logo
Środa, 30 września 2020 r.
imieniny:
Geraldy, Honoriusza, Wery, Hieronima, Felicji – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacques Gauthier
Pragnienie, by kochać Jezusa
Zeszyty Karmelitańskie
 


Kobieta, która pragnie

Pragnienie jest pierwszym krokiem na drodze, jest postawą mobilizującą. Trzy słowa: "pragnąć", "kochać" i "Jezus" pojawiają się w pismach Teresy najczęściej. Ta młoda karmelitanka jest przede wszystkim kobietą, która pragnie i kocha, żyje tylko dzięki Jezusowi i dla Jezusa. Krótko po swoim nawróceniu w Boże Narodzenie 1886, kiedy to "Jezus przemienił jej serce" (Rps A, s. 106; OC, s. 142), Teresa zdaje sobie sprawę, że jej pragnienie musi być pilnie zaspokojone, jakby przeczuwała, że ma przed sobą niewiele lat życia: "Chciałam «kochać, kochać» Jezusa «z pasją» i okazywać Mu to na tysiące sposobów, dopóki mogę..." (Rps A, s. 111; OC, s. 146).

Jesteśmy istotami, których pragnieniem jest miłość, radość, pokój, jedność. Stworzeni na obraz Boga pragniemy związku pełnego, który będzie trwał również po śmierci. Teresa pragnęła tego zapewne bardziej niż my. Jedynym jej pragnieniem było kochać. "Tak samo już nie pragnę cierpienia ani śmierci, choć kocham i jedno, i drugie. Pociąga mnie tylko miłość..." (Rps A, s. 180; OC, s. 210).

Od najmłodszych lat gorąco kochająca Jezusa, mała Teresa pragnie tego, czego Bóg od niej oczekuje. Cecha ta przejawiła się już w dzieciństwie: gdy Leonia zaproponowała młodszym siostrom swoją lalkę, którą się już nie bawiła, i koszyk pełen szmatek, Teresa po chwili zastanowienia wybrała wszystko (Rps A, s. 46; OC, s. 84). Taki będzie motyw przewodni jej życia: wybierać wszystko, czego chce Bóg, a więc pragnąć miłości, miłości zjednoczenia związanej z najgłębszą tajemnicą jej istnienia.

Później, gdy Teresa jest już postulantką w Karmelu, miłość Boga w jej duszy jest przyćmiona. Jezus wydaje się spać. Teresa doświadcza nieobecności Boga, wewnętrznej pustki, tego, co mistyczka Hadewich d’Anvers, beginka, nazywała "głodem miłości". Im bardziej jednak Jezus się ukrywa, tym bardziej wzrasta miłość Teresy. Oschłość modlitwy i "ukłucia szpileczek", których nie oszczędza życie we wspólnocie, nie osłabiają młodzieńczego porywu ani woli kochania Jezusa ponad wszystko: "Tak bardzo chciałabym Go kochać!... Kochać Go bardziej, niż był kochany kiedykolwiek!... Jedynym moim pragnieniem jest spełniać zawsze wolę Jezusa" (L 51, P I, s. 457; OC, s. 370).

Teresa jest przekonana, że tylko Jezus może rzeczywiście spełnić jej pragnienie: kochać i być kochaną. W lipcu 1890, mając siedemnaście lat, pisze do swej dwudziestoletniej wówczas kuzynki Marii Guérin, która pięć lat później także wstąpi do Karmelu, wspaniały list. Odkrywa w nim najgłębszy sens swego powołania, ukryte pragnienie całej swej istoty:
 

Szukam niekiedy innego słowa, które mogłoby wyrazić miłość, ale na ziemi wygnania słowa nie zdołają oddać wszelkich drgnień naszej duszy, toteż trzeba trzymać się tego jednego wyrazu: Miłować!...

Ale komuż nasze biedne serce, tak spragnione miłości, ma ją okazać?... Ach, któż jest tak wielki?... Czyż jakiekolwiek stworzenie zdoła ją zrozumieć, a zwłaszcza oddać miłość za miłość?... Mario, jedna jest tylko Istota zdolna pojąć całą głębię słowa: Miłować!... Nasz Jezus jedynie potrafi i chce oddać nam nieskończenie więcej, niż my Mu dajemy... (L 87, P I, s. 515; OC, s. 415).


Pragnienie miłowania pochodzi od Boga i Teresa wie, że tylko On może je spełnić: "Pan Bóg nie daje nigdy pragnień, których by nie mógł czy nie chciał urzeczywistnić" (L 176, P I, s. 702; OC, s. 553). Pragnienie to realizuje się w miłości Jezusa. W wieku dwudziestu dwóch lat, gdy wyśpiewuje miłosierdzie Boga w Rękopisie A, Teresa pisze: "Ach! ile to mam powodów, by dziękować Jezusowi, który umiał spełnić wszystkie moje pragnienia!... Teraz nie pragnę już niczego, jak tylko «kochać» Go do szaleństwa..." (Rps A, s. 179; OC, s. 209-210).

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Wilfrid Stinissen OCD
Wszyscy marzymy o idealnej wspólnocie miłości. Przynależymy do jakichś grup, pracujemy i żyjemy razem. Może należymy do jakiejś grupy modlitewnej albo dyskusyjnej. Wspólnie przemierzamy naszą drogę. Przykład naszych braci daje nam siłę, aby powstawać z upadków. Jakież to błogosławieństwo! Jednak często bywamy zawiedzeni...
 
Janusz Serafin CSsR
Każde pokolenie odkrywa dla swojego życia z postaci Maryi coś nowego, bo patrzy na Nią z perspektywy swojej epoki i jej problemów. Na przykład w I tysiącleciu chrześcijaństwa, kiedy to zmagano się teologicznie z kwestią wyjaśnienia tajemnicy Boga-Człowieka i Trójcy Świętej, podkreślano rolę Maryi we Wcieleniu, Jej Boże rodzicielstwo i dziewictwo, widziano w Niej "nową Ewę". 

Z Grzegorzem Bartosikiem OFM Conv, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Mariologicznego i kierownikiem Centrum Studiów Mariologicznych UKSW "Kolbianum" w Niepokalanowie, rozmawia Janusz Serafin CSsR
 
ks. Jerzy Szymik
Jak żyć w objęciach XXI wieku? Trzyma, nie puści… Chcę się podzielić czymś bardzo osobistym, jednym z najważniejszych odkryć mojego życia i myślenia. Rzecz dotyczy świętej Teresy z Lisieux, jej postaci i geniuszu osoby. Światło, które od niej bije, jest światłem "od Dzieciątka Jezus". W sam raz na święta… I na życie. Bo może być ono sposobem na życie, przyszłością Kościoła, jego teologii… Spróbuję rzecz wyjaśnić. A zatem - po kolei.
 
 
___________________
 
 reklama