logo
Poniedziałek, 06 lipca 2020 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Adam Pluciński, Monika Smółka
Płyta jak rekolekcje
Ruah
 


Trwa festiwal DLA JEZUSA w Piekarach Śląskich. Wokół sceny ostatnie przygotowania do koncertów. Adam Grabolus krąży i czuwa nad tym wszystkim, co w jego mocy. Ksiądz Adam Pradela ze spokojem modli się o to, co nie jest w mocy samych organizatorów. Na scenę wchodzi Adam Szewczyk z gitarą. A nad scenę... wspina się skromny człowiek z długimi, związanymi już włosami, w niebieskiej festiwalowej koszulce z napisem DLA JEZUSA... Ten, o którego nową płytę wciąż jesteśmy wypytywani na stoisku wydawnictwa. Też Adam. Pluciński wspina się nad scenę w podwójnym znaczeniu. Po pierwsze: z taśmą w ręce reperuje dekoracje, a po drugie...?
 
Z ADAMEM PLUCIŃSKIM o nowej płycie „Czas to... Miłość” rozmawia MONIKA SMÓŁKA
 
Adamie, od kiedy śpiewasz DLA JEZUSA?
 
Śpiewam już od wielu lat. Nie liczę tego, ale muszę przyznać, że w moim życiu była przerwa w śpiewaniu dla Jezusa. Był to bardzo trudny czas, w którym dar wolności, jaką obdarzył mnie Bóg, był przeze mnie zmarnotrawiony! Miłosierny jednak, nie zapomina o grzesznikach, mimo, że oni (ja!) zapominamy o Nim. Zawrócił mnie z drogi donikąd i jestem, śpiewam, żyję dla JEZUSA.
 
Wiesz, może właśnie ta przerwa była początkiem nowej drogi? Nawrócenie często zaczyna się w najmniej spodziewanej chwili... Ciekawe, jak to było u Ciebie?
 
Jest to trochę skomplikowane. Wydawało mi się kiedyś, że złapałem Pana Boga za nogi. Modliłem się we wspólnocie (Odnowa w Duchu Świętym), grałem i śpiewałem. Żyć – nie umierać! To odejście od Boga następowało tak powoli, niepostrzeżenie (dla mnie), że nawet nie wiem kiedy runąłem gromem w dół. Wielki dół! Szatan ma na każdego z nas swój sposób. Nie ukrywam, że przez własną pychę, zaślepiony pewnością we własne siły... pomogłem mu siebie pokonać. Przestałem się modlić, chodzić do kościoła, a przede wszystkim przyjmować Jezusa. Trwało to dosyć długo... Pewnego dnia, a właściwie wieczoru, idąc drogą poczułem w sobie ogrom całego brudu i szpetoty grzechu. Czułem to w sobie i sobą. Trudno to ująć w słowa, bo pewnych odczuć czy przeżyć nie da się nazwać! Dręczyło mnie to przez noc! Następnego dnia poszedłem do kościoła. W tym miejscu muszę przerwać, bo mógłbym napisać na ten temat „Poemat mozolnego powrotu”, ale czuję, że powrót trwać będzie do skończenia świata!
 
A śpiewałeś wcześniej w świeckich kapelach?
 
Tak, śpiewałem (próbka w utworze „Nic Cię kocha”) i grałem na gitarze basowej. Była to ostra muza (thrash metal), w anglojęzycznej wersji. Nagraliśmy dwie kasety, jedną dla Polskiego Radia, a drugą wydała firma Music Project.
 
Powiedz jeszcze, czy śpiewasz czasem z żoną i dziećmi?
 
Moja rodzinka bardzo lubi śpiewać i podśpiewywać. Każdego dnia wieczorem, o godz. 22.00., siadamy wspólnie do modlitwy. Czasem jest śpiew przed, a czasem po modlitwie. Na płycie „Czas to... Miłość”, moja kochana rodzinka wspomaga mnie w chórkach, a Beata śpiewa ze mną w piosence „Obietnice”. Żona i dzieci są moim wsparciem. Oni pierwsi nucą to, nad czym pracuję i to jest dla mnie potwierdzenie, że jest dobrze.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
ks. Zbigniew Kapłański
Skoro Pan Bóg nie potrzebuje wakacji, to czy mogą być wakacje bez Pana Boga? Spróbuję dzisiaj uzasadnić, że można, ale po prostu nie warto. Bo wakacje bez Niego to jakby odlot na odległą galaktykę bez wyraźniej możliwości powrotu. Raczej chcemy wrócić do najbliższych osób, do planów i marzeń...
 
Antonina Krzysztoń, Judyta Syrek
W świętym Franciszku jest spokój, radość, ale jest też cierpienie. I na pierwszy rzut oka, te stany nie mieszczą się w sobie a nawet się wykluczają, ponieważ potocznie sądzi się, że albo człowiek jest szczęśliwy, albo cierpi. Natomiast w postaci św. Franciszka jedno współgra z drugim. Światło, które widzę w św. Franciszku - to światło miłości, w której trwał i całym sobą starał się żyć...
 
Bartek Jaskot, Bartek Maziarz
Wiele razy modliłem się podczas wyjazdów na mecze. Wiadomo, że były szalone i pełne radości momenty, ale były i takie, gdzie dochodziło do konfliktów pomiędzy grupami kibiców i policją. Środowiska kibicowskie to trudny teren, wręcz misyjny. Marzy mi się, żeby kiedyś dla tej społeczności zagrać na scenie...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー