dziadkowie, strasząc go Bogiem. W jego pamiętnikach możemy przeczytać, że jako mały chłopiec niósł kałamarz z atramentem, potknął się o dywan, przewrócił i rozlał atrament. Pomyślał wtedy – Bóg znów mnie ukarze i zaczął przeklinać po dziecinnemu Pana Boga. Więcej się z Nim nie spotkał. Tyle, że to nie było spotkanie z Bogiem, ale z Jego karykaturą. Widzimy więc, jak ważne jest pierwsze zetknięcie z Bogiem.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Antoni Skowroński
Kiedy dzieci osiągają wiek tak zwanej pełnoletniości, przypominają ptaki na coraz to dłużej wylatujące z gniazda. W ten sposób oswajają stopniowo rodziców z nieuchronnym ostatecznym odlotem. Dla matki i ojca to znak, że nadszedł czas na podsumowania dotyczące efektów wieloletnich wysiłków wychowawczych...
 
Antoni Skowroński
Samotność – gdy spojrzeć na nią w sposób płytki – staje się przekleństwem lub bliżej nieokreślonym „powołaniem”. Ktoś jest dłużej sam? Już cała armia znajomych, skądinąd ludzi o dobrej woli, i może całkiem Bożych, zaczyna kombinować: a może on ma powołanie do samotności? A może powinien być księdzem?
 
Wanda Błeńska, Małgorzata Tadrzak-Mazurek, ks. Andrzej Godyń SDB
Trzeba życie brać na co dzień, tak jak idzie. Akceptować zawsze okoliczności, które są, ludzi, których spotykamy, to wszystko nas kształtuje i my kształtujemy innych. No przecież jak rozmawiamy z kimś, możemy komuś pomóc, dać nadzieję. Dużo zależy od nas, co wybieramy z życia, co chcemy zapamiętać...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー