logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Edward Staniek
Nie zostawię was sierotami
Mateusz.pl
 


Każda kochająca matka czy ojciec, w obliczu zbliżającej się śmierci, myśli o przyszłości swych dzieci. Podobnie i Chrystus na kilkanaście godzin przed ukrzyżowaniem myśli o przyszłości swoich uczniów. Zależy Mu bardzo nie tylko na utrzymaniu kontaktu, lecz i na obecności wśród nich. Nie będzie to obecność cielesna, bo tej zachować nie można. Jest zresztą niedoskonała i bardzo ograniczona. Jeśli np. człowiek jest w jednym miejscu, to równocześnie nie może być w innym. Nie mówiąc już o ograniczeniach związanych z procesem starzenia się organizmu. Jezus w ciele mógłby pozostać z uczniami najwyżej kilkadziesiąt lat – a co dalej?

Gest miłości Jezusa

 
Chrystus w chwili śmierci kończy okres przebywania z Apostołami ramię w ramię, ale bynajmniej nie rezygnuje z przebywania z nimi w inny sposób. Pozostanie na ziemi do końca świata, w sposób tysiące razy doskonalszy i łatwiej dostępny dla milionów ludzi. Warto ten gest miłości Jezusa dostrzec i głębiej się nad nim zastanowić.
 
W grę wchodzą trzy wydarzenia stanowiące jedną organiczną całość. Pierwszym jest Eucharystia – czyli obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina. Jezus staje się pokarmem dostępnym dla każdego, kto w Niego wierzy, i komu autentycznie zależy na życiu wiecznym. Dziś na Ziemi istnieją setki tysięcy świątyń, w których przebywa Chrystus jako pokarm nieśmiertelności. Ktokolwiek pragnie się z Nim spotkać, może to uczynić prawie w każdej minucie dnia i nocy. Oto pierwsza niepojęta forma nowej obecności Zbawiciela wśród nas.
 
Druga forma, to Jego Słowo ukryte w Piśmie Świętym i żywej tradycji. On ciągle naucza. Jezusa można słuchać, można Mu zadawać pytania. On ciągle odpowiada. Ktokolwiek pragnie porozmawiać z Chrystusem, może to uczynić również o każdej porze dnia i nocy. Wystarczy jak otworzy Ewangelię i w duchu tradycji przekazywanej w Kościele odczyta sercem jej orędzie. Oto druga forma obecności Zbawiciela wśród nas, jeszcze bardziej dostępna niż pierwsza.
 
Trzecia, najmniej doceniona, to spotkanie z ludźmi miłującymi się wzajemnie. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. Obecność Jezusa przez Ducha Miłości w sercach tych, którzy prawdziwie w Niego wierzą. „Tam gdzie dwu jest zgromadzonych w imię Moje, tam Ja jestem wśród nich”.

Obecność Jezusa na Ziemi
 
W każdej Mszy świętej możemy spotkać Chrystusa w tych trzech formach Jego obecności na Ziemi. Jest w Słowie Bożym, czytanym i głoszonym przez kapłana, jest w konsekrowanych postaciach chleba i wina i jest we wspólnocie zgromadzonej wokół ołtarza. Warto dodać, że zarówno w Słowie jak i w postaciach chleba i wina, może być dostrzeżony wyłącznie oczami wiary. Do człowieka niewierzącego nie przemówi ani tekst Biblii, ani konsekrowana hostia. Może natomiast przemówić miłość wspólnoty zgromadzonej w imię Chrystusa. Jeśli to objawienie wspólnotowe nie jest wystarczająco wyraźne, to nie jest to wina Chrystusa, lecz nasza. On nam zawierzył i losy objawienia Swojej obecności w świecie złożył w nasze ręce.
 
Umiejętność obcowania z Chrystusem obecnym w słowie Pisma Świętego oraz kontaktowania się z Nim w Komunii świętej, umożliwia doskonalenie miłości wzajemnej, a przez to objawianie światu obecności Chrystusa na ziemi. To też stanowi jeden z zasadniczych celów Kongresu Eucharystycznego. Uwielbienie Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie najpełniej dokonuje się nie przez wielkie zewnętrzne manifestacje, lecz przez autentyczną miłość Boga i bliźniego, którą promieniują wspólnoty prawdziwych chrześcijan.
 
ks. Edward Staniek
Mateusz.pl
 
fot. Antranias Cross | Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
Marta Gabryjelska
„Czemu Mnie Królową Polski nie zowiesz?”. W 1608 r. włoski jezuita Juliusz Mancinelli usłyszał z ust Matki Bożej słowa o szczególnym miejscu Polski i Polaków w sercu Bogarodzicy. Nie byłoby tego objawienia, gdyby nie miłość, jaką naród polski żywił do Maryi. Ziemie polskie nigdy nie pozostawały spokojne. Zbójeckie napady, wojenne zawieruchy, niepokoje wewnętrzne, ale i apetyty ościennych mocarzy nie pozwalały naszemu krajowi cieszyć się długimi okresami pokoju.  
 
Krzysztof Osuch SJ
Jezus nie chce być jednak postrzegany jako jakiś fantastyczny „łatacz” dziur w naszym biednym świecie – pełnym potrzeb i zagrożeń. Ma On wobec nas Misję nieskończenie większą i poważniejszą! Jezus przychodzi po to, by w sposób wiarygodny wręczyć ludziom zaproszenia do wiecznego życia w Domu Ojca. Nasza odpowiedź na te zaproszenia jest celem Jezusowej misji, otrzymanej od Ojca. 
 
oprac. Mira Jankowska
Na początku XX w. w kościołach protestanckich dało się zauważyć charyzmatyczne ożywienie, które w latach 60. zaowocowało powstaniem w Kościele katolickim pierwszych grup Odnowy Charyzmatycznej. Dziś już miliony chrześcijan różnych wyznań doświadczyło "chrztu w Duchu Świętym"...
 
 
___________________
 
 reklama