logo
Wtorek, 21 września 2021 r.
imieniny:
Darii, Mateusza, Wawrzyńca, Hipolita – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Elżbieta Adamiak, Monika Waluś
O Maryi nigdy dość, ale poprawnie
Mateusz.pl
 


Z o. Stanisławem Celestynem Napiórkowskim rozmawiają Elżbieta Adamiak i Monika Waluś

Dlaczego II Sobór Watykański podjął temat maryjny?


Celem Soboru było aggiornamento, czyli uwspółcześnienie, odnowa Kościoła (gdybyśmy się nie lękali polonistów, przetłumaczylibyśmy: udzisiejszenie). Tej operacji potrzebowała najpilniej nauka o Kościele, czyli eklezjologia. A wykład o Kościele byłby wyraźnie niepełny bez tematu "Maryja". Poza tym wielu ojców soborowych prosiło i domagało się ogłoszenia Maryi "Matką Kościoła". Zatem problem zależności między Kościołem a Matką Pana nabrał dodatkowej wagi i aktualności. Mariologia przedsoborowa cierpiała na kilka chorób i pilnie potrzebowała kuracji. Sobór stał się uzdrawiającą kuracją mariologii.
 
Jak rozumieć stwierdzenie Soboru, że nie chce "wykładać pełnej nauki o Maryi" (KK 54)?
 
Sobór nie chciał wykładać w pełni żadnego działu teologii. Dlaczego miałby wykładać w pełni mariologię?
 
KURACJA MARIOLOGII
Jakie były blaski i cienie mariologii przedsoborowej?
 
Mariologia przedsoborowa to przede wszystkim mariologia serca, mariologia entuzjastyczna, pełna gorliwej żarliwości w czci okazywanej Matce Bożej, dążąca do nadawania Jej ciągle nowych tytułów. Niekiedy jednak "grzeszyła" brakiem poprawności teologicznej – była bezkrytyczna, wyobcowana z chrystologii i eklezjologii, opierała się raczej na nauczaniu papieskim niż na Piśmie Świętym i Tradycji. Dominujący maksymalistyczny nurt przedsoborowej mariologii zdawał się budować dla Matki Pana osobną kapliczkę, kaplicę, bazylikę...  o b o k  wielkiej świątyni kultu chrześcijańskiego. Istniały też inne nurty, ale nie one grały pierwsze skrzypce. Należy sobie również uświadomić, że ta "przedsoborowa" mariologia jest żywa do dziś; przejawia się np. w ruchu dążącym do dogmatyzacji tytułów Maryi – Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki.
 
Dlaczego główny nurt mariologii przedsoborowej nazywano "maksymalistycznym", a mariologię opartą na Biblii i Tradycji "minimalistyczną"?
 
Mariologia przedsoborowa za wszelką cenę – także za cenę poprawności teologicznej – pragnęła przyznawać Maryi nowe tytuły w myśl źle rozumianego hasła "O Maryi nigdy dość". Pismo Święte nie uzasadniało wielkich tez o Maryi Współodkupicielce i Wszechpośredniczce. Oparcie się na rzetelnej egzegezie i poprawnym studium Ojców Kościoła zmuszało do ostrożniejszego formułowania tez, a to niektórzy oceniali jako małoduszność i minimalizm uwłaczający Matce Bożej.
 
Jak powstał soborowy dokument o Maryi? Co zaważyło na tym, że dokument mariologiczny włączony został do Konstytucji dogmatycznej o Kościele?
 
Autorem pierwszego schematu mariologicznego był o. Carlo Balić, Chorwat, brązowy franciszkanin, który dokonał w nim swoistej syntezy nauczania papieży ostatnich dziesięcioleci. Biblia i Ojcowie Kościoła zdecydowanie zeszli na dalszy plan. Za przełom w dziejach prac nad mariologią soborową uważa się dzień 29 października 1963 r., czyli głosowanie w sprawie odrębnego dokumentu mariologicznego. Maksymaliści traktowali sprawę jednoznacznie: cześć Maryi domaga się odrębnego dokumentu! Nieznaczną większością zwyciężyła propozycja włączenia mariologii do eklezjologii, czyli do Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Ten przełom spowodował nadto, że inicjatywę w konstruowaniu soborowej mariologii przejął ks. Gerard Philips, profesor eklezjologii z Lowanium.
 
W pasjonującej historii soborowego tekstu o Matce Pana zaskoczyło mnie, że 44 ojców z Ameryki Łacińskiej poparło biskupów kręgu języka niemieckiego, by mariologię włączyć do nauki o Kościele. Tłumaczyli, powołując się na doświadczenie Kościoła tamtego subkontynentu, że wyizolowanie kultu maryjnego z szerokiego kontekstu kultu chrześcijańskiego rodzi złe owoce. Entuzjastyczni i gorący czciciele Maryi żyją często jak poganie... koniecznie potrzebują gruntownej formacji chrześcijańskiej, w której stary człowiek przemienia się w człowieka nowego. Dlatego wykład o Matce, która nas wspiera, należy łączyć z nauką o grzechu, Odkupicielu, Krzyżu, nowym życiu i Kościele.
 
Wielu ojców soborowych, m.in. kard. Augustyn Bea, apelowało o większą odpowiedzialność w nadawaniu Matce Najświętszej różnych tytułów. Na skutek tego Sobór nie przyjął tytułu "Współodkupicielka" czy "Rozdawniczka wszelkich łask", a włączając do Konstytucji dogmatycznej o Kościele tytuł "Pośredniczka", nie umieścił go w kontekście teologicznym, ale wyraźnie pobożnościowym. Z wypiekami na twarzy śledzi się wkład polskiego episkopatu w mariologię soborową. Polska mariologia przedsoborowa bowiem zdawała się stać blisko mariologii maksymalistycznej, a 19 polskich biskupów postulowało ogłoszenie nowego dogmatu maryjnego z zakresu pośrednictwa.
 
Jakie jest podstawowe novum Soboru w nauczaniu o Maryi?
 
Soborowe novum w mariologii dobrze wyraża litera "w": Sobór ukazał Maryję w tajemnicy Chrystusa, w tajemnicy Kościoła i w tajemnicy kultu chrześcijańskiego. Jest to więc mariologia zanurzona w szeroki kontekst innych regionów teologii, a cześć maryjna w kontekst kultu chrześcijańskiego. Soborowe novum w mariologii polega również na zdumiewającym potrząśnięciu hierarchią źródeł teologicznych. Na pierwsze miejsce powróciło Pismo Święte, na dalsze spadły teksty ostatnich papieży. Przedsoborowe gwiazdy teologiczne twierdziły, że postawienie na Pismo Święte z konieczności zuboży wykład o Maryi. Okazało się, że historiozbawcze odczytanie biblijnego świadectwa o Matce Pana zrodziło piękne, oczyszczone i pogłębione słowo o Matce Słowa wcielonego i wkościelnionego.
 
Jak zareagowano na wizję mariologii przekazaną przez Sobór?
 
Odpowiedź bez uproszczeń graniczyłaby z cudem... Na ogół wszystkie nurty mariologii ogłaszały soborowe słowo o Maryi jako własne zwycięstwo. Także maksymaliści podkreślali własny olbrzymi wkład w mariologię Vaticanum II. W środowiskach mariologicznych – tuż po Soborze – do głosu doszli nowi ludzie – bardziej otwarci na Biblię i ekumenizm.
 
Czy w posoborowej historii mariologii była "faza milczenia"? Jeśli tak, to czy przyczynił się do tego sam Sobór?
 
Można chyba mówić o swoistym milczeniu o Maryi po Soborze, z całą pewnością nastąpiło przyciszenie. Niezwykle płodni przed Soborem maksymaliści cierpieli. Wyrażanie jednak niezadowolenia z nauki Soboru podpadało by pod kategorie: "ortodoksja – brak ortodoksji". Zatem milczeli. Odłożyli pióra, nie mogąc pisać dalej tak, jak pisali. Przyczynił się do tego Sobór i chwała mu za to. Miał miejsce swoisty kryzys, kryzys przesilenia i wzrostu. W wielu krajach nastąpiła eksplozja fascynacji odnową biblijną, liturgiczną i eklezjologiczną, rozumianą bardzo skrajnie. Mariologia wyraźnie straciła pierwsze miejsce.
 
1 2 3 4 5 6  następna
Zobacz także
Fr. Justin
Moja koleżanka z pracy jest protestantką. Podczas strajków w Polsce ganiła Polaków, że uciekają się do Maryi, zamiast do Chrystusa. Ona wcale nie uważa Maryi za swą Matkę i nie modli się do Niej. Bardzo mi jej żal.
 
Marek Wójtowicz SJ
Święty Jan od Krzyża (1542-1591) należy do największych mistyków Kościoła. Jego dzieła napisane w modlitewnym zachwycie nad tajemnicą Boga nie przestają być na nowo odczytywane. W swojej ojczyźnie został uznany za jednego z głównych twórców literackiego języka hiszpańskiego. Jego poezja nasycona jest chrześcijańskim doświadczeniem, zaś proza jest pełna symbolicznych wyrażeń...
 
bp Wacław J. Świerzawski
Wielkanoc jest największym świętem chrześcijan. Nie tylko dlatego, że jest obchodzona tak uroczyście i tłumnie, ale przede wszystkim dlatego, że dzięki misterium Chrystusowej Paschy, dzięki Jego przejściu przez śmierć do zmartwychwstania, dokonanemu w Wielką Noc, jesteśmy odkupieni. Bez wiary w zmartwychwstanie Chrystusa wszystkie inne prawdy podlegają zakwestionowaniu. Wielu ludzi wierzy w Boga, ale nie wierząc w zmartwychwstanie...
 
___________________
 
 reklama