logo
Piątek, 29 maja 2020 r.
imieniny:
Benity, Maksymiliana, Teodozji, Urszuli, Bogusławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. dr. Anrzej Tomko
Podstawowe zasady relacji pasterz – owce
Magazyn Salwator
 


Jedna z idei przewodnich eklezjologii II Soboru Watykańskiego, a mianowicie idei communio, znajduje się w sercu samoświadomości Kościoła i stanowi podstawę do wyjaśnienia i realizacji struktury hierarchicznej.

Wspólnota z Bogiem

Pierwsza część KDK jest zatytułowana De Ecclesiae mysterio – to misterium, communio, ale nie tylko w wymiarach struktur Kościoła, lecz przede wszystkim w wymiarach jego istoty – z niej Kościół bierze początek i dla niej żyje. Określając podstawowe wymiary communio, W. Kasper wysuwa na pierwszy plan communio trynitarną i nasz udział w niej. Urzeczywistniana przez Ducha Świętego wspólnota z Bogiem jest według Soboru podstawą wspólnoty Kościoła. W niej mamy przystęp do Ojca i w ten sposób stajemy się uczestnikami Boskiej natury. Communio Kościołów została przygotowana, umożliwiona i nacechowana przez communio trynitarną. Ostatecznie jest ona, jak mówi Sobór w nawiązaniu do biskupa Cypriana, uczestnictwem w samej communio trynitarnej (KK 4; DE 2).

Udział w owocach zbawienia

Drugim fundamentalnym aspektem soborowej teologii communio jest participacio – udział w owocach zbawienia udzielonych nam przez Boga. Dlatego też Kościół jako communio zakłada, że my wszyscy jesteśmy Kościołem, tworzymy jego communijny charakter. Idea communio, w sposób szczególny podkreślona przez Synod Biskupów w 1985 r., ma być nie tylko kluczem do rozwiązania pewnych antynomii związanych z władzą i służbą w Kościele. Ta idea jest zdolna kształtować wyobraźnię i ujawniać funkcję Kościoła jako sakramentu świata. Kościoł – communio jest znakiem i wyzwaniem skierowanym do dzisiejszego świata, do różnych w nim społeczeństw szukających gruntu dla scalenia się w jakiejś jedności.

To uwypuklenie wspólnotowego rysu Kościoła, komplementarne, a nie przeciwstawne w stosunku do koncepcji Kościoła jako ludu Bożego, przypomina, że Kościół jest nie tylko organizmem, ale i organizacją. "Chrystus, jedyny Pośrednik, ustanowił swój Kościół Święty, wspólnotę wiary, nadziei i miłości tu, na tej ziemi, jako widzialny organizm; nieustannie go też przy życiu utrzymuje, prawdę i łaskę rozlewając przez niego na wszystkich. Wyposażona zaś w organa hierarchiczna społeczność i zarazem Mistyczne Ciało Chrystusa, widzialne zrzeszenie i wspólnota duchowa, Kościół ziemski i Kościół bogaty w dary niebiańskie – nie mogą być pojmowane jako dwie rzeczy odrębne; przeciwnie, tworzą one jedną rzeczywistość złożoną, która zrasta się z pierwiastka boskiego i ludzkiego (LG 8).

Profil wertykalny i horyzontalny Kościoła

W tym "całościowym" ujęciu Kościoła wyodrębnić należy dwie struktury: nadprzyrodzoną i przyrodzoną; ecclesia ut misterium oraz ecclesia ut societas; profil wertykalny i horyzontalny. Wertykalna specyfika wspólnoty właściwa jest tylko Kościołowi. Stanowi ona oparcie dla doczesnych form i instytucji Kościoła, i przypisuje się jej charakter pierwszorzędny (LG 8). Na tej strukturze nadprzyrodzonej narastają formy i kształty społeczne, które, jako historycznie uwarunkowane, podlegają przemianom czasu, miejsca i stanowią również podstawę do podziału ról i funkcji w strukturze wspólnoty. Stąd Kościół należy ujmować także w aspekcie historycznym, socjologicznym, prawnym i społecznym. Chodzi tu o strukturę społeczną, organizacyjną, która w swym przyrodzonym charakterze wspólnotowym jest podporządkowana naturalnym prawidłowościom życia społecznego.

Kościół w swej rzeczywistości finalnej jest wspólnotą ludzi z Bogiem i wspólnotą wszystkich ludzi między sobą w Chrystusie, jak również zespołem środków tej wspólnoty. Nieustannie się urzeczywistnia i aktualizuje zbawcze dzieło w jednostkach i zbiorowościach ludzkich. Jest rzeczywistością wrośniętą w historię, działającą hic et nunc w konkretnym czasowo-przestrzennym porządku i budującym się w przyszłość. Koncepcja Kościoła, którą wyżej przedstawiliśmy w swojej złożonej rzeczywistości, posiada ten pierwiastek ziemski, tę stronę najczęściej dostrzeganą i cenioną w praktyce. W tej właśnie rzeczywistości widzialnej, ustrukturyzowanej, społecznej, Ecclesia ut societas ma w pełni zastosowanie zasada pomocniczości, co oczywiście nie wyklucza, że implikuje ona, bądź jej analogiczne aspekty mogą okazać się słuszne także dla Ecclesia ut mysterium.

Nauczanie społeczne Kościoła wychylone ku przyszłości

Zasada pomocniczości jako zasada bytu i działania społecznego, uprawnień i obowiązków, tak pojedynczych członków, jak i mniejszych i większych społeczności istniejących i funkcjonujących w strukturze Kościoła widzialnego, jest ściśle związana z problemem demokracji. Jeśli demokracja jest istotnym dążeniem natury ludzkiej, przynajmniej w określonej fazie historycznego rozwoju tej natury, wówczas demokracja nie może być obojętna dla Kościoła, skoro Kościół składa się z ludzi, którzy (…) słusznie się domagają demokracji jako wolności i aktywnego współdziałania w wywieraniu wpływu na jej społeczne formy. Niezależnie od tego, jak się demokrację rozumie, jest to proces, którego nie da się uniknąć, a Kościół, czując się związany z przeobrażeniami społecznymi świata (KDK 8), musi odnajdywać współczesne formy demokracji zachęcające katolików do aktywnego uczestnictwa i odpowiedzialności w życiu społeczeństw, państw oraz w życiu Kościoła. W ten sposób grupy ludzi będą przemieniały się stopniowo we wspólnoty uczestnictwa i życia (QA 47), a osoba ludzka, będąc podmiotem wszelkich działań społecznych, będzie miała fundamentalne prawo do uczestnictwa w decyzjach, które dotyczą ludu i narodu.

Problem demokracji, wolnego i aktywnego uczestnictwa w życiu Kościoła suponuje nam pytania: W jakim zakresie Kościół może i powinien się zdemokratyzować? Jakie są granice zastosowania zasady pomocniczości w społeczności Kościoła?

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło
Mieszkam w Hiszpanii. Chyba niczego mi tak bardzo nie brakuje jak polskiego Adwentu. W Hiszpanii na przykład nie odprawia się Rorat, z którymi związane jedne z moich najpiękniejszych dziecięcych wspomnień. Mama tuż po 5 rano próbowała dobudzić mnie i moją siostrę. Na stole w kuchni czekała gorąca herbata albo kakao. W pokoju były przygotowane cztery warstwy zimowych ubrań, bo na zewnątrz było kilkanaście stopni mrozu.  
 
Małgorzata Szewczyk
Na katechezie uczono nas, że Eucharystia stanowi źródło i szczyt chrześcijańskiego życia, a przecież nierzadko w niedzielę „przegrywa” z najróżniejszymi atrakcjami codzienności. Dlaczego Najświętszy z sakramentów jest dzisiaj tylko jednym z wielu elementów praktykowania religii?
 
ks. Tadeusz Gacia
Kwestia języka łacińskiego w Kościele jest dziś tematem niepopularnym, a może nawet trochę podejrzanym. Kapłan, który wyszedłby do ołtarza i – w najpełniejszej zgodzie z wszystkim przepisami – zacząłby sprawować Mszę Świętą w języku łacińskim, mógłby zostać uznany za lefebrystę! Wystarczyło 45 lat, by wyrosło pokolenie, które nie wie tego, że przez szesnaście stuleci jedynym językiem liturgii Kościoła katolickiego był język łaciński i że nikomu nie przychodziło do głowy, iż kiedyś może być inaczej. 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー