logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dorota Mazur
Pokochać siebie?
materiał własny
 


Młodość to wspaniały czas. Czas odkrywania największych pasji, nawiązywania przyjaźni, czas radości z wejścia w dorosłe życie. Czego można chcieć więcej? No właśnie. Mając przed sobą świat, a obok siebie wielu wspaniałych ludzi, można czuć się najbardziej niezrozumianym i samotnym.
Zwykły szary dzień. Brak Ci optymizmu i chęci do wszystkiego. A w dodatku stoisz przed lustrem i jesteś krok od załamania, które podpowiada Ci wnętrze. Twój wygląd przyprawia Cię o ciarki na skórze. Nie potrafisz pokochać siebie takiego, jakim jesteś. Masz pewnie niejednokrotnie takie wrażenie, prawda? „Ale zaraz, zaraz!” – powiesz mi pewnie – „jak można pokochać samego siebie? Owszem, miłość Boga i innych – to jest wpajane nam od wczesnych lat, ale siebie!?”.
 
Otóż właśnie. Stać się przyjacielem dla samego siebie to najtrudniejsze zadanie. Przeszkodą może być tutaj historia życia danego człowieka. Uczymy się stosunku do samego siebie od otoczenia. Czasami ludzie nas otaczający uczą nas egoizmu, innym razem wrogości, czasami są wyrozumiali, innym razem aż nazbyt pobłażliwi…
 
I bądź tu mądry człowieku… Łatwo pokochać kogoś idealnego, doskonałego. Ale czy my sami możemy uznać się za doskonałych? Pewnie mamy jakiś ideał doskonałości, do którego dążymy, jednak każdy z nas doświadcza na codzień swoich słabości. Czasami bywa to bardzo bolesne, bo w naszej świadomości pojawia się w rozczarowanie samym sobą i to, że to rozczarowanie być może krzywdzi także w jakiś sposób innych.
 
Podstawą miłości do siebie nie może być nakaz, osobista chęć doskonałości czy strach (lub - co gorsza – lęk) przed wrogością do siebie samego. Przecież już wcześniej ktoś nas pokochał: rodzice, przyjaciele… A przede wszystkim Bóg. Akceptacja samego siebie i miłość innych daje siłę i nadzieję, do pokonywania trudności i rozwoju samego siebie. Jeśli przyjmę siebie samego z miłością, to tym bardziej będę potrafił innych obdarowywać miłością i radością. Osoba, która nie akceptuje siebie, nie potrafi uwierzyć w bezinteresowną miłość, czy przyjaźń ze strony przyjaciół.
 
Zaakceptowanie siebie oznacza odkrycie w sobie piękna, prawdy, wytrwałości, nadziei i wrażliwości. Gdy zaczniemy odkrywać w sobie te rzeczy, to będziemy mogli ze spokojem uznać w swoim życiu prawdę. Prawda bez miłości (i na odwrót) nie może istnieć. Człowiek, patrząc na siebie przez pryzmat prawdy, jest w stanie zaakceptować swoje słabości, ale także umiejętnie rozwijać swoje umiejętności. Nie będzie się wówczas wywyższał, nie pojawi się pycha, kryzys, niepokój, egoizm, rozpacz czy zniechęcenie, ale wręcz przeciwnie, ukaże się entuzjazm, radość i siła, która będzie źródłem dobra. Warto tu wspomnieć o tym, że doświadczenie akceptacji od strony drugiego człowieka jest pomocą w samoakceptacji, ale jedyną trwałą podstawą jest miłość Boga. Bóg w swojej miłości - wzywa nas do miłości: "Będziesz miłował Pana Boga swego, a bliźniego swego jak siebie samego". Jesteśmy stworzeni do miłości, a więc do relacji, do Komunii z Bogiem i z braćmi. Niemożliwe jest zaś pokochanie, przyjęcie drugiej osoby bez pokochania i przyjęcia do końca siebie.
 
Kochać siebie to coś znacznie trudniejszego niż być wrogiem wobec samego siebie. Ten, kto dojrzale potrafi pokochać siebie, potrafi także uznać, że powinien jeszcze wiele zmienić w samym sobie i we własnym życiu. Jednocześnie taki człowiek ma siłę, by wierzyć, że podoła wymaganiom, które sobie stawia i by żyć w miłości. Autentyczna miłość zawsze jest spotkaniem. Wyraża się ona we wzajemnej komunikacji. Jednak, by zaistniała komunikacja między osobami, musi być możliwa komunikacja ze sobą samym. Trudno spotkać innych w prawdzie, trudno ich zrozumieć bez uprzedniego spotkanie z sobą w tym, co najgłębsze i fundamentalne w mnie.
 
Dorota Mazur
 
Zobacz także
abp Bruno Forte
Pytasz mnie: po co się modlić? Odpowiadam ci: aby żyć. Tak, by naprawdę żyć, trzeba się modlić. Aby żyć i kochać, bo życie bez miłości nie jest życiem. To samotność w pustce, więzienie i smutek. Tylko ten, kto kocha, prawdziwie żyje. I tylko ten kocha, kto czuje się kochany, ogarnięty i przemieniony przez miłość. Jak roślina wydaje owoce tylko wtedy, gdy ogarną ją promienie słońca, tak ludzkie serce nie otworzy się na pełne i prawdziwe życie, jeśli nie dotknie go miłość. 
 
abp Bruno Forte
Wiele ludzi pozostaje pomiedzy światem Boga, a światem demonów, szeptając sobie ludowe przysłowie: Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. To jest jak uprawianie flirtu z duchami zła, ze światem, który ich otacza i ze swoim ciałem, czyli zachciankami. Ten flirt może się skończyć tylko w jeden sposób...
 
abp Bruno Forte
Na rozwój dziecka nieoceniony wpływ ma relacja między rodzicami, która powinna być najważniejsza. Jeżeli ci za jedyny cel stawiają sobie wychowanie pociechy, ich związek spisany jest na straty. Maluch, którym ojciec i matka interesują się bardziej niż sobą, wyrośnie na egoistę...
 
 
___________________
 
 reklama