logo
Piątek, 02 października 2020 r.
imieniny:
Racheli, Sławy, Teofila – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
rozmowa z o. Leonem Knabitem
Nieznośne brzemię wolnej woli?
Don Bosco
 


Dlaczego nie możemy robić wszystkiego, czego chcemy?

Dlatego, że nasze chcenie, począwszy od grzechu pierworodnego, nie zawsze jest chceniem dobra. Gdyby człowiek miał wolę bardziej skłonną do dobra niż do zła, a rozum jasno oświecony zawsze wiedział, co jest dobre, a co złe, to wtedy można by pozostawić całkowitą swobodę. Najlepszym dowodem jest to, że Pan Bóg w raju dał człowiekowi całkowitą swobodę, powiedział tylko – nie spożywajcie owocu z jednego drzewa. A potem, gdy człowiek nadużył wolnej woli, nawet państwo, wiedząc o tym, że człowiek nie jest taki bardzo poprawny w działaniu, zaczęło wydawać wszelkiego rodzaju ustawy, nakazy, zakazy, żeby pomóc człowiekowi w znajdowaniu prawdziwej drogi życia. Dlatego też i Kościół uczy, co trzeba robić. Sama tylko i wyłącznie wola człowieka, który uważa, że ma własną prawdę dla siebie, w dodatku inną dla innych ludzi, to niebezpieczna droga.

Trzeba mieć jakiś punkt oparcia, żeby pomagał w znalezieniu, w zrealizowaniu własnej wolności.

Dlaczego właśnie Kościół? Dlaczego nie mogę dojść do tego sama w wolności?

Jeśli Kościół głosi naukę Bożą, to po co mam się awanturować, zamiast cieszyć się, że jest Ktoś, Kto z całą pewnością wie, co robi i co ja mam robić i wciąż mi o tym przypomina.

A dogmaty? Ich nie ogłosił Bóg.

Nie można powiedzieć: "Dwa dodać dwa jest cztery, a więc to mnie ogranicza, bo ja bym chciał, żeby to było więcej albo mniej". Jestem ograniczony, no niestety i nic na to nie poradzę. A chcę być jako Bóg, który stanowi dobro i zło. Pan Bóg już w raju ograniczył wolność człowieka i powiedział, że z jednego drzewa nie wolno spożywać owocu. Okropny Pan Bóg, który dał wolną wolę. Ale w raju wolność została źle wykorzystana, jak już o tym wspomnieliśmy.

Granice naszej wolności są zatem określone, gdzie więc tu miejsce na wolną wolę?

To wcale nie przeszkadza. Mamy wolną wolę, ale mamy też rozum. Wolna wola połączona z rozumem sprawia, że rozeznając słuszność pewnych nakazów i zakazów, chcemy się dobrowolnie tym nakazom czy zakazom podporządkować. A że mamy wolną wolę, wiemy stąd, że bardzo wielu nie podporządkowuje się – robi, co chce bez względu na to czy efekty tego będą dobre czy złe. Wolnej woli nic nie ogranicza, od nas zależy, jak z niej korzystamy. Jak jest gdzieś napisane: "Wysokie napięcie, nie dotykać", czy to ogranicza wolę człowieka? Nie ogranicza! Ale jak ktoś dotknie, to będzie z niego węgielek za 15 sekund. Powinien być tego świadomy. 

Czy Pan Bóg jest bezsilny wobec naszej wolnej woli? 

Do pewnego czasu jest bezsilny. Ale czeka cierpliwie, jak na Dobrego Łotra, do końca życia. Potem każdy stanie przed Panem Bogiem. Prawo karze za mało albo za dużo, natomiast Pan Bóg, który jest miłością i sprawiedliwością zarazem, spokojnie dobierze dla każdego to, co mu się należy.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Magdalena Mrówczyńska
„Wenus przyniesie ci miłość, za którą tak długo tęskniłaś”, „Wpływ Saturna da się odczuć w poprawie twojej sytuacji finansowej”, „Mars w kwadraturze do drastycznie działającego Urana zwiastuje ci kłopoty rodzinne” – takie i wiele innych absurdów można wyczytać w astrologicznych kącikach prasowych pt: „Gwiazdy mówią”, „Sprawdź, co cię czeka”. Jak się okazuje, tych, którzy lekturę gazety zaczynają od strony z horoskopem nie brakuje...
 
Przemysław Radzyński
Nie martw się, jeżeli nie radzisz sobie ze swoim powołaniem, nie przejmuj się nim, powołanie nie jest najważniejsze. Brzmi zaskakująco? Ale tak właśnie jest! Najważniejsza jest twoja relacja z Jezusem. O nią dbaj, a Jezus zatroszczy się o ciebie i nie pozwoli, żeby coś złego stało się z twoim powołaniem. Tego jestem pewien. 

– w rozmowie z Przemysławem Radzyńskim, mówi Łukasz Sośniak SJ, kóry rozpoczął właśnie swój czwarty rok w zakonie jezuitów, a wcześniej, przez dziesięć lat, pracował jako dziennikarz w Radiu Jasna Góra oraz współpracował z różnymi czasopismami.
 
Dariusz Kowalczyk SJ
Na kartach Ewangelii widzimy Jezusa, który spotyka się z różnymi ludźmi, z mężczyznami i kobietami. Mam jednak wrażenie, że najpiękniejsze sceny to te z kobietami. Spotkanie z Samarytanką, z Martą i Marią w Betanii czy też spotkanie z kobietą cudzołożną. Również spotkania Jezusa z kobietami po Jego zmartwychwstaniu mają szczególną aurę, głębię i ładunek emocjonalny.
 
 
___________________
 
 reklama