logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Damian Bryl
Ojcostwo duchowe
Wieczernik
 


Pierwsze skojarzenie z posługą duchowego ojca, że jest to ktoś z zewnątrz. Czy można powiedzieć, że rodzice chrześcijańscy rodząc dzieci są wezwani do ojcostwa czy macierzyństwa duchowego?
 
Jak mówiłem, ojciec duchowy jest tym, który towarzyszy dojrzewaniu w wierze. Rodzice także w tym wymiarze towarzyszą swoim dzieciom. Być rodzicem to zrodzić, ale także wychowywać, prowadzić, być blisko i czuwać nad wszystkimi wymiarami życia, w tym także nad rozwojem duchowym. Wiemy przecież że rola rodziców w prowadzeniu do Boga jest niezastąpiona.
 
Na pewno najbardziej w początkach życia. Bo w którymś momencie dzieci stają się samodzielne.
 
Ale także wtedy rodzice są swoim dzieciom potrzebni. Mimo, że czasami dorastający buntują się, kontestują, chcą wybierać sami, to jednak potrzebują kogoś, kto im będzie pomagał wybierać, kto będzie wskazywał ważne punkty odniesienia, kierunki na drodze życia, także życia religijnego, ale też kogoś kto będzie wsparciem, do którego będą mogli przyjść gdy gdzieś się pogubią i nie będą odrzuceni. W momencie wchodzenia w dorosłe życie jesteśmy im bardzo potrzebni, rodzice i kapłani. Potrzeba tylko z naszej strony wiele cierpliwości i mądrości. Aby mądrze towarzyszyć, pozwolić się usamodzielnić, ale jednocześnie być oparciem, być blisko. Dać wolność, ale nie przestać mądrze kochać.
 
Czy każdy mężczyzna nadaje się do tego, żeby być ojcem w sensie duchowym?
 
Myślę, że nie każdy. Aby być duchowym ojcem, czyli duchowym towarzyszem i przewodnikiem potrzeba najpierw samemu ruszyć w tę drogę, ale też trzeba mieć pewne cechy, o których mówiliśmy wcześniej.
 
Czy można postawić znak równości pomiędzy kierownictwem duchowym – to określenie pojawia się jakby częściej (często w kontekście stałego spowiednika, ale nie tylko) czy więc można postawić znak równości między kierownictwem duchowym a ojcostwem duchowym?
 
Popularnie często utożsamia się kierownika duchowego z ojcem duchowym, jednak nie brak też opinii według których nie każde towarzyszenie w kierownictwie duchowym jest od razu ojcostwem. Ojcostwo duchowe w tym rozumieniu jest najgłębszym poziomem kierownictwa duchowego. Zaistnienie takiej relacji między kierownikiem a osobą kierowaną zależy od obydwu stron, ale przede wszystkim od Boga i od kierownika. Relacja ojcostwa może zaistnieć, jeśli ktoś z zaangażowaniem, kompetentnie, po ludzku i z miłością oddaje się tej posłudze.

Czy każdy chrześcijanin świadomie kształtujący swoją wiarę powinien mieć duchowego ojca?
 
Pomoc ojca duchowego, jako kierownika duchowego nie jest nieodzowna dla wszystkich chrześcijan, ani nawet dla wszystkich świadomie podejmujących powołanie do świętości. Wielu osobom wystarcza wsparcie, które otrzymują z osobistej modlitwy, słuchania słowa Bożego, uczestnictwa w liturgii, zaangażowania w grupę duszpasterską czy też przez kontakt z duszpasterzem i spowiednikiem. Znamy przecież osoby święte, którym nie towarzyszył ojciec duchowy.
 
Jednak w niektórych okolicznościach ujawnia się potrzeba duchowego kierownictwa. Doświadczenie uczy, że wiele osób bez tej pomocy gubi się w życiu duchowym. Potrzeba duchowego towarzyszenia wyrasta z natury ludzkiej. Człowiek jest bowiem istotą dynamiczną, która staje się i stopniowo rozwija się i dojrzewa w różnych wymiarach człowieczeństwa. W tym procesie potrzebuje osobowych więzi z innymi ludźmi oraz ich pomocy.
 
