logo
Poniedziałek, 24 września 2018 r.
imieniny:
Dory, Gerarda, Maryny, Hermana, Pacyfika – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Nocne czuwanie duchowej rodziny bł. Karola de Foucauld
 


„Nasze drogi nawrócenia – napełnieni Duchem Świętym” to temat przewodni modlitewnego spotkania, które w nocy z 8 na 9 września 2018 r. animowały małe siostry Jezusa wraz z członkami innych wspólnot idących po śladach bł. brata Karola de Foucauld. 
 
Podczas czuwania z osobami zgromadzonymi w kaplicy Matki Bożej w duchowej łączności trwali w swoich celach więźniowie z zakładu karnego w Strzelcach Opolskich, których intencje modlitewne podczas Różańca odczytywała mała siostra Krysia Klara. 
 
W programie spotkania był czas nie tylko na Różaniec, ale też na konferencję, adorację Najświętszego Sakramentu w ciszy i Eucharystię. 
 
W konferencji ks. Piotr Wieteska, sięgając do „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, mówił o więzi Maryi i Ducha Świętego. – Jestem 19 lat księdzem, towarzyszę ludziom i widzę, że właśnie ten związek jest bardzo ważny. Jeśli ktoś tak serdecznie uchwyci się Matki Bożej, to Duch Święty działa – podkreślał duszpasterz. 
 
Dzielił się też owocami osobistego zawierzenia Maryi. – Prosiłem, aby Maryja wyprosiła mi wolne serce. Sam nie do końca wierzyłem, że to się stanie. A kiedy Jej zaczynam słuchać, kiedy zaczynam słuchać głębokich natchnień w sercu, które Duch Święty budzi, i iść za nimi bardzo radykalnie, odkrywam, że Ona zrobiła to, o co ją prosiłem. Doświadczam ogromnej wolności serca i czystości serca – dzielił się ks. Wieteska w ogromnym przekonaniu, że to Matka Boża wyprosiła tę łaskę Ducha Świętego. 
 
Mszy św. przewodniczył ks. Robert Pawlak, który na czuwanie przyjechał wraz z parafianami z Chrośli. W homilii zachęcał, by otwierać się na działanie Ducha Świętego, by otwierać się na Bożą łaskę, by dostrzec swoją bezradność i powierzyć się Ojcu. – Podejmujemy wiele wysiłków, postanowień i doprowadzamy do momentu, kiedy mówimy, że już więcej nie dam rady, że już tyle razy próbowałem, tyle razy chciałem bardziej wierzyć, bardziej kochać, być lepszym człowiekiem. To jest moment zawierzenia Panu Bogu, że to nie ja, że to nie moją siłą. Potrzebujemy tchnienia Ducha Świętego – mówił ks. Pawlak. 
 
Po przerwie rozpoczął się czas świadectw. Małżonkowie Agnieszka i Wojciech, Małgorzata, mała siostra Mariola mówili o tym, jak Duch Święty ich prowadzi. Agnieszka opowiedziała o pierwszej randce, podczas której z ogromnego zimna weszli z Wojciechem do kościoła, by się zagrzać, a tam spontanicznie zawierzyli się Matce Bożej praktycznie po kilku minutach znajomości. Później o tym zapomnieli, ale Matka Boża nie zapomniała. – Mamo, dziękuję Ci, że nas prowadzisz od samego początku, choć byliśmy tego nieświadomi – mówiła. 
 
– Trójka dzieci, wspaniały dom, mąż znany celebry ta. Wszystkie nasze marzenia się spełniły, nie wydarzyło się w naszym życiu nic strasznego, a jednak czegoś w nim brakowało. Ta pustka to był brak Boga, ale o tym nie wiedzieliśmy – przyznała. Opowiadały o tym, jak krok po kroku Duch Święty prowadził ją i jej męża. Wspominała najpiękniejszy moment życia, jakim było rozgrzeszenie po kilku godzinnej spowiedzi, pierwszej po kilkunastu latach. – Dziś razem z mężem jesteśmy niewolnikami Maryi – dzieliła się. Również jej mąż Wojciech dał świadectwo tego, że to Maryja ich uratowała. 
 
Czuwanie zakończyła modlitwa o umocnienie Duchem Świętym na tych etapach nawrócenia, na których każdy się znajduje. Ks. Robert Pawlak indywidualnie modlił się nad każdym i udzielał błogosławieństwa. Był to też czas spojrzenia Matce w oczy, klękając u stóp ołtarza na chwilę osobistej modlitwy, i sięgnięcia po jeden z przygotowanych fragmentów z Pisma Świętego. 
 
W Polsce duchową rodzinę bł. Karola de Foucauld tworzą Mali Bracia Jezusa, Małe Siostry Jezusa, instytut świecki Fraternia Jesus Caritas, wspólnota kapłańska Jesus–Caritas, prywatne stowarzyszenie wiernych „Duży Dom” we Wrocławiu – będące wspólnotą rodzin, a także wspólnoty świeckich we Wrocławiu i Opolu. 
 
Anna Kwaśnicka 
 
 
Bł. Karol de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w arystokratycznej rodzinie w Strasburgu. Jego dzieciństwo naznaczone było śmiercią rodziców, a lata młodości odejściem od wiary. Po odbyciu samotnej i niebezpiecznej podróży badawczej po Maroko, zafascynował się Islamem i zaczął poszukiwać Boga. Modlił się: „Boże, jeśli istniejesz, spraw, abym Cię poznał”. Nawrócenie przeżył w Paryżu w ostatnich dniach października 1886 r. Udał się do kościoła św. Augustyna, by porozmawiać z ks. Huvelinem, a ten zamiast rozmowy nakazał mu wyspowiadanie się. Wspominając tamten dzień, brat Karol pisał: „Gdy tylko uwierzyłem, że jest Bóg, zrozumiałem, że nie mogę zrobić inaczej, jak żyć tylko dla Niego”. 
 
Chcą naśladować Jezusa, który poprzez Wcielenie zajął ostatnie miejsce, stał się ubogim i żył wśród ubogich, wstąpił do trapistów. Jednak szybko odkrył, że pragnie życia bardziej radykalnego. Trzy lata spędził w Nazarecie jako cichy pomocnik gospodarczy w klasztorze sióstr klarysek. Mieszkał w komórce, trwał na adoracji Najświętszego Sakramentu i rozważaniu Słowa Bożego, odkrył, że: „Trzeba iść nie tam, gdzie ziemia najświętsza, lecz tam, gdzie dusze są w największej potrzebie – tam, gdzie poszedłby Jezus”. Przyjął święcenia kapłańskie i wyruszył do Algierii, żył pośród muzułmańskich ludów saharyjskich, stając się ich bratem, głosząc Ewangelię nie słowem, ale życiem. Jego pustelnia była otwarta, dzielił się tym, co miał, dawał schronienie niewolnikom, a także pracował nad przetłumaczeniem Ewangelii na język koczowniczego ludu Tuaregów, opracował słownik francusko-tuareski, zapisywał ich pieśni. Cały czas marzył o zgromadzeniu zakonnym, które żyłoby prostym życiem Nazaretu, jak Jezus przez 30 lat u boku Maryi i Józefa – ubogi wśród ubogich, żyjący z pracy własnych rąk. 
 
Brat Karol za życia nie doczekał się naśladowców. Kiedy wybuchła wojna między miejscowymi plemionami, został przypadkowo zastrzelony 1 grudnia 1916 r. podczas napadu rabunkowego. Przy jego ciele znaleziono Hostię. Kilkanaście lat po jego śmierci ziarno rzucone w ziemię wydało plon, gdyż zaczęły kiełkować wspólnoty zainspirowane jego życiem i duchowością. Został beatyfikowany 13 listopada 2005 r. w Rzymie. 
 
 
www.jasnagora.com