logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Patron pontyfikatu Jana Pawła II
materiał własny
 


wspomnienie o bł. ojcu Jakubie Laval CSSp
 
 30 lat temu, pamiętnego dnia 16 października 1978 roku wybrano nowego papieża, którym został kardynał z Polski, Karol Wojtyła z Krakowa, który przybrał imiona swych poprzedników Jana i Pawła. Przy okazji tej rocznicy ukazało się wiele wspomnień jego osoby, jego pontyfikatu oraz ocen jego bezdyskusyjnie ogromnego wpływu na „zmianę oblicza Ziemi”, w tym także „tej ziemi” polskiej … Nie bez powodu historia już nadaje mu imię Jana Pawła Wielkiego.
 
W cieniu tych rocznicowych wspomnień Wielkiego Papieża pragnę dziś przybliżyć inną mniej znaną rocznicę, która nierozerwalnie wiąże się z pontyfikatem papieża Polaka.
Otóż w bieżącym roku przypada także 205. rocznica urodzin wybitnego członka Zgromadzenia Ducha Świętego, wielkiego misjonarza i lekarza, ojca Jakuba Dezyderiusza Laval CSSp. Jest on pierwszym błogosławionym wyniesionym na ołtarze przez papieża Jana Pawła II, który w dniu beatyfikacji, 29 kwietnia 1979 roku w Rzymie, nazwał go nawet: „Patronem swojego pontyfikatu”.
 
Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 roku we Francji.
Pochodził z bardzo zamożnej rodziny w małej gminie Croth na terenie Normandii.
Ojciec Jakuba był prawnikiem i merem gminy. Jego matkę znano jako gorliwą wolontariuszkę i „kobietę przesadnie dobroczynną”. Nawet sąsiedzi w Croth upominali panią Laval, że „jest za dobra i tylko wszystko rozdaje”. Matka Jakuba zwykła odpowiadać: „Im więcej rozdaję, tym więcej Pan Bóg mi oddaje”. W takim duchu wychowała pięcioro dzieci, a zmarła gdy mały Jakub ukończył 7 lat. W Croth nie było szkoły, zatem w wieku 14 lat, ojciec oddał młodego Jakuba pod opiekę swojego brata, ks. Mikołaja Laval, proboszcza w Tourville, który w swojej plebani uczył i przygotowywał chłopców do niższego seminarium. Młody Jakub pozostał u stryja i uczył się przez trzy lata. W niższym seminarium w Evreux Jakub Laval pobierał nauki tylko przez rok, a dalszą edukację kontynuował w Kolegium Św. Stanisława w Paryżu.
 
Po ukończeniu Kolegium Św. Stanisława odbył studia medyczne. Ukończył je w Paryżu, z wyróżnieniem 21 sierpnia 1830 roku uzyskując doktorat z medycyny. Następnie doktor Jakub Laval powrócił do rodzinnej Normandii i pracował jako lekarz w małej miejscowości Saint-André. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy doktor, a od ubogich nigdy nie pobierał  żadnego wynagrodzenia. Po kilku latach dr Jakub Laval tak wspominał czas swojej praktyki lekarskiej: „Pracowałem bardzo dużo i ciężko. Wzywano mnie ze wszystkich stron, może i dlatego, że nie brałem zapłaty. Nie przywiązywałem nigdy uwagi do pieniędzy(...)”.   
 
Pod koniec 1832 roku pojechał do seminarium w Evreux. Po odbyciu spowiedzi generalnej, u 29 letniego Jakuba powoli rodziła się decyzja pozostania kapłanem. Od tamtej chwili całkowicie powrócił do praktyk religijnych. W każdą niedzielę uczestniczył we Mszy świętej, regularnie przystępował do Komunii Św. i pomagał kantorom w przygotowaniu różnych ceremonii i w śpiewie liturgicznym. Często widywano go wieczorami w kościele, gdzie długo modlił się samotnie i trwał na adoracji Najświętszego Sakramentu. Odwiedzał także zaprzyjaźnioną rodzinę Simon, aby wspólnie z nimi odmawiać różaniec. W maju 1835 roku za zgodą miejscowego proboszcza zorganizował pierwsze nabożeństwa majowe z rozważaniami i różańcem.
 
