logo
Wtorek, 17 maja 2022 r.
imieniny:
Brunony, Sławomira, Wery, Paschalisa, Weroniki – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Agnieszka Dzięgielewska
Niezatarte znamię
Wieczernik
 
fot. Hadis Safari | Unsplash (cc)


Pieczęć złożona w sercach

 

To, co odróżnia chrześcijan od niechrześcijan, to niezatarte znamię Chrztu świętego. Chrzest jest początkiem nowego życia we wspólnocie z Jezusem Chrystusem i ze wszystkimi, którzy w Niego wierzą. Dlatego też otrzymujący chrzest zostaje nazwany po imieniu, a czasami nawet otrzymuje na chrzcie nowe imię. Prawidłowo udzielonego chrztu nie można ani powtórzyć, ani też go odwołać. Bóg nigdy nie odbiera swojej miłości i nie cofa raz danego słowa, nawet gdy człowiek odchodzi od Kościoła, chrzest pozostaje ważny. Ochrzczony już na zawsze złączony jest z Chrystusem. Ta nieodwołalna ważność sakramentu jest jakby pieczęcią złożoną w naszych sercach - na zawsze, w ludzkiej wierności i niewierności, na dobre i na złe, na każdą chwilę życia.

 

Chrzest odradza do nowego życia, bierzmowanie je doskonali, Eucharystia kończy i wieńczy cały proces inicjacji, cały proces nowego narodzenia. Taki porządek sakramentów wynika z jedności ekonomii zbawienia. Widoczny jest w nim pewien dynamizm, o którym nie należy zapominać. Przez sam chrzest człowiek nie został jeszcze wprowadzony w całe misterium, nie osiągnął pełni. Konieczne jest dalsze i jeszcze doskonalsze włączenie w tajemnicę Chrystusa i Kościoła przez dwa kolejne sakramenty inicjacyjne. W Ruchu Światło-Życie staramy się nieustannie wracać i pogłębiać wprowadzenie w misterium chrześcijańskie. W formacji po II stopniu, na początku Wielkiego Postu, który jest okresem bezpośredniego przygotowania do odnowienia sakramentalnego wtajemniczenia, sprawuje się obrzęd "wezwania", czyli "wpisania imienia". Obrzęd "wezwania" zamyka właściwy deuterokatechumenat, a więc długi czas kształtowania duszy i serca. Aby ktoś mógł być zapisany jako "wezwany", wymaga się od niego dojrzałej wiary i Świadomej decyzji na przyjęcie sakramentów Kościoła. Po obrzędzie wezwania uczestnik formacji powinien wykazać się żywszą gotowością pójścia za Chrystusem.

 

Ducha Świętego jako źródło nowego życia

 

Bierzmowanie łączy się z chrztem w sposób bezpośredni, ale jednocześnie się od niego różni. Dar Ducha Świętego jest tylko dla ochrzczonych, tzn. dla tych którzy przez zanurzenie w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa zostali odnowieni i włączeni do Kościoła, ponieważ Chrystus daje Ducha Świętego Kościołowi i przez niego udziela Go poszczególnym osobom. Chrystus przygotowuje misję Ducha Świętego i ją doskonali, aby każdy, kto Go otrzymał mógł działać w Kościele i żyć we wspólnocie przyczyniając się do zbawienia świata.

 

Według nauki Ojców Kościoła chrzest potrzebuje dopełnienia. Dlatego bierzmowanie nazywane jest "confirmatio baptismi", czyli potwierdzenie/dopełnienie chrztu. Nie znaczy to, że chrzest jest niedoskonały lub niekompletny, lecz zostaje dopełniony przez wylanie Ducha Świętego jako zasady i źródła nowego życia oraz charyzmatów dla dobra Kościoła. Chrzest prowadzi do bierzmowania i domaga się jego, tak jak bierzmowanie wymaga uprzedniego chrztu i rozwija dane przez niego nowe życie. Widać z tego, że bierzmowanie nie może być traktowane w oderwaniu od chrztu, lecz ściśle się z nim łączy, rozwija łaskę udzieloną we chrzcie oraz skierowuje do Eucharystii jako swego szczytu i dopełnienia.

 

Chrzest, bierzmowanie i Eucharystia

 

Wzajemne przenikanie się chrztu, bierzmowania i Eucharystii lepiej się zrozumie wychodząc od związku jaki łączy te trzy sakramenty czyli od Ducha Świętego, który ma na celu dopełnienie dzieła Chrystusa. W Eucharystii dopełnia się cała inicjacja dlatego stanowi ona jej szczyt. Już ochrzczony ma prawo do udziału w Eucharystii, ale dopiero bierzmowany może uczestniczyć w niej w sposób najpełniejszy i najwłaściwszy.

 

W sakramentach nie uczestniczymy jednak sami dla siebie i wyłącznie dla własnego uświęcenia. 15 stycznia 2014 r. papież Franciszek podczas audiencji generalnej przypomniał o tym, że na mocy chrztu stajemy się uczniami misjonarzami, powołanymi do niesienia Ewangelii w świat. „Każdy ochrzczony, niezależnie od swojej funkcji w Kościele i stopnia wykształcenia w wierze, jest aktywnym podmiotem ewangelizacji... nowa ewangelizacja powinna pociągać za sobą nowe zaangażowanie Ludu Bożego, każdego z ochrzczonych”. Lud Boży jest ludem uczniów, bo otrzymuje wiarę i misjonarzy, bo przekazuje wiarę. To w nas czyni chrzest, sprawia, że otrzymujemy wiarę i przekazujemy życie wiarą. Wszyscy w Kościele jesteśmy uczniami, i jesteśmy nimi już na zawsze, na całe życie.

 

Agnieszka Dzięgielewska
Wieczernik nr 201/2014

 
Zobacz także
Ks. Aleksander Radecki
Było to w pierwszym roku mojej pracy kapłańskiej jako proboszcza. Parafia liczyła około tysiąca wiernych. Jakże się zdziwiłem, że na pierwszy piątek miesiąca nie zgłoszono ani jednego chorego, by go odwiedzić, niosąc Jezusa w Komunii Świętej! Czyżby tę właśnie wieś omijały wszelkie choroby?...
 
ks. Tomasz Jaklewicz
Dla chrześcijanina Biblia jest stałym punktem odniesienia dla życia, myślenia, codziennych wyborów. Z niej wyczytujemy nie tylko prawdy wiary, ale także wskazówki dotyczące postępowania (normy moralności). Jednak teksty biblijne powstały co najmniej 1900 lat temu. I tu pojawia się problem. Wiele współczesnych dylematów było kompletnie nieznanych biblijnym autorom...
 
o. Remigiusz Recław SJ
Gdy przyglądamy się Kościołowi, zdarza się, że pada pytanie: gdzie jest w nim Bóg? Tymczasem to my często zasłaniamy Boga. W naszych miejscach pracy, w domach, we wspólnotach, gdziekolwiek jesteśmy – tam też jest Kościół. Jeśli ludzie w nas nie widzą miłości, to nie zobaczą także i Boga. Bywa, że osoby po mocnym doświadczeniu spotkania z Jezusem, także te, które stale formują się duchowo, ulegają pokusie myślenia, że są mądrzejsze, bardziej wyrobione, dojrzalsze niż pozostali. 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm