logo
Poniedziałek, 17 stycznia 2022 r.
imieniny:
Antoniego, Henryki, Mariana, Rościsława  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Urszula Pękala
Powołanie: między przeszłością a przyszłością
eSPe
 


Przeszłość i tożsamość

Ewangelista Mateusz rozpoczyna swoją Ewangelię od rodowodu Jezusa. Rodowód w kulturze żydowskiej tamtych czasów był tym, czym są dziś metryka urodzenia i dowód osobisty. Dzieci uczyły się na pamięć imion swoich przodków, ponieważ człowiek nieznający swoich korzeni, historii swojej rodziny, był człowiekiem znikąd. Pochodzenie mogło być powodem do dumy. Ale nie zawsze było. Czy może być coś dobrego z Nazaretu? (J 1,46) – spytał Natanael, kiedy Filip chciał go zaprowadzić do Jezusa. Nazaret w czasach Jezusa należał do części kraju drugiej kategorii, tamtejszej "Polski B". Natanael wątpił, czy Mesjasz może pochodzić z takiej okolicy.

Rodzina i pochodzenie zawsze jakoś rzutują na naszą teraźniejszość i przyszłość – szczególnie, jeśli mamy do czynienia z rodziną trudną, dotkniętą nałogiem. Słyszy się, że osoby z rodzin nałogowych wybierające życie zakonne lub kapłańskie często czynią to, bo boją się założyć własną rodzinę; że ich wybór nie jest prawdziwym powołaniem, ale ucieczką. Czy to prawda? Należałoby tę sprawę rozstrzygać indywidualnie. Główny problem nie leży jednak w samym wyborze formy życia, ale dużo głębiej. Rodzina i pochodzenie mają zasadnicze znaczenie dla naszej tożsamości. To, kim jestem lub za kogo się uważam, stanowi podstawę tego, co i dlaczego wybieram - często nieuświadomioną podstawę wyboru. Na ile jednak rodzina determinuje to kim jesteśmy i kim możemy się stać?

Układanka


Zacznijmy od tego, że tożsamość jest rzeczywistością złożoną. Każdy z nas na pytanie: "Kim jesteś?" mógłby udzielić kilku różnych odpowiedzi. Ta sama osoba może mieć wiele tożsamości, które się nie wykluczają; przykładowo może być jednocześnie studentem, zapalonym rowerzystą, kibicem, chrześcijaninem, mężczyzną, Polakiem. Już na pierwszy rzut oka widać, że wymienione tu elementy posiadają różny ciężar gatunkowy. Istotne jest zatem uświadomienie sobie, która z naszych wielu tożsamości jest tą najistotniejszą, bez której zatracimy sens naszej egzystencji. Gdzieś w grupie tych wielu tożsamości jest nasze pochodzenie z konkretnej rodziny – z jej zaletami i słabościami, z jej pięknem i brudem, z jej dramatami.

Na tożsamość każdego z nas składają się elementy, o których możemy sami decydować oraz takie, których nie wybieramy. Nie wybieramy w jakich czasach przyjdziemy na świat ani w jakim kraju, nie wybieramy też rodziny. Nie podlegamy jednak w tym względzie absolutnemu determinizmowi. Wprawdzie istnieją elementy dane nam lub narzucone, ale to my decydujemy, co z nimi zrobimy. Karol Wojtyła pisał: "Osoba jest [...] tym, kto siebie samego posiada, i zarazem tym, kto jest posiadany tylko i wyłącznie przez siebie." (K. Wojtyła, Osoba i czyn). Według Wojtyły każdy z nas ma wybór, każdy z nas ma prawo do samostanowienia. Wolność to samostanowienie.

Ono jest możliwe zawsze, choć bywa bardzo trudne. Możliwości samostanowienia nie mogą nam odebrać najgorsze warunki życia – nawet pozbawienie wolności zewnętrznej. Świadczą o tym heroiczna ofiara życia Maksymiliana Kolbego oraz historie, które odkrywamy we wspomnieniach Wandy Półtawskiej, Barbary Skargi czy Gustawa Herlinga-Grudzińskiego – historie ludzi, którzy wśród nieludzkich warunków panujących w hitlerowskich i sowieckich obozach, zachowali swoje człowieczeństwo. Możliwości samostanowienia nie odbiera nam także ani nasza przeszłość, ani nasze pochodzenie. To my sami decydujemy o tym, kim jesteśmy a nie nasi rodzice, mimo, że to dzięki nim znaleźliśmy się na tym świecie. Rodzice stoją u początku naszej egzystencji, ale to nie oni stanowią jej cel i spełnienie.

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Jacek Kucharski
Prawdziwa miłość wyraża się w bezinteresownej służbie bliźniemu, niezależnie od tego, czy jest on naszym przyjacielem, czy wrogiem. Takiej miłości uczy Jezus w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie.
 
ks. Jacek Kucharski

Współczesna cywilizacja staje się w coraz większym stopniu cywilizacją lęku. Wyleczenie współczesnych ludzi (i kultur) z owego lęku stanowi kluczowe zadanie na przyszłość. Czy jest to właśnie zadanie dla Kościołów? Myśląc o reformie Kościoła, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że przyszłość Kościołów chrześcijańskich nie zależy wyłącznie od reformy instytucjonalnej, lecz w równym stopniu od realizowania spójnej wizji.

 
o. Krzysztof Górski OCD

Zajmują się dość szczególnym zajęciem - przygotowaniem do sakramentów osób dorosłych. Ich charyzmat to podprowadzenie ludzi do spotkania z Panem Bogiem w liturgii, w sakramentach świętych.


Z s. Alicją Rutkowską, jadwiżanką wawelską, koordynatorką Ośrodka Katechumenalnego przy kościele św. Marka w Krakowie, rozmawia Krzysztof Górski OCD

 
 
___________________
 
 reklama