Bardzo dużą rolę odgrywa ojciec duchowy w poznawaniu siebie, które jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju, szczególnie u początków życia duchowego. Dzięki podpowiedziom duchowego przewodnika można łatwiej poznawać siebie w prawdzie, co, choć bolesne, jest przecież koniecznym doświadczeniem do tego, aby nie ulegać złudzeniom, błędom, zniechęceniu i iść drogą rozwoju życia duchowego. Mądre towarzyszenie może stanowić dużą pomoc dla „zasadniczego ustawienia duszy”. Nadto regularne korzystanie z kierownictwa duchowego jest ważne w kształtowaniu ducha ofiary, zaparcia się siebie, wyrzeczeń czy też porządkowania wszelkich nieuporządkowań.
 
Warto także zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik, dobrze uwydatniony już przez ojców pustyni. Jest nim spokój duszy. Zdobywanie autentycznej, obiektywnej oceny wydarzeń życiowych pomaga je „oddramatyzować”, a nawet „oddemonizować”, odczytując je w świetle miłości Boga. Przywracanie wewnętrznego pokoju rodzi się jako owoc zaufania ojcu duchowemu, otwarcia się przed nim i wspólnego poszukiwania woli Bożej.
 
A kiedy warto szukać duchowego ojca?
 
W niektórych okolicznościach potrzeba przewodnika duchowego ujawnia się bardzo mocno, jak już wspomniałem, brak takiej pomocy powoduje niestety zagubienie się w życiu duchowym. Obecność ojca duchowego jest ważnym wsparciem, niekiedy niezbędnym, wobec specyficznych trudności pojawiających się na różnych etapach rozwoju życia duchowego, choćby po to, by nie ulec złudzeniom, czy też by nie zniechęcić się w pracy nad sobą.
 
Szczególnej opieki duchowej potrzebują osoby spełniające w Kościele specjalną misję oraz osoby znajdujące się w sytuacji nasuwającej szczególne problemy. Dla niektórych ludzi i w niektórych okolicznościach życia, kierownictwo duchowe może być nawet konieczne dla przezwyciężenia trudności, uzyskania wewnętrznego pokoju i równowagi ducha albo lepszego zrozumienia woli Bożej np. przy wyborze stanu życia. Taka konieczność towarzyszenia duchowego pojawia się w odniesieniu do osób zakonnych, czy kapłanów zwłaszcza w fazie formacji wstępnej.
 
Zobacz także
ks. Mirosław Tykfer
Bóg nas stworzył do pełni życia. Bóg jest miłośnikiem życia. Jego wolą jest, abyśmy żyli, żyli z Nim na wieki. Jednak po grzechu pierworodnym nasza natura jest pęknięta. Jest w niej rana. Z tej rany rodzi się dwuznaczność: jest pragnienie dobra, ale są też namiętności, które prowadzą do zła. Jest w nas skłonność do grzechu. Bóg jednak z nas nie rezygnuje.

O targających nami uczuciach, rozeznawaniu duchowym i duszpasterskich pokusach zastępowania sumienia, z o. Krzysztofem Wonsem rozmawia ks. Mirosław Tykfer
 
 
S. Teresa Paszkowska
Stwierdzenie św. Pawła dotyczące ilości "mędrców, możnych, szlachetnie urodzonych" w gronie powołanych przez Chrystusa nie straciło nic na aktualności. "Niewielu" - to właściwa ocena stanu rzeczy; a zarazem pretekst do pytania o Boże kryterium doboru tych, których On sam chce przywołać. Bóg nie stosuje ludzkich ocen przy doborze tych, których chce mieć bliżej i których zamierza posyłać...
 
ks. Mieczysław Rusiecki
W procesie edukacji na pierwsze miejsce u katechety jako nauczyciela wysuwają się umiejętności interpersonalne. Są one ściśle złączone z żywą ekspresją, pełnym utożsamieniem z misją dydaktyczno-pedagogiczną, całkowitym otwarciem się na współdziałanie z wszystkimi podmiotami wychowania (dzieci, rodzice, inni ludzie, nauczyciele, dyrekcja, władze szkolne) i osobistą odpowiedzialnością za efekty podjętej pracy.
 
 
___________________
 
 reklama