logo
Poniedziałek, 03 października 2022 r.
imieniny:
Bogumiła, Gerarda, Jana, Józefy, Ewalda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Joanna Piestrak
Piękne jak odrodzona dusza
Głos Ojca Pio
 
fot. John Karwoski, Palm fronds | Flickr (cc)


„Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Król izraelski” – takimi okrzykami zebrane przy drodze tłumy witały Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy i wymachiwały na Jego cześć gałązkami palmowymi. Przyniesiono je na znak radości i triumfu. Było to typowe naówczas powitanie wodza – zwycięzcy. Tak użyty wobec Jezusa zwyczaj rzymski dał nazwę dzisiejszej Niedzieli Palmowej.

 

Od czasu przyjęcia chrześcijaństwa przez Polskę w średniowieczu zanosimy palmy wielkanocne do kościoła, aby poprzez ten symbol dać wyraz zwycięstwu Dobrej Nowiny w naszym życiu – dzięki niej odradza się dusza. Zwykle wybieramy misternie wyplecione, które zachwycają różnorodnością barw i pomysłowością wykonania.

 

Najbliższa tradycji jest jednak gałązka wierzbowa pokryta baziami i udekorowana liśćmi bukszpanu lub borówki, czarnej porzeczki tudzież malin. Zwyczaj ludowy nakazuje witki wierzbowe ściąć w Środę Popielcową i wstawić do naczynia z wodą, aby puściły pąki do Niedzieli Palmowej. Zieleniejące już na przedwiośniu gałązki wierzbowe uważane są bowiem za symbol nieśmiertelności natury i Zmartwychwstania.

 

Wedle wierzeń słowiańskich wierzba była pomostem między światem żywych a światem zmarłych, dlatego niewskazane było zaglądanie do dziupli w spróchniałych pniach tego drzewa, ponieważ mogłoby się to skończyć przejściem na „drugą stronę”. Z wierzbowych deszczułek albo splecionych gałęzi chętnie budowano płoty wokół domostw, jako że miały one chronić przed niebezpieczeństwem i wszelkim złem.

 

Rozpoczęcie mszy świętej w Niedzielę Palmową od poświęcenia palm i uroczystej procesji do kościoła ma wielowiekową tradycję. W Jerozolimie już w IV wieku patriarcha dosiadał oślicy – jak w przekazie biblijnym Jezus, który jako Król i Pan wkroczył do świętego miasta, odbierając spontaniczny hołd od jego mieszkańców – i otoczony radującymi się tłumami wjeżdżał na niej drogą z Góry Oliwnej do miasta. Obecnie kapłan wychodzi przed kościół (gdzieniegdzie kultywuje się zwyczaj trzykrotnego uderzenia krzyżem w zamknięte drzwi świątyni), aby w triumfalnym – co podkreślają antyfony i pieśni – pochodzie z palmami wejść do środka. Zwyczaj ten w symboliczny sposób przekazuje prawdę, że Chrystus, choć za kilka dni umrze na krzyżu, to jednak nigdy nie pozbawi się swojego majestatu królewskiego i prawa do panowania.

 

Rozpoczynająca się radośnie liturgia Niedzieli Palmowej zmierza do przekazania Ewangelii o Męce Pańskiej, która jest odczytywana podczas mszy. Zestawienie ze sobą tych dwóch odmiennych emocjonalnie momentów ma przypominać o nierozerwalnym związku między triumfem Chrystusa i złożoną przez Niego Ofiarą. Radość i cierpienie są ze sobą ściśle powiązane w dziele Zbawienia. Być może właśnie dlatego przyniesione do domu palmy zatyka się za krzyże i obrazy z wyobrażeniem Ukrzyżowanego Jezusa.

 

Mało kto dziś pamięta, że popiół ze spalonych w Wielką Sobotę palm wielkanocnych przechowywany jest do następnego roku i właśnie nim posypuje się głowy w Środę Popielcową.

 

Ciekawe, że łacińska nazwa palmy Phoenix łączy ją z Feniksem – fantastycznym ptakiem, który odradzał się z popiołów.

 

Joanna Piestrak

„Głos Ojca Pio” [80/2/2013]

 
Zobacz także
ks. Ryszard Piętka

Co jest łatwiejsze: żyć według nauki Jezusa czy mówić o Nim? Świadectwo życia czy świadectwo słowa? To jedno z pierwszych pytań, jakie usłyszałem w czasie mojej formacji... Szybka analiza – która odpowiedź będzie bardziej odpowiadała animatorowi? Nie miałem wątpliwości: gadać umie każdy, to nie sztuka. Ale żyć tym, czego uczy Jezus – oto prawdziwe wyzwanie!

 
Dominik Dubiel SJ

Początków nabożeństw majowych można doszukiwać się w pierwszych wiekach na chrześcijańskim Wschodzie. Już w V wieku w tradycji koptyjskiej istniał wiosenny miesiąc kiahc, w którym szczególnie czczono Maryję. W tym czasie wierni zbierali się codziennie przy figurze Maryi przystrojonej kwiatami i światłem, by śpiewać na cześć Bogurodzicy.

 

Od wielu już lat, regularnie pojawiają się głosy wieszczące rychłą śmierć tych form pobożności jako niekompatybilnych z istotą chrześcijaństwa, a już na pewno nieprzystających do mentalności ludzi XXI wieku, zwłaszcza młodych. Czy słusznie?

 
Łukasz Stec OFMCap
Klimat pielgrzymowania jest szczególny także dlatego, że patronuje mi Maryja. Ten piękny rys charakterystyczny dla Kościoła katolickiego może na pielgrzymce zajaśnieć w pełni: to Maryja, pokorna Służebnica Pańska, we właściwy sobie sposób gromadzi całe bogactwo Kościoła, wszystkie stany, różne grupy, ruchy i stowarzyszenia. Ta jedność jest możliwa właśnie w klimacie maryjnym, pełnym cichości, zasłuchania, otwartości, robienia miejsca drugiemu.  
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm