logo
Piątek, 22 lutego 2019 r.
imieniny:
Piotra, Małgorzaty, Marty, Nikifora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Bilewicz
O wojnie toczonej przeciwko młodym
Miłujcie się!
 


List do dziewcząt
 

Cześć! Jak kiedyś Wam wspominałem, czytuję czasami czasopisma dla dziewcząt. W każdym kiosku znajduje się ich duży wybór. Wiele tytułów, ale w środku zawsze mniej więcej to samo – barachło. Czytam, oczywiście nie dla przyjemności, lecz po to, aby lepiej poznać sposoby działania nieprzyjaciela. Lektura wprowadza mnie nieodmiennie w przygnębiający nastrój. Chodzę wtedy do sąsiadów, którzy mają dzieci, i podsuwam im myśl, żeby może wytoczyć gazecie mały procesik (tak jak to zrobiono w Niemczech). No, na przykład o nakłanianie dzieci i młodzieży do działań grożących różnymi chorobami, w tym AIDS – a więc niebezpiecznych dla zdrowia i życia. Albo o nakłanianie do czynów uzależniających. Kilka takich procesików i można by skutecznie przerwać „Drang nach Osten” firmy Bauer czy Axel Springer. Niech sobie idą z torbami z powrotem do Niemiec. I niech też koniecznie zabiorą ze sobą swoich polskich współpracowników (albo lepiej powiedzieć – kolaborantów).
 
Używam tej wojennej terminologii nie przez przypadek. Toczy się bardzo realna wojna przeciwko polskiej młodzieży i dzieciom, prowadzona nie tylko zresztą przez niemieckie koncerny medialne. Niszczyć ludzi można na różne sposoby, niekoniecznie wypowiadając im konwencjonalną wojnę, w której używa się karabinów, czołgów i rakiet. Istnieją różne wojny: konwencjonalna, psychologiczna, duchowa. Przykładowo zaborcy wyniszczali Polaków przez ich rozpijanie. Świadomie, celowo, na różne sposoby sprzyjali piciu. W rezultacie jedni tracili swoich ojców na wojnie czy w powstaniu, inni natomiast – przez alkoholizm. Zastanawiam się, która strata ojca jest bardziej bolesna dla dzieci… Teoretycy od niszczenia ludzi wiedzą, że niezwykle skuteczną bronią jest wikłanie w zło. Grzech nakłaniania do zła klasyfikuje Katechizm Kościoła Katolickiego jako przekroczenie V przykazania: „Nie zabijaj” (2284)… Pokażę Ci teraz kilka obrazków z wojny toczonej przeciwko młodzieży.
 
Radzić z miłością i odpowiedzialnością
 
Wziąłem tym razem do ręki czasopismo, które jakiś czas temu zrobiło na mnie trochę lepsze wrażenie. Pomyślałem wtedy nawet, że – cud nad cudy – chyba się nawrócili… Wkrótce niestety wszystko wróciło do poprzedniego stanu, a redakcja zatrudniła nawet nowego seksuologa – doktora nauk medycznych, kierownika jakiejś poradni seksuologicznej w Warszawie. Na kogo padł wybór? Czy zatrudniono kogoś zatroskanego o młodzież, lubiącego ją i odpowiedzialnego za własne słowa? Takich ludzi jest przecież mnóstwo…
 
Przypomniały mi się dwa wywiady z nowo zatrudnionym „doradcą młodzieży” opublikowane w pewniej gazecie ukazującej się w wielkim nakładzie. Doktor jest mocno lansowany przez tę gazetę jako nowa gwiazda polskiej seksuologii. Dotychczasowe bowiem gwiazdy mocno się już zestarzały i zapewne wkrótce będą musiały odejść z tego świata. (Każdy idzie po śmierci do swojego pana, oni więc pójdą najpewniej do Belzebuba, któremu służą całym sercem, całym umysłem i ze wszystkich swych sił).
 
Sięgnąłem po te teksty ponownie. Oto kilka fragmentów: „Zanim ktoś, kto na przykład 'zalicza' dziesiątki przygodnych kontaktów, uznany zostanie za patologicznego erotomana, powinniśmy się uważnie przyjrzeć jego życiu. Jeżeli to człowiek aktywny na różnych polach, a jego życie seksualne jest tylko elementem ogólnej wysokiej aktywności życiowej, nie widzę powodów do niepokoju. (…) W historii ludzkości poligamia istniała i była powszechna. Orgie, haremy – to też było. Jak ktoś ma duży popęd seksualny, no to nie ma wyjścia. (…) Niektórzy seksuolodzy – zresztą sam się do nich zaliczam – twierdzą, że norma w seksuologii jest pojęciem abstrakcyjnym. Nie istnieje problem normalności i nienormalności zachowań seksualnych”.
 
Wyobraź sobie, że masz męża, który zaczyna postępować tak, jak sugeruje ten „jeden z najlepszych specjalistów w swojej dziedzinie” (w ten sposób reklamuje go redakcja). Albo czy chciałabyś stać się dla kogoś z wysoką aktywnością życiową „przygodnym kontaktem”, „zaliczonym, jednym z dziesiątek”? Przecież to podobno normalne…
 
 
 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Seks to temat bardzo nośny. Tyle że najwięcej mówi się o współżyciu, o jakichś technikach erotycznych. Tymczasem fizyczny wymiar miłości, ma wiele form wyrazu. Są to: uśmiech, gest, spojrzenie, słowo, i dopiero potem, już w małżeństwie, współżycie seksualne. Bóg dał człowiekowi zadanie rozwijania się w miłości, tym zaś co pozwala mu się rozwijać, jest ciało. Tylko za pomocą ciała można spełniać uczynki miłości...
 
Ks. Piotr Pawlukiewicz
Portale randkowe pękają w szwach od osób będących w związku, ale szukających przyjaźni lub miłości. Oczywiście, część z tych osób szuka po prostu romansu, przygody - ale wiele z nich czuje się rzeczywiście samotnymi, mimo iż mają obok siebie męża, żonę albo partnera/partnerkę. Określają się jako "samotni w związku"…
 
Jadwiga Knie-Górna
W Polsce według danych statycznych problem niepłodności dotyka co piątą parę. Od strony medycznej można uzasadnić tylko pewien procent tych przypadków, a to oznacza, że wiele par być może nigdy nie uzyska odpowiedzi na bardzo trudne pytanie: "Dlaczego to właśnie nas spotkało?"...
 
 
___________________
 
 reklama