logo
Środa, 29 czerwca 2022 r.
imieniny:
Pawła, Piotra, Salomei – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Postawa wobec modlitewnych metod religii wschodnich
materiał własny
 


Postawa wobec modlitewnych metod religii wschodnich

Czy w okresie ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego oraz zarzucania metod chrześcijańskiej medytacji modlitwa nie mogłaby wzbogacić się czerpiąc z doświadczenia starych religii wschodnich, jak hinduizmu i buddyzmu? Czy nie moglibyśmy czerpać natchnienia z jogi, zenu, medytacji transcedentalnej?

Korzystanie z doświadczeń starych religii wschodnich celem ubogacenia chrześcijańskich metod modlitwy ma swoje dobre i złe strony. Najpierw dobre: Od ludzi Wschodu możemy się nauczyć zdolności koncentrowania myśli przez stosowanie odpowiedniego układu ciała, przyjęcie pozycji i postawy, która sprzyja modlitwie, pomaga do wewnętrznego wyciszenia, równowagi psychicznej i skupienia. W nowoczesnym świecie zagonienia i niepokoju ludzie czepiają się wszystkiego, co może im pomóc do wyciszenia serca, stąd ta niezwykła popularność modlitewnych metod religii wschodnich. Kard. Józef Ratzinger omawiając dobrodziejstwa te mówi: "Nie można z góry gardzić tymi wskazaniami (pochodzącymi od innych wielkich religii azjatyckich) tylko dlatego, że nie są one chrześcijańskie. Więcej, można wydobyć z nich to, co użyteczne, nie tracąc jednak z oczu chrześcijańskiej koncepcji religii".

A teraz to, co jest dla chrześcijanina niebezpieczne. Religie Wschodu mają tendencje panteistyczne, czyli takie, które utożsamiają człowieka z naturą Boską. Człowiek zatraca w nich swą odrębną osobowość i wolność, a zatem i zdolność otwarcia się na Boga. Stąd w metodach medytacji inspirowanych przez te religie podkreśla się jedynie wysiłek człowieka w poszukiwaniu Absolutu, omija się natomiast inicjatywę Boga. Bóg nas wcześniej poszukuje niż my Jego i pomaga nam swą łaską do nawiązania z Nim dialogu, modlitwy, podobnie jak rodzice zachęcają swe dziecko uśmiechem, dobrym słowem do postawienia pierwszych kroków i do uczenia się słów potrzebnych do nawiązywania kontaktu z ludźmi. My, oczywiście, możemy rozmawiać z Bogiem nie tylko słowami, lecz także myślą, wyobraźnią, pragnieniem.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justin
Już od wieków pojawiali się, a także i dziś występują w Kościele rzecznicy uzależnienia ważności sakramentów od osobistej świętości i wiarygodności ich szafarzy, kapłanów. Wydaje mi się, że ci rzecznicy mają rację.
 
Fr. Justin
Jakiś czas temu zainteresował mnie symbol ANCH. Taki ładny krzyżyk - pomyślałam, niewiele różni się od chrześcijańskiego; zresztą 'Tauka' też nie jest typowym krzyżem. Stwierdziłam jednak, że zanim zacznę nosić ten symbol na szyi, dowiem się kilku rzeczy na jego temat. Poszperałam tu i tam, i znalazłam o nim trochę informacji...
 
O. Tomasz Kwiecień OP

Dominik, jak wszyscy święci, był człowiekiem modlitwy. Była to modlitwa tak niezwykła, że bracia podpatrywali, jak on to robi. (...) A Dominik robił różne dziwne rzeczy: wstawał, siadał, klękał, kłaniał się, klaskał w dłonie, mówił i wołał, chodził po kościele - ciągle się ruszał. Bracia byli tak zafascynowani sposobem jego modlitwy, że opowiadali sobie o tym, a Teodoryk z Apoldy w żywocie Dominika ostatni rozdział poświęcił szczególnemu sposobowi modlitwy świętego; nosi on tytuł: "O dziewięciu sposobach modlitwy św. Dominika".

 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm