logo
Piątek, 05 marca 2021 r.
imieniny:
Aurory, Euzebiusza, Hadriana, Fryderyka, Oliwii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Damian Bryl
Ojcostwo duchowe
Wieczernik
 


 Jak wybrać, w jaki sposób szukać odpowiedniej osoby?
 
Istotne jest, aby tym poszukiwaniom towarzyszył klimat modlitwy i poszukiwania woli Bożej oraz otwarcia na nią. Istotne jest bowiem, aby motywacja wyboru miała charakter duchowy, czyli była decyzją na drodze wiary i łączyła się z postawą szczerości i otwartości oraz pokory i ufności wobec wybieranej osoby. Ze strony osoby proszącej konieczne jest, aby praktykować regularną modlitwę osobistą oraz być gotowym do podejmowania trudu życia duchowego i pracy nad sobą. Warto też nadmienić, że osoba szukająca duchowego przewodnika winna być wolna w wyborze osoby, która będzie go prowadzić Bożymi drogami.
 
W poszukiwaniach najprostszym rozwiązaniem wydaje się to, aby skorzystać z dotychczasowych doświadczeń spowiedzi u różnych kapłanów, czy też rozmów z osobami na tematy duchowe, jeśli tym przewodnikiem nie byłby kapłan. Mając właściwe usposobienie można prosić danego kapłana o najpierw o stałą posługę w sakramencie pokuty i pojednania. Można to uczynić podczas spowiedzi u niego. Jeśli wyrazi zgodę na posługę stałego spowiednika, warto umówić się z nim na spowiedź albo rozmowę poza spowiedzią (objętą również całkowitą tajemnicą), aby więcej powiedzieć mu o sobie, zwłaszcza o swym stanie duchowym, głównych słabościach i problemach.
 
Czy osoba proszona o duchowe przewodnictwo, o duchowe ojcostwo może odmówić takiej posługi?
 
Zasadniczo nie odmawia się osobom proszącym, ale mogą zachodzić różnorakie okoliczności, które skłaniają proszoną osobę do odmowy. Takimi okolicznościami może być choćby duża ilość osób, którym już posługuje, brak możliwości czy czasu.
 
Czy małżonkowie powinni mieć tego samego ojca przewodnika duchowego? Czy dobra jest sytuacja kiedy jedno ma taką osobę a drugie nie?
 
Wydaje mi się, że sprawa jest bardzo złożona i wymaga dobrego i spokojnego rozeznania. Z jednej strony każdy z małżonków, mimo że razem, idzie jedyną i niepowtarzalną drogą do Boga. Z drugiej strony rys wspólnotowy drogi małżeńskiej jest bardzo głęboki. Każdy z małżonków ma prawo rozeznawać swoją potrzebę duchowego przewodnika i nie zawsze będzie mu odpowiadał przewodnik współmałżonka. To trzeba uszanować, każdy w tym wyborze jest wolny.
 
Warto pamiętać, że ojciec duchowy zawsze zobowiązany jest do zachowania tajemnicy treści rozmów. Nigdy nie będzie wykorzystywał wiedzy ze spotkania ze współmałżonkiem, ani w jakikolwiek sposób odwoływał się do niej.
 
Z drugiej strony pewne doświadczenia, problemy rodzinne, wychowawcze są wspólne i tu dobrą rzeczą jest podejmować je razem. W takich doświadczeniach, które dotyczą obojga ojciec duchowy mógłby także towarzyszyć ich rozmowie, szczególnie wtedy gdy małżonkowie mają trudności we wzajemnej komunikacji. Mam takie doświadczenia towarzyszenia, przysłuchiwania się rozmowom małżeńskim, w których czasami moja rola sprowadzała się do pilnującego porządek, a czasami mogłem włączyć się w rozmowę, próbując dać jakieś światło.
 
Podobnie w sytuacji gdy jeden z małżonków ma swego kierownika, a drugi nie ma. Pewnie trzeba uszanować wybory poszczególnych osób. Ważne, aby taka sytuacja nie prowadziła do wywyższania się, czy traktowania gorzej drugiej osoby. Zdarza się, czego sam doświadczyłem, gdy jeden z małżonków podejmuje drogę z przewodnikiem duchowym i widzi dobre owoce, przyprowadza drugiego.
 
Dla mnie bardzo budujące są sytuacje, gdy przyjeżdża do spowiedzi i na rozmowę cała rodzina, małżonkowie z dziećmi. Najpierw wszyscy, oczywiście po kolej, spowiadają się, a potem razem rozmawiamy o sprawach którymi żyje ta rodzina. O wartości takich spotkań, szczególnie roli świadectwa rodziców dla dzieci chyba nikogo nie trzeba przekonywać.
 
Czy można powiedzieć, że ojcostwo duchowe jest szczególnym powołaniem?
 
Z posługą duchowego ojcostwa bez wątpienia łączy się łaska. Każdy, kto podejmuje się duchowego towarzyszenia zapewne mocno o tym pamięta. Przecież pierwszym działającym jest Jezus w mocy Ducha Świętego, rola ojca duchowego jest zawsze pomocnicza. Najważniejsze, aby nie przeszkadzać w tym co dzieje się między Bogiem a konkretnym człowiekiem. Wierzę, że jak obiecał Jezus, Boży Duch przychodzi i działa mimo naszych słabości i niedoskonałości.
 
