logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tomasz Oleniacz SJ
Pomoc rachunku sumienia i kierownictwa duchowego w procesie rozeznawania
Zeszyty Formacji Duchowej
 


Kierownictwo

Zostawmy na chwilę rachunek sumienia by przejść do drugiego elementu drogi pomocnej do odnajdywania obecności Boga w naszym życiu.

Jeśli św. Ignacy kładzie tak duży nacisk na osobiste rozeznawanie bożych natchnień to dlatego, że jest on przekonany, że Bóg zamieszkuje w każdym człowieku i komunikuje się z nim w sposób bezpośredni, a nie jedynie przy współudziale pośredników. Tak na przykład w trakcie rekolekcji poleca prowadzącemu je aby pozwolił "Stwórcy działać bezpośrednio ze swoim stworzeniem, a stworzeniu ze swoim Stwórcą i Panem…" tak, aby "sam Stwórca i Pan udzielał się duszy sobie oddanej i ogarniał ją ku swej miłości i chwale" (CD 15). Problem polega jednak na tym, że nie zawsze jesteśmy pewni, iż otrzymane natchnienie pochodzi od Boga. Stwierdzenie, że Bóg komunikuje się bezpośrednio z człowiekiem, nie jest równoważne ze stwierdzeniem, że ta bezpośredniość jest zawsze gwarantowana, oczywista, lub że jest niezakłócona w odbiorze. Można to porównać do fali radiowej, która - na skutek różnych czynników - nie zawsze jest dobrze odbierana. Podobnie jest z życiem duchowym. Nikt nam nie obiecywał, że odbiór bożej fali będzie przebiegał bez zakłóceń. Stąd trzeba uczyć się "dostrajać" do tej fali. Czasem trzeba wzmocnić słaby sygnał, albo wręcz poszukać dodatkowego aparatu zewnętrznego, który pozwoli na jej lepszy odbiór. To wszystko właśnie jest zadaniem rozeznawania w kierownictwie duchowym.

Przez kierownictwo duchowe rozumiem tu pomoc, której udziela jeden chrześcijanin drugiemu w procesie dojrzewania jego życia duchowego [5].  Ta pomoc jest ściśle związana z nauką rozeznania duchów, gdyż pierwszym i podstawowym zadaniem kierownika duchowego wobec osoby, której towarzyszy, jest nauczenie jej rozeznawania. Dokonuje się to przede wszystkim poprzez zwrócenie uwagi na istnienie i działanie różnorodnych poruszeń duchowych, określonych stanów ducha, tendencji, pragnień, pokus, itd. Oczywiście nie chodzi o to by kierownik duchowy robił wykład teologiczny na ten temat, lecz by uwrażliwiał na to osobę, która mu się powierza. W miarę jak będzie ona doświadczać tych poruszeń i zacznie je zauważać kierownik będzie pomagał w ich nazwaniu i przeanalizowaniu, czyli rozeznaniu. "Zauważyć-nazwać-rozeznać" – to są elementy, których kierownik powinien uczyć stopniowo daną osobę.

Często ten, kto prosi o kierownictwo, spodziewa się, że to kierownik będzie rozeznawał i podejmował za niego decyzje, że będzie kierował jego działaniami dyktując, co ma robić. Tymczasem wszelkie decyzje powzięte przy pomocy i współudziale kierownika, mają być decyzjami osobistymi, to znaczy podjętymi przez osobę, która przystępuje do procesu poszukiwania i rozeznania. Stąd też rozeznanie, jakiego dokonuje kierownik, jest podejmowane nie jako zastępujące wysiłek i decyzję powierzonej mu osoby, czy też jako narzucane w sposób autorytatywny, lecz jako działanie zmierzające do podtrzymania i prowadzenia rozeznania drugiej osoby. To znaczy, kierownik duchowy ukierunkowuje i podtrzymuje w tym poszukiwaniu Boga. Jednak nigdy nie rozeznaje za daną osobę. W wymiarze czysto ludzkim dodaje też pewności w doświadczeniu wewnętrznego pokoju potrzebnego do rozeznania. Jednak ten typ pewności nie jest pewnością autorytarną. Kierownictwo duchowe nie może i nie powinno tworzyć pewności tego typu, gdyż rozeznanie duchowe, także to połączone z kierownictwem, nie ma bezpośredniego wglądu w przyszłość. W tym sensie nie jest profetyczne.

Warto również pamiętać, że w każdym konkretnym rozeznaniu nie można wykluczyć elementu ryzyka i pomyłki. Nie jest to jednak ryzyko hazardu, ale ryzyko nadziei. Rozeznawać nie oznacza bowiem układać sobie przyszłość tak, jakbyśmy byli jej pewni. Dlatego przy każdym wyborze pojawia się element ryzyka. Ostatecznie ryzyko powinno być podejmowane przy jednoczesnej ufności, że Bóg nie pozwoli nigdy na coś, co ostatecznie nie byłoby dla nas dobre. Zarówno z wielkimi wyborami naszego życia jak i tymi drobnymi związany jest akt zawierzenia. Nie dlatego wybieram, że matematycznie mam 100% pewność i jestem prorokiem swej przyszłości, lecz dlatego, że wierzę, iż mój los leży w rękach Boga, i jeżeli ze swej trony uczciwie starałem się rozpoznawać sytuację, mogę podejmować działanie ze spokojem i satysfakcją [6]

Trzeba też jasno powiedzieć, że rozeznawanie w ramach kierownictwa duchowego o tyle ma sens, o ile jest ono podejmowane w codziennym rachunku sumienia. To znaczy rozeznanie w kierownictwie powinno być szczególnym momentem rozeznania podejmowanego każdego dnia. Kierownictwo duchowe ma za zadanie nie tyle pomóc w rozwiązaniu konkretnych trudności, z jakimi ktoś przychodzi do kierownika, co wesprzeć w procesie podejmowania stałego rozeznawania. Jest to prawdziwe do tego stopnia, że gdy kierownik nie dostrzega w danej osobie wzrostu zdolności rozeznawania, musi postawić sobie pytanie o sensowność kontynuacji kierownictwa.

Rozeznanie duchowe

Zazwyczaj rozumiemy rozeznawanie jako poszukiwanie woli Bożej, np. za pomocą znaków czasu czy konkretnych racji "za" lub "przeciw" podjęciu określonej decyzji. Pragniemy trafnie rozeznawać i dokonywać dobrych wyborów. I to jest ważne. Ale najważniejsze w rozeznawaniu jest nie tyle sama decyzja, co wsłuchiwanie się w głos przemawiającego do nas Boga. Konkretny wybór to tylko wymierny owoc tego nasłuchiwania bożego głosu. Jezus wspomina o tym, kiedy stwierdza, że Jego owce znają Go i "słuchają Jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je" (J 10,3).

Mówiąc o rozeznaniu św. Ignacy twierdzi, że chodzi o rozróżnienie działania Boga i "nieprzyjaciela natury ludzkiej" (CD 10; 325). Owym nieprzyjacielem jest ten, który posługuje się śmiercią i kłamstwem. Będzie on próbował przedstawić je człowiekowi jako prawdę i życie (wystarczy przypomnieć sobie kuszeni Ewy w raju). Doświadczenie wykazuje, że oddalanie się od Boga albo szukanie Go i zbliżanie się do Niego pozostawia w nas skutki w formie poruszeń wewnętrznych zwanych pocieszeniem lub strapieniem. Człowiek poprzez doświadczenie zna lub przeczuwa obecność zarówno Boga jak i nieprzyjaciela. Doświadcza tego w sobie i w pewnym sensie "wie", kiedy spotyka życie a kiedy śmierć. To doświadczenie jest jak echo-sonda, która, w zależności od odbieranej fali, może wykazać, co napotyka na swojej drodze, od kogo i dokąd pochodzą napotykane impulsy.
 
Zobacz także
Dominikanie z Krakowa
W redakcji LISTU odbyła się dyskusja panelowa na temat spowiedzi. Zaprosiliśmy do udziału w niej czterech doświadczonych spowiedników: o. Jakuba Kruczka przeora Klasztoru OO. Dominikanów w Krakowie, o. Jarosława Kupczaka rektora Studium Teologiczno- Filozoficznego OO. Dominikanów, o. Tomasza Golonkę wychowawcę braci dominikanów i duszpasterza akademickiego o. Jacka Krzysztofowicza. W imieniu Czytelników pytania zadawali: Iwona Budziak, Katarzyna Kroczek, Piotr Dylik.
 
Urszula Pękala
Wątpliwości w powołaniu są oczywiste. Pokazuje to doświadczenie świętych. Wielu z nich szukało długo i cierpliwie swojego powołania. Wystarczy wspomnieć św. Brata Alberta. Najpierw był u jezuitów w nowicjacie, ale w czasie wielkich rekolekcji doświadczył kryzysu psychicznego i musiał wystąpić. Rekolekcje pokazały, że nie jest to jego powołanie, choć chciał zostać. Cierpiał przez wiele lat załamanie i dzięki niemu odkrył swoje rzeczywiste powołanie: służenie ubogim.
 
Marian Zawada OCD
W strategii walki istotne są nie tylko cele obronne, świadomość tego, jakich szańców należy obronić, lecz równie ważna jest strategia ofensywna, a zatem świadomość, w jaki sposób najskuteczniej wroga osłabić i zwyciężyć, a nade wszystko odebrać mu zdobyte "łupy". Kościół ofiaruje nam dwa skuteczne oręża...
 
 
___________________
 
 reklama