logo
Środa, 03 marca 2021 r.
imieniny:
Kingi, Kunegundy, Maryna, Tycjana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacques Gauthier
Pragnienie, by kochać Jezusa
Zeszyty Karmelitańskie
 


Jako godna córka świętego Jana od Krzyża Teresa pamięta o pierwszeństwie miłości: "Co do mnie, to nie znam innej drogi, by dojść do doskonałości, jak miłość... Miłować, jakże serce nasze właśnie do tego jest przystosowane!" (L 87, P I, s. 515; OC, s. 415). I przywołuje werset z Pieśni duchownej poety: "Chorobę miłości jedynie miłością uleczyć można".

Ten, kto pragnie rzeczy nadzwyczajnych, nie postępuje w duchu "małej drogi", nawet jeśli nie robi nic nadzwyczajnego. Dla Teresy pragnienie miłowania nie przejawia się w wielkich ofiarach czy w ekstazach, lecz każdego dnia i w zwykły sposób poprzez praktykowanie miłości braterskiej, przez drobne przysługi, życzliwy uśmiech, dobrą wolę, zgodę na własną niedoskonałość. Chlubić się można jedynie w Bogu obecnym w drobnych codziennych sprawach, w których żyje miłość, pokora, radość, ufność w Jego nieskończone miłosierdzie.

Pragnienie, by również po śmierci móc pociągać do miłowania Jezusa

Niebo jako miejsce schronienia nie jest dla Teresy pociągające, jeśli nie jest miejscem, gdzie będzie mogła najlepiej wypełniać swoją misję, sprawiać, by kochano Miłość. W liście do księdza Belliere z 24 lutego 1897 pisze: "W Niebie także będę pragnęła tego samego, co na ziemi: miłować Jezusa i pociągać dusze, by Go miłowały" (L 188, P I, s. 730; OC, s. 576).

List ten zawiera zadziwiającą prośbę karmelitanki, pragnienie wskazujące kierunek jej pośmiertnej misji, którą Teresa przeczuwa w czasie przeżywanej przez siebie nocy. Przyjąwszy z miłością doświadczenie zachwiania wiary, które rozpoczęło się 5 kwietnia 1896, czując, że wkrótce umrze, Teresa prosi księdza Belliere, aby modlił się za nią codziennie, a zwłaszcza po jej śmierci, aby nadal mogła pociągać dusze, by miłowały Jezusa; "aby niebem moim było czynić dobrze na ziemi" (OR, P II, s. 471; OC, s. 1050), jak wyraziła to w rozmowie z matką Agnieszką.

Zwracając się do księdza Belliere, ale również i do nas, Teresa podsuwa słowa modlitwy, która obejmuje wszystkie jej pragnienia: "Ojcze miłosierny, w imię naszego słodkiego Jezusa, Najświętszej Maryi Panny i Świętych proszę Cię, abyś raczył zapalić Siostrę moją Duchem Miłości i udzielił jej łaski, by wiele dusz pociągnęła do miłości Twojej" (L 188, P I, s. 730; OC, s. 576).

Pragnienie miłowania objawia się u Teresy w tym, że chce po śmierci móc pociągać do miłowania Miłości. Jej pragnienie obejmuje całą wieczność. Żyjąc na ziemi, chciała pracować dla zbawienia dusz, chce to czynić również w Niebie, gdyż poprzez własne doświadczenie nicości zna udrękę dusz, swoich braci, które nie mają wiary. Mówiła o tym już w liście z 23 czerwca 1896 do ojca Roulland: "Będę doprawdy bardzo szczęśliwa, współpracując z Ojcem dla zbawienia dusz, w tym celu przecież wstąpiłam do Karmelu, i nie mogąc być misjonarką czynną, chciałabym być nią mocą miłości i pokuty, jak święta Teresa, moja seraficzna Matka. Błagam, aby przewielebny Ojciec zechciał poprosić Jezusa w tym dniu, w którym raczy po raz pierwszy na głos Ojca zstąpić z Nieba, abym płonęła ogniem miłości Jego, a tak mogła skutecznie wspomagać Ojca w szerzeniu tego płomienia w wielu sercach" (L 168, P I, s. 677; OC, s. 537-538).

Życie Teresy ukazuje nam, że miłość nie jest wyrazem posiadania, lecz bycia; że nie chodzi o to, by - jak mówiła Teresa z Awili - w czasie modlitwy wiele myśleć, lecz by wielce usiłować; nie o to, by współzawodniczyć, lecz być życzliwym; że miłość to nie tylko uczucie, lecz przede wszystkim wola. W ten sposób dochodzimy do najgłębszego pragnienia, które jest ośrodkiem życia. Pragnienie to ma jedno imię: Jezus. "Być z Tobą, być w Tobie, to jedyne me pragnienie... a Twoje zapewnienie urzeczywistnienia go daje mi siłę do znoszenia wygnania w oczekiwaniu radosnego oglądania Cię kiedyś twarzą w Twarz na wieki!..." (M, P II, s. 215; OC, s. 973).
 
Modlitwa Teresy
(za księdza Belliere)

O mój Jezu! Dzięki Ci, że spełniasz
jedno z moich najgorętszych pragnień:
posiadanie brata kapłana i misjonarza...

Błagam Cię, o Boże, nie patrz na to, czym jestem,
ale na to, czym powinnam i czym chcę być,
to jest zakonnicą całkowicie oddaną Twej miłości.

Wiesz, o Panie, że jedyną mą ambicją jest
przyczyniać się do tego, żebyś był więcej znany i kochany,
i oto spełnia się moje pragnienie.
(M, P II, s. 212; OC, s. 966)

 
poprzednia  1 2 3 4
Zobacz także
Katarzyna Parzych-Blakiewicz
Dla starożytnych Izraelitów, każde słowo było czymś wyjątkowym, mającym większe znaczenie niż tylko przemijający dźwięk, gdyż z nim wiązano siłę witalną pozostawiającą skutek. W ustach proroka ujawniało moc pochodzącą od JHWH, tj. potęgę, która uzdrawiała i dawała skuteczność czynom dołączonym do słowa. Słowo Boga bowiem, ma skuteczność stwórczą.
 
Michał Nieniewski

Przed przyjściem Chrystusa ludzkość żyła w niewoli strachu. Tylko naród wybrany dzięki przymierzu z Bogiem – prawdziwym, jedynym, osobowym – doświadczał pokoju. Żydzi wiedzieli, że wszechmocny i wszechobecny Stwórca całego świata powiedział pierwszym ludziom: „Uczyńcie sobie ziemię poddaną”. Nie obawiali się więc sił natury, bo musiały one podlegać ustanowionym przez Boga zasadom. Cieszyli się realną opieką Jahwe, który wyprowadził ich z niewoli egipskiej.

 
Dominikański Ośrodek Liturgiczny
Kościół, chyba jeden z największych darów Boga dla ludzi, ofiarowany nam został, byśmy byli w stanie tak żyć, aby dojść do Niego, aby się z nim już na wieki połączyć. Ale nie jest to „coś” od nas niezależnego – on jest nam „dany i zadany”. Z jednej strony – Kościół jest dla nas ratunkiem, drogą, pomocą. Z drugiej – to my możemy być jego nadzieją, jesteśmy potrzebni, by trwał i rozwijał się...
 
 
___________________
 
 reklama