To chcielibyśmy na koniec zapytać właśnie o ten specjalny wymiar duchowego ojcostwa, jakim jest posługa ojca duchownego w seminarium. Na czym polega ta funkcja?
 
Ojciec duchowny w seminarium, obok innych osób, które zajmują się formacją, towarzyszy kandydatom do kapłaństwa. Towarzyszy im w rozwoju ich życia wiary, w rozeznawaniu powołania, oczyszczaniu motywacji powołaniowych, a także w podejmowaniu ostatecznej decyzji przyjęcia święceń. Nade wszystko towarzyszy w budowaniu i rozwijaniu ich relacji z Chrystusem, bo ona jest fundamentem wszystkiego.
 
W seminariach jest zazwyczaj kilku ojców duchownych. Czy klerycy mogą wybrać kogoś, czy księża są do roku przypisani na przykład?
 
W seminariach są stosowane różne modele. W naszym seminarium jest tak, że każdy ma ojca duchowego urzędowego, który „całościowo” mu towarzyszy. Natomiast może mieć też innego kierownika duchowego i spowiednika, którzy towarzyszą mu w duchowym rozwoju. Ojciec duchowny, jest wtedy jakby koordynatorem tych działań.
 
W jaki sposób taka praca ojca duchownego się odbywa?
 
Praca ta jest wielowymiarowa. Podstawowym sposobem pracy są rozmowy indywidualne, zwane u nas skrutyniami. Poza tym posługa w konfesjonale, ale także głoszenie konferencji, czy prowadzenie dni skupienia. Wszystko to w różnych konfiguracjach: dla wszystkich, a także dla poszczególnych roczników czy grup.
 
A czy zdarza się, że po przyjęciu święceń ta praca jest jakoś kontynuowana?
 
W naszej archidiecezji wszyscy księża objęci są także po święceniach formacją stałą. Jest ona realizowana w różnych formach, między innymi na dniach skupienia. Z wieloma księżmi spotykamy się na tych spotkaniach, ale także w ramach stałego spowiednictwa i kierownictwa duchowego.
 
Czy ojcowie duchowni odbywają jakąś swoją formację związaną z posługą, którą pełnią?
 
Od kilkunastu lat działa prowadzona przez salwatorianów w Krakowie Szkoła Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, a także prowadzona przez jezuitów Szkoła Formatorów przy Akademii Ignatianum. Warto też wspomnieć o corocznych zjazdach, konferencjach ojców duchownych seminariów z całej Polski, które służą ciągłemu podnoszeniu kwalifikacji oraz wymianie doświadczeń.
 
A czy są jakieś rekolekcje, jakaś formacja dla osób, która są przewodnikami duchowymi (a więc nie tylko seminaryjnymi ojcami duchownymi)?
 
Formacja osób, które są przewodnikami duchowymi dokonuje się na trzech poziomach, upraszczając trochę sprawę. Pierwszy poziom to ich osobiste życie duchowe i odpowiedzialna troska o jego rozwój. Drugi to doświadczenie bycia prowadzonym przez innego kierownika. Trzeci natomiast to kursy, sesje czy inne formy szkolenia, przez które ktoś doskonali swoją wiedzę i umiejętności. Chodzi o to, aby dobrze, z miłością i mądrze służyć innym na drodze rozwoju duchowego, który podejmuje się samemu.
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
br. Wojciech Czywczyński OFMCap
Aby śpiewać chorał, trzeba mieć pewne przygotowanie pod względem technicznym i wokalno-artystycznym, muszą być bowiem spełnione konkretne, zewnętrzne parametry, takie jak: poprawna dykcja, intonacja, poprawne frazowanie, prowadzenie dźwięków. Jednak to wszystko nie jest celem, lecz środkiem.
 
Z ks. dr hab. Mariuszem Białkowskim, semiologiem i gregorianistą, rozmawia br. Wojciech Czywczyński OFMCap
 
Krzysztof Osuch SJ
„Większość ludzi żyje w cichej rozpaczy” – twierdzi Henry D. Thoreau. Trudno powiedzieć, czy jest to na pewno większość ludzi, ale na pewno dużo ludzi doświadcza zniechęcenia, beznadziei; wielu ociera się o rozpacz. Mówi się co pewien czas o rosnącej liczbie ludzi dotkniętych depresją. Tysiące a nawet miliony ludzi czują się zepchnięte na margines życia.
 
O. Leon Knabit OSB
Gdyby na defiladę żołnierz przyszedł po cywilnemu, i powiedział, że tak jest wygodniej, bo jest bardzo gorąco, z pewnością usłyszałby – "panie, po cywilnemu, to pan może sobie chodzić w ogródku. Defilada, to defilada. Tu obowiązuje równy krok, mundur, wszystko wyczyszczone, wyprasowane, porządne, bo jest pan żołnierzem". Duchowny również jest żołnierzem – przedstawicielem swojej idei...
 
 
___________________
 
 reklama