logo
Czwartek, 25 lutego 2021 r.
imieniny:
Almy, Cezarego, Jarosława, Tarazjusza, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Adam Pluciński, Monika Smółka
Płyta jak rekolekcje
Ruah
 


Trwa festiwal DLA JEZUSA w Piekarach Śląskich. Wokół sceny ostatnie przygotowania do koncertów. Adam Grabolus krąży i czuwa nad tym wszystkim, co w jego mocy. Ksiądz Adam Pradela ze spokojem modli się o to, co nie jest w mocy samych organizatorów. Na scenę wchodzi Adam Szewczyk z gitarą. A nad scenę... wspina się skromny człowiek z długimi, związanymi już włosami, w niebieskiej festiwalowej koszulce z napisem DLA JEZUSA... Ten, o którego nową płytę wciąż jesteśmy wypytywani na stoisku wydawnictwa. Też Adam. Pluciński wspina się nad scenę w podwójnym znaczeniu. Po pierwsze: z taśmą w ręce reperuje dekoracje, a po drugie...?
 
Z ADAMEM PLUCIŃSKIM o nowej płycie „Czas to... Miłość” rozmawia MONIKA SMÓŁKA
 
Adamie, od kiedy śpiewasz DLA JEZUSA?
 
Śpiewam już od wielu lat. Nie liczę tego, ale muszę przyznać, że w moim życiu była przerwa w śpiewaniu dla Jezusa. Był to bardzo trudny czas, w którym dar wolności, jaką obdarzył mnie Bóg, był przeze mnie zmarnotrawiony! Miłosierny jednak, nie zapomina o grzesznikach, mimo, że oni (ja!) zapominamy o Nim. Zawrócił mnie z drogi donikąd i jestem, śpiewam, żyję dla JEZUSA.
 
Wiesz, może właśnie ta przerwa była początkiem nowej drogi? Nawrócenie często zaczyna się w najmniej spodziewanej chwili... Ciekawe, jak to było u Ciebie?
 
Jest to trochę skomplikowane. Wydawało mi się kiedyś, że złapałem Pana Boga za nogi. Modliłem się we wspólnocie (Odnowa w Duchu Świętym), grałem i śpiewałem. Żyć – nie umierać! To odejście od Boga następowało tak powoli, niepostrzeżenie (dla mnie), że nawet nie wiem kiedy runąłem gromem w dół. Wielki dół! Szatan ma na każdego z nas swój sposób. Nie ukrywam, że przez własną pychę, zaślepiony pewnością we własne siły... pomogłem mu siebie pokonać. Przestałem się modlić, chodzić do kościoła, a przede wszystkim przyjmować Jezusa. Trwało to dosyć długo... Pewnego dnia, a właściwie wieczoru, idąc drogą poczułem w sobie ogrom całego brudu i szpetoty grzechu. Czułem to w sobie i sobą. Trudno to ująć w słowa, bo pewnych odczuć czy przeżyć nie da się nazwać! Dręczyło mnie to przez noc! Następnego dnia poszedłem do kościoła. W tym miejscu muszę przerwać, bo mógłbym napisać na ten temat „Poemat mozolnego powrotu”, ale czuję, że powrót trwać będzie do skończenia świata!
 
A śpiewałeś wcześniej w świeckich kapelach?
 
Tak, śpiewałem (próbka w utworze „Nic Cię kocha”) i grałem na gitarze basowej. Była to ostra muza (thrash metal), w anglojęzycznej wersji. Nagraliśmy dwie kasety, jedną dla Polskiego Radia, a drugą wydała firma Music Project.
 
Powiedz jeszcze, czy śpiewasz czasem z żoną i dziećmi?
 
Moja rodzinka bardzo lubi śpiewać i podśpiewywać. Każdego dnia wieczorem, o godz. 22.00., siadamy wspólnie do modlitwy. Czasem jest śpiew przed, a czasem po modlitwie. Na płycie „Czas to... Miłość”, moja kochana rodzinka wspomaga mnie w chórkach, a Beata śpiewa ze mną w piosence „Obietnice”. Żona i dzieci są moim wsparciem. Oni pierwsi nucą to, nad czym pracuję i to jest dla mnie potwierdzenie, że jest dobrze.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Aleksandra Wojtyna
Wszystkie błogosławieństwa zakładają aktywność tego, na którym spełniają się obietnice Boże; żadne nie zakłada statyczności, nieróbstwa. W tym zaś błogosławieństwie akt jest na powrót zdefiniowany słowem "wprowadzają" albo w innym tłumaczeniu: "czynią". Pan nie błogosławi tych, co lubią "sobie" pokój, ale tych, którzy go zaprowadzają. By uniknąć redefinicji i nadinterpretacji tego słowa, spieszę wyjaśnić, że chodzi tu tylko i wyłącznie o Chrystusowy sposób walki o pokój, pozbawiony przemocy, krzywdy, ataku i napastliwości.  
 
Piotr Koźlak CSsR
Są kapłani, którzy poszukują coraz lepszego życia duchowego. Są kapłani bardziej lub mniej zalęknieni, co się przejawia w tzw. skrupułach. Istnieje grupa kapłanów, którzy spowiadają się regularnie na granicy drobiazgowości. Jednak najgorzej jest, gdy kapłan spowiada się nieadekwatnie do swego stanu i powołania. Jest to swoisty niedorozwój spowiedzi. 

Z Piotrem Jordanem Śliwińskim OFMCap rozmawia Piotr Koźlak CSsR
 
Jan Budziaszek
Jan Budziaszek - ur. 21 XI 1945r. w Krakowie. Żonaty, dwoje dzieci. W środowisku muzycznym jest znanym perkusistą. Od 1965 związany z zespołem "Skaldowie". Grał m.in. z Tomaszem Stańką, Januszem Muniakiem, Jarosławem Śmietaną, a także z Marylą Rodowicz i z "Grupą pod Budą". Autor książki "Dzienniczek perkusisty"...
 
 
___________________
 
 reklama