logo
Środa, 27 października 2021 r.
imieniny:
Iwony, Noemi, Szymona, Sabiny, Emiliany – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Urszula Janicka-Krzywda, Sylwia Palka
O Bożym Narodzeniu i polskiej tradycji
Wychowawca
 


Z Urszulą Janicką-Krzywdą doktorem folklorystyki rozmawia Sylwia Palka
 
 – Potrzebujemy świąt, czekamy na nie z utęsknieniem. Dlaczego?
 
– We wszystkich kulturach istnieje czas powszedni i czas święty. Święto związane jest z wyobrażeniami człowieka o świecie niematerialnym. Jest niezbędne do egzystowania kultury, zbiorowości i jednostki. W kręgu kultury chrześcijańskiej święto ma wymiar szczególny –  łączy się z wyobrażeniem człowieka o jego życiu na ziemi, i po śmierci. Jest okazją do refleksji, a jednocześnie do integracji w rodzinie, społeczności. W tradycjach świątecznych, zwyczajach, obrzędach obecnych na terenie Polski wyraźnie widać spotkanie dwóch nurtów –przedchrześcijańskiego i chrześcijańskiego.
W nurcie przedchrześcijańskim rok obrzędowy dzielono zgodnie z cyklem astronomicznym, zaś w chrześcijańskim tworzą go dwa główne cykle – cykl odkupienia, który rozpoczyna się od narodzenia Jezusa (cykl Bożego Narodzenia), i cykl związany z męką Pańską (cykl Wielkiej Nocy).
 
– Święta Zmartwychwstania są najważniejsze w kalendarzu liturgicznym. Która z tradycji – bożonarodzeniowa czy wielkanocna – była w Polsce pierwsza?
 
– Trudno powiedzieć, która była pierwsza. Obie wchodziły równolegle w tradycje Kościoła, obie spotkały się z dawnymi rytami pogańskimi i obie je częściowo wchłonęły. W Wielkanoc mamy np. palenie Judasza. Korzenie tego obrzędu tkwią bardzo głęboko w tradycji przedchrześcijańskiej: wyrzucanie zimy, palenie czy topienie Marzanny. W wiekach wczesnochrześcijańskich głównie były przeżywane święta Zmartwychwstania Pańskiego – z postem, długim przygotowaniem do świąt, rozmyślaniem nad męką Chrystusa, w czym pomagały misteria. Tu nie było miejsca na żadne zabawowe akcenty.
 
– Czy obecnie wiemy, co świętujemy?
 
– Świat zachodni jest bardzo skomercjalizowany. Tam najważniejsze jest, aby dużo kupić, aby było wesoło, kolorowo. Mają być prezenty – na tym żerują instytucje komercyjne. Ale w wielu krajach Zachodu ludzie mają świadomość, że to, co dzisiaj świętują, jest ich tradycją o bardzo starych korzeniach. Myślę tu choćby o Skandynawach, o Norwegach, o Finach. Tam cała symbolika światła, jemioły – bardzo skomplikowana, związana z przedchrześcijańską wizją kosmosu – jest uznawana i rozumiana. Natomiast w Polsce strasznych spustoszeń dokonał komunizm. Usiłowano kompletnie zatrzeć tradycję chrześcijańską i nadać jej (bo wykorzenić się do końca nie dało) charakter świecki, komunistyczny. Typowy przykład to Dziadek Mróz i Śnieżynka.
 
– Czy przedchrześcijańskie zwyczaje znalazły miejsce w nowej tradycji?
 
– Zbieżność wielu dat sprawiła, że szereg przedchrześcijańskich zwyczajów znalazł dla siebie miejsce w tradycji chrześcijańskiej. Przy chrystianizacji ludów słowiańskich Stolica Apostolska odpowiednimi rozporządzeniami akceptowała ten stan rzeczy, ponieważ w obrzędach Słowian w zasadzie nie było takich, które naruszałyby w rażący sposób chrześcijańską moralność. Jedynym obrzędem o takim akcencie były obrzędy związane z Kupałą.
 
– A jakie obrzędy były dla Słowian szczególnie ważne?
 
– Kult przodków i kult przyrody – święte źródła, gaje, drzewa. To wszystko znalazło dla siebie miejsce w nowej tradycji, co wyraźnie widać w tekstach folklorystycznych. W obrzędowości dorocznej te dwa różne ryty egzystowały w zgodzie ze sobą, np. okres Bożego Narodzenia i zimowe przesilenie. U Słowian był to bardzo ważny okres obrzędowy, ponieważ z jednej strony wierzono, że następuje niejako koniec słońca i oczekiwanie na zagrożenie, które stąd płynie dla życia, a z drugiej strony okres, kiedy następował bardzo intensywny kontakt sfery ziemskiej ze sferą niebieską i sfera podziemną, zwłaszcza z duchami przodków.
 
– Czy ślady tego pozostały w samej tradycji Bożego Narodzenia?
 
– W ludowej obrzędowości chrześcijańskiej Bożego Narodzenia te elementy znalazły swój wyraz. Na przykład do wigilijnych potraw używa się maku, rośliny śmierci, snu (a więc pozornej śmierci), która u Słowian odgrywała ogromną rolę w obrzędowości pogrzebowej i w obrzędach zadusznych. Poza tym cały szereg różnych zwyczajowych zakazów, nakazów, które dotyczą wigilijnego wieczoru, np. zakaz przędzenia, bo można wprząść duszę w nitkę. Dalekim echem tego jest zostawianie poczęstunku dla dusz, np. w niektórych regionach na oknie wykłada się resztki potraw wigilijnych, posypuje parapet mąką (Polska północna, Ukraina, Huculszczyzna) i obserwuje, czy na tej rozsypanej mące są jakieś ślady, czy dusze przyszły na ten poczęstunek. Innym echem jest zostawianie miejsca przy stole dla zbłąkanego wędrowca. Zresztą taki ciekawy motyw powtarza się w różnych legendach ludowych, gdzie albo zmarły, albo sam Chrystus, czy Matka Boża pod postacią ludzką przychodzi, aby sprawdzić, jak ludzie reagują na biednych, chorych, opuszczonych – powszechny motyw w całym folklorze słowiańskim.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Bogdan Poniży
W mowie Eucharystycznej zapisanej przez św. Jana (J 6, 22-59) chlebem życia, chlebem, który zstąpił z nieba, Chrystus nazywa samego siebie. I nakazuje nam troszczyć się nie o ten chleb, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki (w. 27). To On daje życie światu (w. 33). „Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (w. 35). Jednak w odróżnieniu od manny, o której Chrystus mówi: „Ojcowie wasi jedli na pustyni mannę i pomarli” (…), Jezus jest chlebem żywym. (…) Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (w. 49.51).
 
ks. Bogdan Poniży
Nasze dwa najważniejsze święta stanowią wiodącą część Objawienia, dlatego sposób ich przeżywania jest sprawdzianem naszej wiary. I tu powinno pojawić się pytanie: Czy świętując je, przeżywamy ich najgłębszą istotę, czy też raczej ulegamy rosnącej presji sekularyzującego się otoczenia? Jest wielce prawdopodobne, że w nasze świętowanie wkradła się rutyna w złym tego słowa znaczeniu... 
 
Piotr R. Mazur
Popkultura, a w szczególności muzyka rozrywkowa, raczej nie kojarzy się z patriotyzmem. Podobnie brzmiący wykonawcy różnych gatunków, bardzo często anglojęzyczni niezależnie od kraju swego pochodzenia, są na ogół w sposób bardziej lub mniej zamierzony kosmopolityczni, zatem muzyka rozrywkowa jest czynnikiem wspomagającym trendy globalizacyjne...
 
___________________
 
 reklama