Mając 32 lata Jakub zwierza się proboszczowi w Tourville, iż pragnie poświęcić się całkowicie Służbie Bożej i chce zostać kapłanem. Przełożeni seminarium uwzględniając jego wiek i ukończone studia medyczne, skierowali go bezpośrednio na teologię do Seminarium Saint-Sulpice w Paryżu. Jakub Laval formację w seminarium rozpoczął 10 października 1835 roku. Wspominając pierwsze chwile formacji seminaryjnej, tak pisał: „Od początku starałem się trwać w milczeniu i zapomnieniu, by leczyć głębokie rany z przeszłości zadane przez grzech”. Już w czasie seminarium przełożeni odkryli w nim rozmodlenie, głęboką duchowość, wielkie poświęcenie i umiłowanie do służby ubogim. Jako kleryk otrzymał nawet funkcję jałmużnika, aby ubogim, którzy przychodzili i pukali do furty, rozdzielać to, co zostawało w seminaryjnej kuchni po posiłkach. Czynił to „z wielkim szacunkiem dla każdego i z pokorną pobożnością”. Większość dnia i nocy spędzał w kościele na osobistej  modlitwie i adoracji, gdy wychodził krwawiły mu nawet kolana. Jeden z seminaryjnych formatorów, ks. Le Hir wspominał, iż pewnego razu w zimie odmawiał z Jakubem brewiarz w alei parkowej; „zimno było dokuczliwe, a tymczasem pobożny alumn Laval odmawiał psalmy powoli i ze czcią”.
 
Jakub Dezyderiusz Laval otrzymał święcenia kapłańskie dokładnie 170 lat temu, w dniu 22 grudnia 1838 roku. Po święceniach kapłańskich ksiądz Jakub Laval ponownie powrócił do rodzinnej Normandii. Z dniem 8 stycznia 1839 roku otrzymał dekret biskupi  mianujący go proboszczem parafii, która liczyła zaledwie 500 wiernych, a w  niedzielnych Mszach Świętych uczestniczyło tylko kilkanaście osób. Od samego początku, ksiądz Laval był gorliwym i świątobliwym kapłanem, już od wczesnych godzin rannych był obecny w kościele parafialnym, odmawiał swoje modlitwy i trwał na długiej adoracji. Codziennie po Mszy Świętej, którą sprawował o godzinie ósmej rano, pozostawał na dziękczynieniu aż do godziny dziesiątej. Wieczorami ponownie długo przebywał w kościele na adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Ksiądz Laval w parafii Pinterville pracował przez dwa lata.
  
 
1 2  następna
Zobacz także
Jacek Prusak SJ

Święty Grzegorz z Nyssy pisał: „Niemożliwe jest, aby ktoś, kto widzi otaczający go świat takim, jakim on jest rzeczywiście, obywał się w życiu bez łez”. Jan Klimak nauczał zaś: „Lecz grzechy popełnione po chrzcie zmywa się łzami”. A jednak łzy dla wielu z nas są ciągłym problemem, nie tylko z powodu otaczającego świata, ale tego, co sami przeżywamy. 

 
Jacek Prusak SJ
Święty Jan od Krzyża pisał, że nieważne, czy ptak siedzi w żelaznej klatce, czy jest przywiązany delikatną nitką, i tak nie poleci. Czasem tym, co cię najmocniej wiąże, są drobne, rutynowe, nieuporządkowane codzienne czynności. Miej odwagę tam posprzątać!
 
Aneta Kania
Modlitwa Jezusowa powstała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa - wśród mnichów na pustyni egipskiej w IV wieku. Ich duchowość - opuszczenie wszystkiego ze względu na Boga - nakazywała iść na pustynię, by całe swoje istnienie poświęcić na modlitwę i pogłębienie więzi z Bogiem. Pierwsi pustelnicy egipscy głosili, że wielbienie Stwórcy powinno odbywać się przez cały czas, a św. Jan Kasjan mówił, że: "Bardzo mało modli się ten, kto zwykł modlić się tylko wówczas, gdy klęczy".
 
 
___________________
 
 reklama