logo
Sobota, 06 marca 2021 r.
imieniny:
Kolety, Jordana, Marcina, Róży, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Błażej Strzechmiński OFMCap
Ojciec Pio i polityka
Głos Ojca Pio
 


 
 Polityka - według Arystotelesa - jest „sztuką rządzenia państwem”, natomiast dla Jana Pawła II „roztropnym działaniem na rzecz wspólnego dobra”. Choć nie każdy może rządzić państwem, to jednak poprzez swoje decyzje, opinie i wybory może wpływać na polityków i w ten sposób działać na rzecz dobra wspólnego. Od takiego politykowania nikt nie jest zwolniony, nawet ludzie święci. Ojciec Pio, jako zakonnik, ale i obywatel Włoch, nie lękał się zabiegać o res publica swojego kraju, co czynił, oceniając działania rządu i wpływając na sumienia włoskich polityków. 
 
Co z tą wojną?
 
Wśród wielu poglądów polityczno-społecznych Ojca Pio na przypomnienie zasługuje jego szczególny stosunek do polityki Włoch biorących udział w II wojnie światowej w roli sprzymierzeńców hitlerowskich Niemiec. Zakonnik wychowany na przedsoborowej teologii i etyce uważał za dopuszczalną jedynie tzw. wojnę sprawiedliwą, czyli obronną. Jednak państwo włoskie za sprawą Mussoliniego weszło w konflikt zbrojny, który w krwawy i bezduszny sposób pozbawił życia wiele milionów istnień ludzkich. Zło wojny, a przede wszystkim tych, którzy ją wywołali i kontynuowali, stało się przedmiotem surowej krytyki Ojca Pio.
 
Pewnego jesiennego wieczoru w 1942 roku, gdy wojska alianckie wkroczyły do Afryki Północnej – Anglicy wylądowali w Tobruku, a Amerykanie w Algierii – Ojciec Pio wraz z kilkoma współbraćmi wysłuchał propagandowego komunikatu radiowego. Mówiono w nim o masakrze dokonanej przez lotnictwo włoskie na flocie angielsko-amerykańskiej w pobliżu Algierii. Informacje te skomentował pytaniem skierowanym do ojca Giovanniego Bucci: I ty wierzysz w te bujdy? Zakonnik bowiem nigdy nie wierzył w ostateczne zwycięstwo wojsk osi: Berlin – Rzym – Tokio. Twierdził, że w tej wojnie faszyści są pozbawieni Bożej pomocy, gdyż ich wodzowie, a więc Hitler i Mussolini, to źli ludzie. Swoje twierdzenie argumentował tym, że Hitler jest fanatycznym wyznawcą „religii krwi” i w sposób otwarty sprzeciwia się papieżowi.
 
Kiedy lotnictwo japońskie w ataku na Pearl Harbour prawie doszczętnie zniszczyło flotę marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych i zwycięstwo wojsk osi wydawało się prawie pewne, Ojciec Pio usilnie przekonywał biskupa Ascoli Saltriano i Cerignoli, Vittoria Consigliere, że mimo to przegrana jest nieunikniona: Nie zwyciężymy! Nie wiem, skąd miałoby przyjść zwycięstwo, kiedy się działa przeciw papieżowi (Hitler miał go wysłać do Palestyny) i publicznie bluźni się przeciw Maryi (co, jak mówiono, miał robić Mussolini). Biskup ostro zaprotestował, podkreślając, że zło jest nie tylko po stronie faszystów, ale także komunistycznej Rosji: Ależ Ojcze Pio! To niemożliwe! Po tej stronie jest zło i to poważne. Ale po drugiej stronie znaczną rolę odgrywa Rosja, która nie tylko wyznaje, naucza i szerzy w świecie bluźnierczy ateizm, ale przechodzi wprost do walki z Bogiem. I nie wystarcza jej, że deprawuje dzieci, młodzież i dorosłych Rosjan, ale wprowadza swoją przewrotną i niegodziwą naukę wszędzie, gdzie są komuniści. Ojciec Pio skwitował te argumenty pesymistycznym, ale jakże proroczym stwierdzeniem: Ekscelencjo, nie zwyciężymy! A jeśli mielibyśmy zwyciężyć, zwycięstwo byłoby nam dane za karę!
 
Za dobry komentarz do słów biskupa Vittoria Consigliere mogą także posłużyć dwie inne opinie Ojca Po, które wyraził podczas rozmów ze swymi współbraćmi. Pierwsza z nich padła późnym wieczorem 1942 roku w klasztorze w San Giovanni Rotondo na salce rekreacyjnej, gdy zakonnicy rozprawiali o trudnej sytuacji wojskowej i politycznej Włoch. Ojciec Pio, który nie lubił Hitlera, potępił przymierze z nim: Lud miłowany przez Boga, który jednoczy się z nieprzyjacielem Boga, naraża się na karę. Nie odzyskamy ani Tobruku, ani Cyrenajki. Pojawił się sprzeciw współbraci, a Zakonnik dodał: I cofniemy się aż do Bengali… a później aż na pustynię… a później aż na Sycylię i potem do Włoch. Tak precyzyjnie nakreślił drogę i etapy odwrotu wojsk włoskich biorących udział w wojnie po stronie osi. Ale i te uwagi zostały oprotestowane przez współbraci. Wtedy Ojciec Pio jeszcze raz potwierdził swoje przekonanie o przyszłej klęsce: Pragnienie to jedna sprawa, a fakt to druga. Ja mówię o faktach, a fakty są takie. Tak właśnie przewidział przegraną Włoch i zanegował entuzjazm wszystkich oczekujących na wojenny sukces.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Św. Charbel przykładem swojego życia i nieustannym wstawiennictwem u Boga apeluje do nas, abyśmy codziennie, z odwagą i w sposób bezkompromisowy, zmierzali do szczęścia wiecznego w niebie. A prowadzi tam tylko jedna droga, na którą zaprasza nas Jezus: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Drobna, energiczna zakonnica, z której twarzy nie znika uśmiech. Oddana bez reszty założonemu przez siebie dziełu pomocy najuboższym i umierającym. Taki wizerunek Matki Teresy przeważnie pamiętamy. Mówi on wiele, ale nie wszystko. Okazuje się bowiem, że uśmiech na jej twarzy skrywał wielki dramat. Jako zakonnica przez blisko pięćdziesiąt lat Matka Teresa zmagała się ze swoją „nie-wiarą"...
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Słysząc na wykładach fizyki…, że przy wystrzale, np. z armaty, istnieje pewna granica zasięgu, której, biorąc pod uwagę siłę wybuchu, pocisk nie przekracza - przyszło mi na myśl, czy ta granica jest bezwzględnie pewna i czy można by ją w jakiś sposób przekroczyć...
 
 
___________________
 
 reklama