logo
Poniedziałek, 25 stycznia 2021 r.
imieniny:
Miłosza, Pawła, Tatiany  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Eliza Litak
Nie tylko Trzej Królowie
Liturgia.pl
 
fot. Daniel Burton, Three Kings light | Flickr (cc by-sa 2.0)


Oficjalnie 6 stycznia to święto Epifanii (gr. epiphaneia – zjawienie się), czyli Objawienia Pańskiego – zjawienia się Boga na świecie i Jego ukazania się ludziom. Pierwotnie zatem, w dniu tym świętowano Narodzenie Chrystusa. Dopiero później związano ten dzień z postaciami tajemniczych Trzech Króli. Uroczystość ta kończy najściślejszy okres Bożego Narodzenia – dawniej czas od Wigilii do Objawienia Pańskiego uważano za tak święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac.

 

Już w II wieku gnostycy obchodzili święto Objawienia, i to właśnie 6 stycznia. Z drugiej połowy III w. pochodzi pierwsza kościelna wzmianka o tej uroczystości: Epifaniusz w Adversus haereses zacytował św. Efrema Syryjczyka, który pisał, że Epifania jest „przyjściem Pana czyli Jego narodzeniem się w ciele i doskonałym Wcieleniem”. Epifaniusz wspomina też, że 13 dni po przesileniu dnia z nocą, czyli 6 stycznia, kiedy owa „przewaga” dnia jest już zauważalna, wschodni chrześcijanie świętowali narodzenie Chrystusa – światłości prawdziwej. Miało to być „ochrzczenie” pogańskiego święta narodzenia światła – Epifaniusz opisuje, jak było ono celebrowane w Aleksandrii, gdzie czczono boginię Kore rodzącą boga światła – Aiona. Zatem, tak jak w zachodnim chrześcijaństwie święto Narodzenia Chrystusa „zastąpiło” pogańskie święto „Słońca niezwyciężonego” (Sol Invictus), obchodzone 25 grudnia, tak na Wschodzie za dzień Objawienia Pana uznano 6 stycznia – zamiast niechrześcijańskiej uroczystości narodzin Aiona. W dniu tym wspominano Narodzenie Pańskie – objawienie Boga w ciele, Jego Chrzest – koniec „ukrytego życia” Jezusa, oraz wesele w Kanie Galilejskiej – objawienie Jego mocy.

 

Wschód i Zachód „wymieniły się” świętami

 

Dość szybko Wschód i Zachód „wymieniły się” świętami, nastąpiło także zróżnicowanie ich treści i w IV w. rozdzielono je: w grudniu zaczęto podkreślać historyczne przyjście Jezusa na świat, zaś w styczniu Jego objawienie się światu, ukazanie się jako Pana i Zbawiciela. Również na Wschodzie z czasem zaczęto stale obchodzić Narodzenie Pana 25 grudnia, choć w tradycji ormiańskiej do dziś celebruje się je 6 stycznia.

 

W Kościele Zachodnim przyjęło się, że w uroczystość Epifanii wspomina się przede wszystkim przybycie Mędrców do Betlejem, Chrzest Pański celebrowany jest w niedzielę po święcie Trzech Króli, zaś o weselu w Kanie liturgia przypomina w drugą niedzielę zwykłą roku C. Jednak antyfona do Magnificat drugich nieszporów Objawienia Pańskiego zachowuje wspomnienie tych trzech wydarzeń: W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła Mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie. Również inne teksty liturgiczne nawiązują do tego szerszego znaczenia ukazania się Jezusa światu.

 

Mędrcy ze Wschodu, z którymi w kościele katolickim nieodłącznie związano dzień 6 stycznia, symbolizują przede wszystkim świat pogański, do którego również dotarła dobra nowina o zbawieniu. Szerzej, można też powiedzieć, że jest to cała ludzkość, która szuka Mesjasza. W Ewangelii nie ma mowy o królach: św. Mateusz wspomina o Magach – wyrażeniem tym określano tak w starożytności (również w Starym Testamencie) przede wszystkim astrologów. Określenie przybywających do Dzieciątka pogan jako „królów” wzięto prawdopodobnie z Psalmu 71: Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie. Mędrców „ukoronowano” w ten sposób najprawdopodobniej w X w. Również z tego fragmentu psalmu pochodzi tradycja, że jeden z Magów był murzynem: jako królestwo Saby określano w tamtym czasie Abisynię.

 

Przyjęto, że Mędrców było trzech ze względu na liczbę darów

 

Na podstawie Ewangelii nie możemy też określić liczby Medrów-Królów. Ikonografia z II i III w. przedstawia ich dwóch, czterech albo sześciu – przykład tego mamy w rzymskich katakumbach. W tradycji syryjskiej i ormiańskiej jest ich nawet dwunastu. W Kościele jednak ostatecznie przyjęto, że było ich trzech, a to ze względu na liczbę darów, jakie złożyli. Jako pierwszy taką liczbę Mędrców podał Orygenes. Zaś imiona „Kasper, Melchior i Baltazar”, zostały im zupełnie dowolnie nadane dopiero w VIII w przez Cezarego z Arles. Przyjmuje się, że Kacper ofiarował kadzidło – symbol boskości, Melchior złoto – symbol władzy królewskiej, zaś Baltazar mirrę – symbol człowieczeństwa i zapowiedź męczeńskiej śmierci.

Jeśli chodzi o gwiazdę, która przywiodła Mędrców do Betlejem, to próbowano zjawisko to wyjaśnić m.in. przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 r. p.n.e. Przypuszcza się też, że była to kometa Halleya, która była widoczna na niebie w tamtych latach. Bardziej teologicznie, wiąże się ją z proroctwem Balaama: Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17). Ponadto, wśród ludów Wschodu powszechne było przekonanie, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę, nic dziwnego zatem, że według Ewangelisty Mędrcy mówią do Heroda: Ujrzeliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie (Mt 2,2).

Wśród ludów Wschodu wierzono, że każdy ma swoją gwiazdę

 

W tradycji kościelnej, w święto Epifanii w trakcie mszy św., po homilii lub po komunii, uroczyście ogłaszano datę Wielkanocy. Podkreślało to ścisły związek między narodzeniem Chrystusa a Paschą – szczytem Jego zbawczego dzieła. Obwieszczenie to było potrzebne przede wszystkim dlatego, że dość długo w Kościele trwał spór i niejasność co do daty Wielkanocy. Od Soboru Nicejskiego (325 r.) przyjęto więc, że ustalał ją (wraz z terminami innych świąt ruchomych) biskup aleksandryjski i przekazywał to do Rzymu, a następnie do innych kościołów lokalnych.

 

6 stycznia wystawiano też dramatyzacje nawiązujące do pokłonu Trzech Mędrców. Podczas liturgii godzin lub w trakcie mszy św. odbywały się tzw. officia stellae – oficja gwiazdy. W kościołach urządzano procesje ze stacjami nazywanymi np.: droga do Betlejem, żłóbek, ostrzeżenie anioła, powrót, reakcja Heroda itd. W uproszczonej wersji były to procesje do ambony i do ołtarza.

 

Ze świętem Objawienia Pańskiego związane są także inne zwyczaje. Oczywiście, najbardziej popularnym z nich jest święcenie kredy, kadzidła i mirry w trakcie liturgii – tradycja ta pochodzi z XV/XVI w. W Polsce oraz w części Niemiec wypisuje się później poświęconą kredą na drzwiach domów litery C+M+B (lub K+M+B) lub J+M+J, oraz dany rok. Wbrew powszechnemu przekonaniu, C+M+B niekoniecznie są inicjałami Trzech Mędrców, ale przede wszystkim skrótem błogosławieństwa: „Christus Mansionem Benedicat” – „Niech Chrystus błogosławi temu domowi”. Skrót J+M+J natomiast ma przypominać o Świętej Rodzinie: „Jezus, Maryja, Józef”. Oznaczanie drzwi kredą może wyglądać następująco: głowa rodziny staje przed progiem w otwartych drzwiach, mówiąc: „Słowo ciałem się stało”, zaś mieszkańcy odpowiadają „I zamieszkało między nami”. Następnie gospodarz pisze na drzwiach J+M+J lub C+M+B i mówi: „Niech każdy szukający Chrystusa znajdzie go zawsze między nami”, na co wszyscy odpowiadają „Amen”.

 

C+M+B to przede wszystkim skrót błogosławieństwa

 

6 stycznia niekiedy dokonuje się też okadzania domów poświęconym w trakcie liturgii kadziłem, co podkreśla teologiczny wymiar rodziny i jej znaczenie jako „Kościoła domowego”. Okadzanie symbolizuje również to, że w danym domu wszystko pragnie się czynić na chwałę Boga.


Święconym złotu, mirrze oraz kadzidłu przypisywano również właściwości chroniące i zabezpieczające. Dlatego też dawniej okadzano nie tylko domy, ale również stodoły, obory i całe obejście – zwłaszcza chore zwierzęta. Poświęconym złotem dotykano szyi, aby ją wyleczyć z chorób.

 

W tradycji polskiej można znaleźć też zwyczaj, według którego 6 stycznia na koniec obiadu roznoszono ciasto, w którym ukryty był migdał – kto go znalazł, zostawał „królem migdałowym”. Dzieci i młodzież chodziły kolędować z gwiazdą po domach, zbierając tzw. „szczodraki”, czyli rogale.

 

Eliza Litak
liturgia.pl · 5 stycznia 2006


Źródła:
Wojciech Kosmowski „Święto Epifanii” za http://www.wieczernik.oaza.pl/stary/99/8.html
ks. Józef Sroka „Teologiczne treści Adwentu i Bożego Narodzenia” za http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/13/9.htm
http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci
www.opoka.org.pl/slownik
Wikipedia (treść udostępniana na licencji GNU)
oraz inf. własne

 
Zobacz także
Anna Karpiel-Semberecka
Choć spożywając chleb na co dzień nie myślimy o jego symbolicznym znaczeniu, to jednak przywołują je kościelne obrzędy, w których uczestniczymy. Chleb niesiony w procesji z darami to symbol ludzkiego trudu. Jest on owocem ziemi, ale i owocem pracy człowieka. Zatem ofiarowując chleb, ofiarowujemy z jednej strony to, co otrzymaliśmy od Boga, z drugiej – także naszą pracę i nas samych. 
 
ks. Maciej Krulak

Czynić uczniów, to nie tyle powiedzieć komuś jak powinien żyć, ile pójść razem z nim ku Jezusowi. "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 19-20). Nauczajcie - to słowo kojarzy nam się z edukujcie, czy wręcz przekazujcie wiedzę.

 
ks. Czesław Krakowiak
Niedziela Palmowa rozpoczyna Wielki Tydzień, w czasie którego Kościół sprawuje zbawcze misteria dokonane przez Chrystusa, począwszy od Jego mesjańskiego wjazdu do świętego miasta Jeruzalem. Niedziela ta łączy zapowiedź tryumfu Chrystusa z opisem Jego Męki. Stanowią one dwa aspekty misterium paschalnego. W obecnej liturgii Niedzieli Palmowej akcent położony jest nie na błogosławieństwo palm, lecz na procesję na cześć Chrystusa Króla triumfalnie wjeżdżającego do Jeruzalem, dlatego kolor szat nie jest fioletowy jak dawniej, lecz czerwony, purpurowy, królewski. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー