logo
Wtorek, 21 września 2021 r.
imieniny:
Darii, Mateusza, Wawrzyńca, Hipolita – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Błażej Strzechmiński OFMCap.
Ojciec Pio i kapłanka wudu
Głos Ojca Pio
 


 Magia zawiera w sobie taką wizję świata, w której wierzy się w istnienie mających wpływ na życie ludzkie tajemnych sił, a uprawiający ją człowiek uważa, że za pomocą odpowiednich praktyk rytualnych może wpływać na rzeczywistość i ją kontrolować. Tak pojęta magia, a wraz z nią wszelkie praktyki okultystyczne stoją w opozycji do pierwszego przykazania Bożego: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną”. Ojciec Pio, mając świadomość, jak wielkie spustoszenie duchowe czyni okultyzm odrywający człowieka od Boga, próbował się mu przeciwstawić.
 
Spirytyzm, magia i wudu
 
Ojciec Pio przestrzegał przed spirytyzmem, wywoływaniem duchów czy wróżeniem z kart. Ich praktykowanie wprowadza bowiem w świat magii i okultyzmu, sprzeciwiając się w ten sposób wierze w jednego Boga i dając okazję do tego, by popaść w moc oddziaływania demonicznego. Zachowało się niewiele (choć znaczących) świadectw, które ukazują stanowczy sprzeciw Zakonnika wobec tego rodzaju zachowań i postaw.
 
Pewnej kobiecie z Treviso, która latami zajmowała się wywoływaniem duchów, Ojciec Pio kilkakrotnie odmówił rozgrzeszenia, by ją uwolnić od upodobania w tego rodzaju praktykach. Natomiast jednemu z przyjaciół, adwokatowi z Palermo, który fascynował się rytuałami magicznymi, nakazał: „Skończ ze spirytyzmem! To szatan we własnej osobie”. Tak, spirytyzm i magia mają charakter demoniczny, co więcej, biorący w nich udział wyrządzają sobie ogromną szkodę, otwierając się na interwencje demoniczne, począwszy od różnych form zniewolenia szatańskiego, na opętaniu skończywszy. 
 
Stygmatyk podobnie reagował na wróżbiarstwo, będące jednym z elementów okultyzmu. Szukanie porad u wróżbitów czy jasnowidzów jest nie tylko narażaniem się na iluzję i oszustwo, ale stanowi również nieposłuszeństwo wobec samego Boga, w którym należy pokładać całą swą nadzieję, a własną przyszłość zawierzyć Jego Opatrzności.
 
Gdy pewnego dnia Anna Di Leonardo wyznała podczas spowiedzi, że była u kobiety wróżącej z kart, Ojciec Pio zapytał: – Po co tam poszłaś? – Ojcze, byłam przybita i przygnębiona tym, że nic mi nie wychodzi. Miałam nadzieję, że otrzymam jakąś dobrą wiadomość – wyszeptała przygnębiona kobieta. – Nie idź tam więcej, bo jeśli jeszcze raz pójdziesz i wrócisz do mnie, to spuszczę Ci baty – usłyszała w odpowiedzi surowe upomnienie.
 
Podobne doświadczenie miała inna kobieta, tym razem z Wenecji. Przystępując do spowiedzi u Ojca Pio w listopadzie 1948 roku, wyznała, że w rodzinie jedna z ciotek czyta z kart. Spowiednik stanowczym tonem powiedział do niej: „Natychmiast odrzuć te rzeczy!”. Porzucić wróżbiarstwo oznaczało porzucić wiarę w fałszywych proroków. Zakonnik dobrze wiedział, że Bóg, który jest Panem historii, zna przyszłość, zatem u Niego trzeba szukać prawdy i pocieszenia.
 
Fenomeny magii i okultyzmu należy rozpatrywać w kontekście zjawisk duchowych, powodujących jednak pewne skutki psychofizyczne. Tak też było w przypadku profesora Settimio M. z Teramo. Poznał on w 1919 roku osobę, która twierdziła, że posiada moce diabelskie. Niedowierzał jej, ale z biegiem czasu podczas spotkań z tą osobą zaczął odczuwać wewnętrzny niepokój, postanowił więc jej unikać. „Wtedy właśnie – wyznaje profesor – odkryłem w niej „świętą szatana”, która miała moc dręczenia mnie, gdziekolwiek się znajdowałem, niezależnie od odległości – duchowo i fizycznie. Nie miałem już spokoju i czasami wydawało mi się, że zwariuję. Przypomniałem sobie wtedy o zakonniku z Foggii i postanowiłem go odwiedzić”. Kiedy profesor znalazł się w klasztorze w San Giovanni Rotondo, które leży właśnie koło Foggii, poprosił o rozmowę z Ojcem Pio. Opowiedział mu wtedy swoją historię, którą zakończył słowami: „Ojcze Pio, jeśli ojciec pomoże mi wyjść z tego piekła, w jakim się znajduję…, będę zawsze wytrwały i wierny ojcu”. Usłyszał wówczas krótką odpowiedź: „Ja będę zawsze blisko ciebie, nie miej co do tego wątpliwości”. Stygmatyk potrzebował aż dwóch lat, by uwolnić profesora Settimio M. spod władzy złego ducha, za co profesor odpłacił się mu wcześniej deklarowaną wiernością, pozostając jego duchowym synem.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Krzysztof Gajewski SDS
Skad Kosciół wie, że dana osoba jest już w Niebie i można ją czcić jako swiętą? Przecież to wie tylko Bog.
 
ks. Krzysztof Gajewski SDS
Każdemu człowiekowi do pełni szczęścia potrzebna jest tylko ta jedyna Miłość, której na imię jest Jezus Chrystus. Pełnię szczęścia osiągają tylko ci, którzy dążą do świętości, ucząc się kochać od Jezusa. Matka Teresa często powtarzała: „Musicie być święci tam, gdzie jesteście, a ja muszę być świętą tam, gdzie posłał mnie Bóg. Więc nie ma nic nadzwyczajnego w byciu świętym. Świętość nie jest luksusem dla kilku wybranych.
 
ks. Andrzej Zwoliński
Zapis czatu z dnia 9 stycznia 2008 r. z ks. prof. Andrzejem Zwolińskim na temat zagrożeń ze strony destrukcyjnych grup...
 
___________________
 
 reklama