logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marta Wielek
O Bogu, który kocha opowieści i człowieku, który lubi opowiadać
List
 


Dojrzewamy w określonej kulturze, rodzinie, w określonym środowisku. Na każdym z tych poziomów wyposażani jesteśmy w zestaw gotowych narracji. Część z nich bezwiednie uwewnętrzniamy, część po pewnej refleksji akceptujemy, a część – jeśli mamy w sobie na tyle siły wewnętrznej – odrzucamy. Przyjmując niektóre z historii jako swoje, identyfikujemy się z ich bohaterami i antybohaterami, przejmujemy prezentowane w nich zachowania i wartości, bardziej lub mniej nieświadomie powielamy ważne dla nas fragmenty. 

Tak buduje się nasz światopogląd, ale również nasz mit osobisty, który Carl Gustaw Jung nazwał personalnym. Twierdził on, że w nieświadomości ludzi kryją się idee, archetypy i wzorce, które mają wpływ na ich zachowanie. Przejawiają się one właśnie w mitach personalnych, a więc nieświadomej osobistej historii tworzącej się w trakcie naszego życia.

Mit osobisty powstaje pod wpływem wzorców kultury, ale również naszego otoczenia – sądów, opinii i plotek, jakie słyszymy o sobie. Wyobrażenie na swój temat kształtujemy także w wyniku własnych doświadczeń życiowych. Obserwujemy to, co się wokół nas dzieje, wyciągamy wnioski i i budujemy swoje „ja". 

Prozaiczny przykład: młody człowiek dorasta w kulturze Zachodu, nastawionej na gromadzenie dóbr, na dodatek słyszy od swoich bliskich, że najważniejsze w życiu jest zapewnienie sobie nieograniczonego dostępu do tych dóbr. Przekaz ten uzupełniany jest rodzinnymi opowieściami o wujkach, ciociach i kuzynkach, którym się „powiodło", oraz o tych, którzy zaprzepaścili swoją szansę. 

Z dużym prawdopodobieństwem młody człowiek będzie dążył do realizacji tego mitu w swoim życiu i jeśli mu się to uda, uzna się za zaradnego, jeśli nie – za nieudacznika. Co więcej, z doświadczeń terapeutów wynika, że nawet jeśli ktoś zdobędzie się na odrzucenie takiego mitu, to i tak podświadomie będzie oceniać siebie i swoje życie według wartości, które ów mit prezentuje. Tak wielka jest siła narracji towarzyszących naszemu dojrzewaniu.
 
W dodatku nasze wyobrażenia mają to do siebie, że dążą natychmiast do zjednoczenia się z podobnymi, pielęgnowanymi przez innych lub przechowywanymi w naszej pamięci. Przyciągamy do siebie ludzi, którzy mają podobne nastawienie do świata i do nas, a zatem również podobne doświadczenia; oni potwierdzają nasze mniemanie o nas samych. Innych odsuwamy od siebie, ponieważ nie znajdujemy z nimi wspólnego języka. W ten sposób nie tylko kształtujemy, ale i utrwalamy obraz nas samych, nasze „ja".

Pojawiają się też okoliczności, które na różny sposób przekonują nas o tym, że nasze wyobrażenia o sobie są niekompletne, nieadekwatne do tego, co przeżywamy. Dlatego ciągle staramy się je weryfikować i dopracowywać. Stąd bierze się niezwykła popularność wszystkich parapsychologicznych poradników i warsztatów pod hasłem: „Poznaj samego siebie".

Na granicy siebie

Nieraz spostrzegaliśmy, że to, co myśleliśmy o sobie, zupełnie nie przystaje do naszego zachowania w konkretnej sytuacji. Ktoś sądził, że jest odważny, tymczasem okazało się, że jako świadek przemocy - sparaliżowany przez strach – nie jest w stanie zareagować. Wiele młodych matek odkrywa w sobie niezwykłe pokłady energii, a nawet agresji ujawniającej się w sytuacjach, które oceniają jako zagrożenie dla swoich dzieci. 

W bardziej lub mniej gwałtowny sposób przekonujemy się, że to, co o sobie myśleliśmy, jest całkowitą lub częściową iluzją. Mity, które stworzyliśmy, aby wyznaczały granice naszego „ja", nie wytrzymują konfrontacji z pewnym rodzajem doświadczeń. Jakim? Niemiecki filozof i psycholog Karl Jaspers nazwał je granicznymi i zanalizował, w jaki sposób wpływają one na nasze mniemanie o sobie i sądy o świecie.

Uważał, że świat zbudowany jest z przeciwieństw. Dostrzegalne są one w kulturze, w której obecne są obok siebie wykluczające się wartości, a także w przeciwstawnych dążeniach, będących udziałem każdego z nas. Z jednej strony są motorem wszelkich zmian, a z drugiej ograniczają człowieka, uświadamiają mu skończoność jego możliwości. 

Człowiek, nie mogąc ani zrozumieć tych sprzecznych tendencji, ani tym bardziej pogodzić ich ze sobą, zmuszony zostaje do funkcjonowania w stałym napięciu wynikającym z konieczności wybierania między nimi – wybierając jedną, czuje, że sprzeniewierza się innej, równie przekonującej. Aby jednak jakoś sobie radzić i skutecznie poruszać się w tak zorganizowanym świecie, tworzy swoiste uproszczenia na temat siebie, innych ludzi czy okoliczności. 
 
Zobacz także
ks. Edward Staniek
Zmierzenie się wprost z szatanem jest możliwe jedynie dla człowieka o wielkiej wierze. Nikt bowiem nie potrafi wygrać ze złym duchem w oparciu o swoje siły, ani nawet w oparciu o charyzmat otrzymany od Boga. Charyzmat jako dar Boga – musi być w rękach głęboko wierzącego człowieka...
 
ks. Jacek Poznański SJ
Dla Jezusa najważniejsze jest nawrócenie człowieka. W Ewangelii św. Marka (1, 15) pierwsze Jego słowa brzmią: Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! Jezus pragnie, by człowiek podjął pracującą w nim łaskę i całkowicie zwrócił się ku Bogu. Nawrócenie nie daje widocznych korzyści, na przykład uzdrowienia. Może się odbyć w cichości serca i bez mocnych doświadczeń duchowych, tak że człowiek tego nie zauważy...
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Od prawie 40 lat z woli papieża Pawła VI pierwszy dzień Nowego Roku, Uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi, jest zawsze obchodzony jako Światowy Dzień Modlitw o Pokój. Dnia 8 grudnia 2005 roku także w maryjne święto, Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, ogłoszone zostało pierwsze przesłanie Benedykta XVI na Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 2006 roku...
 
 
___________________
 
 reklama