logo
Niedziela, 27 września 2020 r.
imieniny:
Damiana, Mirabeli, Wincentego, Stanisława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dariusz Piórkowski SJ
O co chodzi w Wielkim Poście?
Mateusz.pl
 


Jesteśmy w drodze
 
Takie rozmieszczenie akcentów w Wielkim Poście wypływa również z bardziej dynamicznego postrzegania chrztu, rozumianego nie tyle jako wydarzenie z odległej przeszłości, ale jako rzeczywistość stale obecna i działająca w życiu chrześcijanina. Chrzest jest początkiem długiej drogi. Dzięki dobroci Boga staliśmy się braćmi i siostrami Chrystusa, którzy jednakowoż nie przestają być uczniami, stopniowo dojrzewając w Jego szkole.
 
Każda niedziela, a święta wielkanocne w sposób uprzywilejowany, służą temu, byśmy „pokrzepili ręce osłabłe i wzmocnili kolana omdlałe (Por. Iz 35,3). To, co Kościół enigmatycznie nazywa „ Paschalnym Mysterium Chrystusa”, jest nie tylko zacnym upamiętnieniem historycznego faktu, lecz wspólnotowym spotkaniem z żywym Panem, który staje się obecny wśród nas sakramentalnie.
 
Według Kościoła, liturgia, czyli wszystkie sakramenty, a w szczególności Eucharystia, jest źródłem, z którego czerpiemy Bożą miłość, a także oddajemy Mu siebie samych. Zdaniem Soboru, sprawowanie mszy św. pobudza wiernych do tego, aby żyli w jedności z Bogiem i ludźmi. Daje im moc do wypełnienia zobowiązań, które przyjęli na chrzcie świętym, odnawia przymierze ze Stwórcą i Panem oraz rozpala „przygaszony” zapał. Ten proces Konstytucja nazywa „uświęceniem”.
 
Liturgia zakłada więc, że, po pierwsze, Trójca Święta kontaktuje się z ludźmi i bez ustanku przelewa na nich swoje dary. Po drugie, możliwości kochania wpisane w naszą naturę są skromne. Nasza gorliwość słabnie, ponieważ jesteśmy stworzeniami. Żyjemy tylko dlatego, że wszystko otrzymujemy za darmo. Bóg nieustannie podtrzymuje nasze fizyczne istnienie. Ale równocześnie zaprasza nas do wejścia na „wyższy” stopień istnienia, przekraczający zwykłe prze-życie. Dlatego udziela nam swojej miłości, abyśmy nie tylko jakoś żyli na ziemi, ale kochali tak jak On. Ta wymiana między niebem a ziemią zachodzi podczas sprawowania liturgii każdego dnia, a zwłaszcza w niedzielę i w trakcie Triduum Paschalnego.
 
Jednakże, aby przyjąć Boże dary zaofiarowane nam w liturgii, z naszej strony potrzebne są określone „dyspozycje” duszy i ciała. Dlatego Sobór, podkreślając naszą aktywną rolę w przygotowaniu do świąt Zmartwychwstania, używa łacińskiego słowa „componere”, które składa się z dwóch wyrazów „com – „razem” i „ponere” – „położyć”, „umieścić”. Przygotowanie oznacza więc „zebranie razem”, „stworzenie czegoś z tego, co już jest dostępne”, „uporządkowanie”. Stąd pochodzi komponowanie, np. utworu muzycznego, bukietu kwiatów czy odpowiedniego menu na przyjęcie weselne.
 
Źródła chrześcijańskiej tożsamości
 
„Komponowanie” siebie w Wielkim Poście rozpoczyna się od przypomnienia chrztu, czyli ponownego uświadomienia sobie kim tak naprawdę jesteśmy. Chrzest kształtuje w chrześcijaninie nową tożsamość, rodzi „nowego człowieka”, nadaje mu „niezbywalne znamię” przynależności do Boga i Ciała Chrystusa, którym jest Kościół. Podobnie jak zawarcie małżeństwa nie kończy się na ślubnym kobiercu, lecz niesie ze sobą określone zobowiązania (dbałość o rozwój relacji, wspólny dom, dzielenie majątku, wychowanie dzieci, towarzyszenie w chorobie itd.), chrzest nie ogranicza się jedynie do polania dziecka wodą i odpowiedniej adnotacji w parafialnej księdze. Od momentu chrztu życie wierzącego przestaje być jego prywatną sprawą. Odtąd żyje on w bardziej zażyłej wspólnocie z Bogiem oraz braćmi i siostrami w wierze. Cokolwiek myśli, mówi i czyni ma związek z innymi ochrzczonymi.
 
Przypominanie to funkcja ludzkiej pamięci. Ta władza jest czymś więcej niż „magazynowaniem” informacji. Starożytni myśliciele widzieli w pamięci jedno ze źródeł ludzkiej tożsamości. Dzięki niej zachowujemy ciągłość naszej osobowości. Nagła utrata pamięci spowodowałaby, iż nie wiedzielibyśmy, kim jesteśmy.
 
Myślę, że jednym z powodów rozpadu wielu małżeństw i opuszczania życia zakonnego lub kapłaństwa, jest nieumiejętność wspominania, albo inaczej „zapominanie” o wydarzeniach, które wprowadziły ich życie na nowe tory. Nawet fundamentalne przeżycia, uczucia i wydarzenia, zacierają się w pamięci, jeśli ich nie przywołujemy. Stąd w Starym Testamencie jak refren pojawia się usilna zachęta do wspominania dzieł Bożych. Dlaczego? Aby przekonać człowieka, że jeśli Bóg działał w przeszłości, to podobnie działa także dzisiaj. W biblijnym sensie wspominanie buduje pomost między przeszłością a teraźniejszością. Po drugie, takie ćwiczenie pamięci staje się jedną z form miłości. I to w dwojakim sensie. Uobecniając ważne wydarzenia z przeszłości, które zmieniły kierunek naszego życia, uczymy się wdzięczności. Ponadto, kiedy, przykładowo, małżonkowie wracają myślami do czasu ich pierwszego zakochania i ślubu, wzmacniają ich związek. Wspominanie służy więc głębszemu zrozumieniu i wzbogaceniu rzeczywistości, w której już uczestniczymy.
 
Zdaniem Soboru, ożywienie świadomości chrzcielnej w Wielkim Poście dokonuje się przede wszystkim dzięki gorliwemu słuchaniu Słowa Bożego. Św. Augustyn pisze w „Wyznaniach”: „Przeszyłeś moje serce Twoim Słowem i zakochałem się w Tobie”. Słowo Boga wypowiedziane w Piśmie św. i usłyszane przez świętego, wzbudziło w nim miłość. Słuchanie, przenikając do najgłębszych pokładów pamięci, ponownie wskrzesza to, co uśpione, a zarazem uwalnia uwagę od brzemiania tysięcy rzeczy, które ją krępują. Nie ma lepszego lekarstwa uzdrawiającego nasze zakłócone relacje jak cierpliwe wysłuchanie siebie nawzajem. Słuchanie uspokaja burzę emocji, które najczęściej uniemożliwiają prawidłową komunikację.
 
 
Zobacz także
ks. Stanisław Hołodok
Koronacja obrazów Najświętszej Maryi Panny jest jednym z przejawów czci Jej oddawanej. Szczególnie od Soboru Efeskiego (431), gdzie potwierdzono prawdę wiary, że Najświętsza Maryja Panna jest Matką Boga, Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, zaczęto na Wschodzie i Zachodzie ukazywać w sztuce Maryję z koroną na głowie, czasami siedzącą na tronie.

 
 
ks. Mieczysław Piotrowski TChr.
stanawiając Eucharystię Pan Jezus umożliwił wszystkim ludziom udział w całym dramacie zbawienia, a więc w swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Te wydarzenia paschalne zostają sakramentalnie uobecnione w czasie każdej Mszy św., abyśmy mogli uczestniczyć w ostatecznym zwycięstwie Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią.
 
o. Grzegorz Błoch OFM
Odrzucanie wiary w Boga w imię nauki nie wytrzymuje już dzisiaj krytyki z punktu wiedzenia metodologicznego. Bóg religii, czyli Bóg osobowy nie może w żaden sposób stać się przedmiotem badań prowadzonych w obrębie nauk szczegółowych.
 
 
___________________
 
 reklama