logo
Wtorek, 29 września 2020 r.
imieniny:
Michaliny, Michała, Rafała, Gabriela – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Waldemar Irek
Odzyskiwanie duchowego piękna, czyli o uczciwości wobec Boga
Zeszyty Karmelitańskie
 


Bóg wzywa każdego po imieniu, aby stanął przed Nim, jako dobrym Ojcem, i nasłuchując Jego Słów – pełnił Jego wolę. Jest to życzliwe zaproszenie do spędzania życia w Bożej Obecności.

Uczciwość w sferze religijnej

Zastanawiając się nad naszą postawą wobec Boga, wsłuchajmy się w to, czego On od człowieka oczekuje. Wzywa każdego po imieniu, aby stanął przed Nim, jako dobrym Ojcem, i nasłuchując Jego Słów – pełnił Jego wolę. Jest to życzliwe zaproszenie do spędzania życia w Bożej Obecności. Jednak od razu przychodzą nam na myśl trudności własne i zaobserwowane u innych, jakie wszyscy mamy z podporządkowaniem się tej woli – innej niż nasza własna.

Człowiek wypełniony po brzegi hałasem świata – z trudem słyszy ciche zaproszenie do uległości. Coraz głośniej słyszy o możliwościach, coraz lepiej rozpoznaje własne pragnienia, nazywa swoje uczucia, rozwija dążenia i aspiracje kierujące go coraz dalej od źródła jego osoby – od Boga.

Pozostaje jednak w sercu, nawet najbardziej kamiennym – ślad tęsknoty i poczucia kierunku przeciwnego do kierunku świata – tęsknota za Bogiem, poczucie, do czego każdy z nas jest zapraszany i pociągany. I tu powstaje konflikt. Człowiek chciałby, nie wyrzekając się obranej drogi ku sukcesowi – spełnić i to najgłębiej ukryte pragnienie serca.

Jedno uzyskać, a drugiego nie stracić. Z owego rozdwojenia rodzi się postawa zakłamywania prawdy. Uczciwość wobec Boga wzywa do stanięcia wobec Niego i oddania Mu czci w duchu i prawdzie. To wymaga rezygnacji z części wyzwań świata, wymaga ciągłego oczyszczania serca, woli, rozumu. Wymaga klarowności postępowania zgodnie ze wskazaniami moralności, co jest tak trudne do osiągnięcia w świecie korzyści i ambicji.

Dlatego tak wielu wybiera drogę fałszu. Powlekając powierzchnię swojej egzystencji hasłami służby dla braci, czczenia Boga i wypełniania Jego przykazań – ludzie realizują swoją wolę i poszukują własnego zadowolenia, niezależnie od tego, do czego wzywa ich Boża wola.

Kto chce zachować swoje życie...

Głównym źródłem tej nieuczciwości zdaje się być pragnienie, by samo-stanowić, by nie podporządkować się temu, co proponuje Bóg. Jezus powiedział, że kto chce zachować swoje życie – straci je. Zachowywanie własnego życia to nierezygnowanie z własnych planów. Niewsłuchiwanie się w plan, jaki Bóg ma dla człowieka, powolne tracenie z oczu perspektywy eschatologicznej i zapadanie się w doczesność.

Taki chrześcijanin spełnia nakazane przez Kościół praktyki, bo chce zachować pozór bycia przy Bogu, który stanowi ważny element kultury, którego porzucenie powoduje lęk przed utratą pomyślności. Lęk prowadzi do magicznego pojmowania religii jako sposobu na zapewnienie sobie przychylności niebios. Panu Bogu świeczkę postawić należy, żeby nie opuściło nas szczęście i nie zrobiło się „gorzej”.

Tymczasem gorzej być nie może. Panu Bogu świeczka nie wystarcza, On chce każdego człowieka w całości: z jego ciałem, sercem, duszą i duchem. Chce żyć w przyjaźni i zażyłości z tymi, których stworzył, wybrał i którym dał Swojego Syna, aby mieli życie.

Odwracając się od Boga

Człowiek powoli odwracający się od Boga, niemogący znieść Jego spojrzenia i wezwania – potrzebuje coraz mocniejszych środków, żeby uzasadniać swoje wybory. Powstaje cały system wytłumaczeń, który z czasem staje się sposobem na życie i utrwaloną postawą. Spełnianie obowiązków chrześcijańskich staje się niezrozumiałym rytuałem, który jest równie dobry, jak każdy inny rytuał, dlatego człowiek taki staje się podatny na wszelkie magiczne formuły, które mogłyby ułatwić mu życie.

Skoro zapomniał o źródle swego szczęścia, skoro pracowicie zatarł w sobie pamięć o swoim odkupieniu z grzechu, skoro więź z Bogiem – Dawcą życia – została zapomniana, nie ma powodu, by ograniczać się tylko do tego jednego tajemniczego rytuału, który przynosi tak niewielki skutek. Chodzenie do kościoła jest nudne i nieefektowne, tymczasem świat oferuje wiele efektowniejszych sposobów na poprawienie swojego losu.

 
1 2 3 4 5  następna
Zobacz także
Tadeusz Basiura
Tylko cztery niedziele dzielą nas od wielkiego wydarzenia, jakim było – ale i w ciągle jest – przyjście na świat Syna Bożego jako Dzieciątka. To niezwykle krótki czas. Dlatego też należy ze szczególną dbałością i zaangażowaniem wykorzystać je, aby tak się przygotować, by nasza radość ściśle wiązała się z narodzeniem Chrystusa. Tego przygotowania nie mogą przesłonić przedświąteczne zakupy, przygotowywanie świątecznych smakołyków ani myślenie o prezentach. Adwent to przygotowanie naszego ducha i umocnienie naszej wiary.
 
Wojciech Zagrodzki CSsR
W każdej dyskusji światopoglądowej pada żądanie, aby udowodnić, że Bóg istnieje. I wierzący najczęściej – wystarczy zaglądnąć na dowolne forum internetowe – podają jakieś „dowody” Ale kiedy przeciwnicy w dyskusji zbijają ich argumenty, wówczas uciekają się do superargumentu: „istnienie Boga to sprawa wiary”. Taka odpowiedź nie jest niczym innym niż próbą odseparowania wiary od rozumu...

Rozmowa o. Wojciecha Zagrodzkiego CSsR z ks. Stanisławem Wszołkiem
 
Tadeusz Basiura
Dzisiaj, gdy mija już pięć lat od chwili, gdy naszego Papieża nie ma już wśród nas, może należałoby dokonać Narodowego Rachunku Sumienia i wskazać na wszystkie nasze zaniechania w stosunku do jego rad-wskazań-próśb. Dzisiaj wiele dróg wybranych z pominięciem jego nauki, prowadzi do nikąd. Widać to na co dzień...
 
 
___________________
 
 reklama