logo
Piątek, 29 maja 2020 r.
imieniny:
Benity, Maksymiliana, Teodozji, Urszuli, Bogusławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Józef Augustyn SJ
Poznaj siebie
List
 


(C) LIST, Kraków


 

Czy dobrze się modlę?

Jak mogę sprawdzić, czy dobrze się modlę?

Autentyczność naszej modlitwy możemy rozeznać stosując różne kryteria. Z pewnością najważniejsze z nich to: owoce miłości bliźniego w codziennym życiu, postawa pokory wobec Boga i ludzi, doświadczenie wewnętrznego pokoju i ładu, rozeznanie w kierownictwie duchowym.
Owoce codziennego życia, szczególnie zaś więzi z bliźnimi, są pierwszym i podstawowym kryterium autentyczności naszej modlitwy. Jeżeli nasze serce coraz pełniej nawraca się do Boga poprzez modlitwę, to tym samym będzie się ono zmieniać także w stosunku do ludzi. Każdy człowiek ma bowiem jedno serce. Tym samym sercem nawiązujemy dialog zarówno z Bogiem, jak i z ludźmi.

Jeżeli pragniemy postępować na drodze modlitwy, to w chwilach wątpliwości, niepewności czy jakichś wewnętrznych zagubień winniśmy korzystać z pomocy osób bardziej doświadczonych w modlitwie, na przykład kierownika duchowego. Kierownik duchowy może stać się świadkiem, który rozezna autentyczność naszych wysiłków i zmagań w życiu modlitwy. Im bardziej zaangażowane są nasze wysiłki i pragnienia modlitwy, tym większa staje się potrzeba pomocy ze strony osoby doświadczonej w sprawach duchowych.
Dużą rolę w rozeznaniu modlitwy może odegrać również udział w jakiejś wspólnocie modlitewnej, których jest coraz więcej w naszym życiu parafialnym. Poprzez wspólne dzielenie się wewnętrznymi przeżyciami oraz wzajemne dawanie świadectwa, członkowie wspólnoty mogą sobie bardzo pomóc w obiektywizowaniu swojej codziennej modlitwy.

Innym ważnym kryterium autentyczności modlitwy jest doświadczenie pokoju i ładu wewnętrznego. "Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu" (św. Augustyn). Modlitwa jest tym szczególnym doświadczeniem duchowym, poprzez które wprowadzamy Boga na pierwsze miejsce w naszym życiu. Dzięki autentycznej modlitwie stajemy się bardziej pokorni, odważni, pewniejsi siebie, mniej skoncentrowani na sobie i własnych obawach. To właśnie modlitwa daje nam wewnętrzne przekonanie, iż Ojciec niebieski dobrze wie, czego nam potrzeba (por. Mt 6,8).
Doświadczenie ładu i pokoju będzie także owocem głosu sumienia, które nie tylko nas zgani za nasze niewierności, zaniedbania i upadki w modlitwie, ale także pochwali za wysiłki i trudy podejmowane na drodze modlitwy.

Ostatecznie jednak nie powinniśmy zbytnio ulegać niepokojom związanym z autentyzmem naszej modlitwy. Ona bowiem zawsze będzie w jakiś sposób uboga, krucha i ograniczona. Będzie najczęściej bezradnym gaworzeniem dziecka, które z jednej strony czuje, iż wypowiada się w sposób niejasny i chaotyczny, z drugiej zaś przeżywa ciągle niepewność, czy rozumie naprawdę to, co mówi do niego kochający go ojciec czy matka. Nasza modlitwa może oczyszczać się tylko wówczas, kiedy będzie się rozwijać. Winniśmy się bardzo starać, aby nie zaniedbywać, czy tym bardziej nie porzucać, modlitwy tylko dlatego, że nie podoba się ona nam samym.


Zobacz także
ks. Sławomir Kamiński SCJ
Kiedy patrzymy na Jezusa oczami Ewangelii, to niewątpliwie uderza nas Jego spontaniczna wrażliwość na ludzką biedę i to w różnej postaci. Jest to widoczne choćby wtedy, gdy zmieniając miejsce swego pobytu, spotyka się z tłumami ludzi, którzy sprawiają wrażenie strudzonych, jakby porzuconych owiec, nie mających pasterza, albo chorych, które potrzebują łaski uzdrowienia. 
 
ks. Marek Dziewiecki
Chyba każdy z was chciałby, aby początek trzeciego tysiąclecia wiązał się z radością, z nadzieją na szczęśliwe życie. Niestety koniec starego tysiąclecia rozczarował chyba nas wszystkich. Współczesna kultura i cywilizacja oddaliła się od Boga, a przez to także od człowieka. Stare tysiąclecie zamknęliśmy w Europie i w Polsce niespotykaną dotąd ilością ludzi cierpiących i nieszczęśliwych. Nigdy wcześniej nie było wśród nas i w naszych domach tylu ludzi uzależnionych od alkoholu i narkotyków, tylu ludzi agresywnych, tylu przestępców, tylu chorych psychicznie i samobójców. Do Europy wróciła po 50 latach wojna na Bałkanach, a parlament holenderski pozwolił na zabijanie ludzi starszych i cierpiących, którzy przecież wołają o pomoc i o miłość, a nie o zastrzyk z trucizną i śmierć. Coraz więcej jest wśród nas ludzi dotkniętych największym kalectwem, w jakie może popaść człowiek. Tym kalectwem jest niezdolność do miłości, niezdolność do tego, by kochać i by kierować się w życiu prawdą. Coraz więcej wokół nas a czasem i w nas samych tego, co prymitywne duchowo i co brzydkie moralnie. Nawet sztuka staje się coraz częściej miejscem ukazywania brzydoty, a muzyka zamienia się w hałas, w którym wykrzykiwane są słowa pogardy, nienawiści i rozpaczy.
 
Fr. Justin
Czy pierwsi kuzyni mogą zawrzeć katolicki związek małżeński?
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー